Idealni. Rozdział 1
Oj, coś mnie wzięło na napisanie romansu... Miało wyjść trochę parodystycznie, wyszło chyba nieco inaczej. Oceńcie sami, bo nie wiem, czy pisać dalej?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Weszłam przez obrotowe drzwi do przeszklonego holu i udałam się prosto do windy. Machnęłam niecierpliwie ręką, odprawiając tym gestem jakąś nadgorliwą recepcjonistkę, która próbowała mnie zatrzymać.
- Oczekuje mnie – powiedziałam stanowczym głosem, nie zaszczycając jej nawet spojrzeniem.
Będąc w windzie, stanęłam przed panelem z cyframi, zamknęłam oczy i zdając się na ślepy los, na chybił trafił wcisnęłam guzik. Drzwi się zamknęły. Poczułam, że winda jedzie w dół.
Zaraz, co?!
Miałam jechać na górę!
Chociaż… no cóż, zobaczymy.
Po chwili drzwi otworzyły się, ukazując ciemne podziemia parkingu. Nagle widok przesłoniła mi barczysta sylwetka. Nie mogłam uwierzyć we własne szczęście. Facet, który zrobił właśnie wielki krok do przodu, stając obok mnie, był wręcz grzesznie przystojny. Wyższy ode mnie o ponad głowę, sprawił, że poczułam się nagle uroczo filigranowa. Szczupłe biodra, szerokie barki i długie, umięśnione nogi, odziane w czarne dżinsy i skórzaną kurtkę motocyklową. Mocno zarysowana, gładko ogolona szczęka, zgrabny nos i ciemne, głęboko osadzone oczy. Patrzące teraz na mnie z wyraźnym rozbawieniem. Arogancki. Pewny siebie. Ani trochę nie speszyła go moja lustracja.
- Podoba ci się to, co widzisz? – zapytał niskim głosem.
Przewróciłam oczami na ten banalny tekst.
- Nie – odparłam po chwili namysłu. – Ale będziemy musieli się do tego przyzwyczaić.
Przechylił głowę nieco na bok.
- Co masz na myśli?
Spojrzałam na niego spod rzęs.
- Jesteś moim przeznaczeniem.
Mężczyzna zdębiał na ułamek sekundy. Spojrzał uważnie na moją twarz, jakby zastanawiał się, czy mówię serio. W końcu nie wytrzymał i parsknął niepohamowanym śmiechem.
- A to ci się udało! – sapnął, prostując się i ocierając łzy z kącików oczu. – Prawie ci uwierzyłem! – zarechotał. Lecz zaraz spoważniał, widząc wyraz mojej twarzy. Zmrużył oczy. – Bo żartowałaś, prawda?
- Nie – odparłam spokojnie.
Patrzył na mnie przez chwilę, w końcu otrząsnął się, a jego twarz przybrała zacięty wyraz. Odwrócił się do mnie tyłem i wcisnął na panelu numer 102.
Jechaliśmy przez chwilę w milczeniu.
- Jesteś brzydka, wiesz o tym? – odezwał się w końcu.
- Nieco zaniedbana, owszem – przytaknęłam, obserwując w lustrze naprzeciwko moją elegancką sukienkę. Wydałam na nią swoje ostatnie zaoszczędzone pieniądze. Przeszukałam kilkanaście różnych ciucholandów, aby znaleźć tą jedną, jedyną, idealną kreację. – Ale nie jest to nic, czego nie można naprawić. Ja jestem biedna. Ty masz hajs. Kiedyś mi za wszystko zapłacisz. Fryzjera sobie darujemy, bo włosy i fryzurę mam świetną, ale przydałaby mi się dobra kosmetyczka, depilacja laserowa, może jakieś spa… Dobry byłby też karnet na siłownię albo fitness, wtedy zadbałabym też o swoją sylwetkę. Możemy robić to razem – uśmiechnęłam się do niego filuternie.
Patrzył na mnie jak na wariatkę.
- Jesteś wariatką – wyraził głośno to, co powiedziały mi już jego oczy.
- Tak myślisz? Nieee. Ja po prostu dbam o swoją przyszłość. Naszą. Ale nie martw się, nic na siłę. Będziemy się poznawać powoli. Najpierw oczywiście połączy nas burzliwy romans, pożądanie, które gotuje krew i zabiera oddech, ścina z nóg, może nawet przerodzi się w obsesje. Kobieciarz z ciebie, no nie? – Zlustrowałam go wzrokiem i skinęłam głową. – Taaak, zdecydowanie kobieciarz. Z taką urodą kobiety na pewno same wyskakują przy tobie z majtek, a ty to oczywiście wykorzystujesz! No i bardzo dobrze, głupie pindy zasługują na takie traktowanie, skoro zachowują się w ten sposób. Ja, tak dla zasady, jakiś czas będę się opierać. Od razu zaznaczę, że jestem dziewicą! Więc musisz postępować ze mną ostrożnie! Za to potem… Oj, poszalejemy sobie! Będą sypały się iskry, seks będzie wręcz nieziemski! Ah, no i wcześniej naprawdę przydałaby mi się ta depilacja laserowa, wiesz? Głupi człowiek, włosy rosną mu nawet w tak dziwnych miejscach jak tyłek! O, wysiadasz już? – Nawet nie zauważyłam, kiedy dojechaliśmy na właściwe piętro.
- Ta
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Pestka11k
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…