Wróć do katalogu

Idę dalej

Dzień

sooe, opublikowano , 5 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Piękny dzień. Promienie słońca omiotły ściany mojego pokoju. Zaczął się ten dzień gdy budzisz się rano i wiesz, że jutro czeka Cię coś wspaniałego. Tworzysz plany na jak najlepszy dzień i radość nagromadzona z tworzenia wyobrażeń udziela się chwili obecnej. Współlokatorzy widzą mój dobry humor. Pod moim wpływem widzę rosnące napięcie zadowolenia. Wskakuję na rower mając w głowie kilka planów na dziś. Odwiedzić jeden sklep. Poszukać czegoś innego w kolejnym. Zakupy i obiad. To będzie udany dzień. Pełen radości wskakuję na rower. Pokonuję drogę w dół i trafiam na chodnik. Trafiam na pieszych, hamujących sukcesywnie moje tempo do marszu człowieka, ale nigdzie się nie spieszę. Widzę we wszystkim coś dobrego, bo takim rytmem dostrzegam parę szczegółów, które minąłbym zasuwając jak zawsze. Przyglądam się więc starszej parze, która idzie przede mną wolnym krokiem. Widzę ich blisko siebie, nawzajem sobie pomagających na zaśnieżonym chodniku. Widzę miłość okazywaną każdym ruchem. Ich słowa są miękkie, pełne uczucia. Rzadko widzę starsze małżeństwo, które jest dla siebie nawzajem tak uprzejme. Odwiedzam kolejne cele swojego dnia. Rozbawiła mnie babcia przy bankomacie, które na dobijanie się przez jakiegoś mężczyznę do pomieszczenia zareagowała zdaniem: „Się nie pali”. Nie mogłem znaleźć w żadnym sklepie tego czego szukałem wiec pojechałem do Lidla po zakupy. Bułki, frytki… sok, sok ,sok… no tak, sok, woo..da. ‘Właśnie jestem w lidlu, chcecie coś jeszcze?’ Ser, jeszcze raz frytki, cordon bleu. Podchodzę do kasy i wykładam towar na taśmę. Słyszę jakiś pretensjonalny głos. Chodzi o jakąś pomyłkę w wydawaniu pieniędzy. Dlaczego ta kobieta nie może spokojnie zwrócić uwagi kasjerce? Krzyk ,krzyk. Zagapiłem się i nie zauważyłem, że to już moja kolej. Szybko się ocknąłem i podbiegam z wózkiem ‘Dzień dobry’. „Dzień dobry”. Wrzucam towary z lady szybko do wózka. Kolej na zapłacenie. Podaję banknot. Dostaję resztę ‘Dziękuję, dowidzenia’. I to wystarczyło. Kasjerka podniosła głowę, dopiero teraz zorientowałem się, że miała spuszczony

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych