Imieniny
Wspomnienie z czasów dzieciństwa, lata osiemdziesiąte
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Musiało być to latem 1983 roku. Na lato odwożono „dzieci” - a więc mnie z bratem - do Michałówki, czyli osady leśnej koło miasta Warta. Tamże w tej Michałówce stał sobie w lesie uroczy stary domek i właśnie w nim co roku latem urzędowaliśmy. Domek należał do ciotki, która w nim się wychowała, ale już od całych dziesięcioleci mieszkała na stałe w Warszawie. Opiekowały się domkiem mieszkające na stałe w Warcie dwie stary panny, bardzo pobożne ciocie babcie. To one kiedyś wychowały warszawską ciotkę, która straciła oboje rodziców jeszcze przed wojną, gdy była małym dzieckiem.
Co roku dwudziestego szóstego lipca hucznie obchodzono w domku leśnym imieniny warszawskiej ciotki, Anny. Do imienin dołączali z Wrocławia rodzice, korzystając ze święta „Narodowego Odrodzenia Polski” dwudziestego drugiego lipca.
Przyjazd lub nieprzyjazd „Hani” na jej własne imieniny był zawsze powodem wielkiej nerwówki u starych ciotek. My z bratem wylądowaliśmy już w Michałówce jak co roku około dziesiątego czerwca i zajmowaliśmy się chodzeniem po lesie, czytaniem książek, zbieraniem drzewa na opał, pieleniem ogródka, nabieraniem wody ze studni, długimi spacerami, łażeniem po drzewach, graniem na pianinie, jeżdżeniem na rowerze po okolicznych wsiach, szperaniem na strychach i w piwnicy, bawieniem się z psem, obrabianiem dzikich czereśni opuszczonego sadu, chodzeniem na wieś po mleko, jajka, i na zakupy, a szczególnie po chleb, na który trzeba było się zapisać na specjalną listę a potem stać w kolejce. Ja grałem jako woluntariusz na organach do mszy w pobliskiej parafii, ale wkrótce zabronił mi tego ksiądz, bo granie na organach podwyższyłoby rachunek za elektryczność. Gotowaliśmy jakieś makarony, zupy w proszku, otwieraliśmy puszki z pasztetem, był czasem ser, jakieś marmolady z zeszłej jesieni. Pod koniec czerwca były już grzyby i jagody. Dwa razy w tygodniu pojawiała się z Warty ciocia Marysia, by dać parę lekcji na pianinie okolicznym dzieciom i przy okazji sprawdzić jak nam się powodzi.
Tego roku ogłoszono, że będą wielkie obchody urodzin Hani. Chyba pięćdziesiąte. Stare ciocie już od połowy czerwca mówiły tylko i wyłącznie o przyjeździe Hani.
Pewnego dnia w pokoju stołowym w kredensie, za szybką, pod kluczem, odkryliśmy z bratem nieznany w tych okolicach obiekt, owoc cytrusowy. Była to pomarańcza. Kredens był wysoki, musieliśmy stać na palcach by dojrzeć tenże owoc. Na talerzyku. Przed kryzysem lat osiemdziesiątych, kwaśnawe i twarde pomarańcze dostarczane były do PRL w grudniu w okolicach świąt, jako prezent od…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Arseniusz123
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…