Wróć do katalogu

Jak ćma do ognia

Początkowo miał to być fragment dłuższego opowiadania, które prawdopodobnie już nie powstanie. Tekst może się wydawać nieskończony, ale w pewnym sensie stanowi cały obraz.

Areal, opublikowano , 5 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Stał oparty o drzewo. Wszechogarniająca cisza królowała niepodzielnie podczas tej chwili, była obecna razem z nim pośród ciemności lasu. Tylko niewielka część światła księżyca była wstanie się przedostać przez gęste korony drzew i właśnie ona stanowiła podstawowy budulec atmosfery tego miejsca. Gra cieni, panujący półmrok i ten intensywny zapach samotności - jego zapach, jego klimat. Zapalił papierosa. Jego pierwszy od wielu miesięcy. Głęboko się zaciągając delektował się każdą nanosekundą tej pięknej chwili.

Odprężony umysł znajdował się w miejscu, z którego ciężko się wraca. Pogrążył się we własnym świecie, który nie tolerował obecności nikogo obcego. A jednak ktoś natrętnie chciał zakłócić spokój tego miejsca, które on chwilowo podniósł do rangi świątyni spokoju. Dostrzegł ją przez unoszący się w powietrzu dym, powoli zmierzała w jego kierunku. „Musiała zauważyć żar papierosa” – pomyślał. Był pewien, że gdyby nie zapalił dalej byłby sam. „Jak ćma do ognia” – Zaśmiał się w myślach. „Tylko, kto jest ćmą, a kto ogniem?”.

Zbliżała się niezwykle cicho. Zdawało mu się, że każdym ruchem podkreślała swoją kobiecość. Cienie załamujące się na jej ciele igrały z jego wyobraźnią i wydawało mu się, że oto za chwilę będzie obcować z istotą doskonałą. Ręka, która stworzyła coś tak pięknego jak jej ciało, zasługuje z całą pewnością na uznanie. Przeszła tuż obok niego. Poczuł zapach jej perfum. „Delikatne, ale mają w sobie nutkę szaleństwa” – pomyślał. Pasowały do niej idealnie. Wiedział, że ten zapach pozostanie w tym miejscu, cały czas przypominając mu o jej obecności.

Zatrzymała się przy drzewie, które znajdowało się naprzeciwko niego. Oparła się plecami o pień, a jej dłonie dotknęły szorstkiej kory. - Piękny wieczór. – Powiedziała zamyślonym głosem. Są ludzie, którzy potrafią zadawać pytania wprost. Kierują się swoją ciekawością lub źle pojętym współczuciem i troską. Wchodzą z butami w nie swoje życie i dziwią się, dlaczego drzwi zatrzaskiwane się im przed nosem. Nie wiedzą, że najczęściej posądzani są o brak zrozumienia… Pytanie wprost nie jest niczym złym, trzeba tylko przygotować nastrój, a słowa popłyną same, prawdziwe i z głębi serca. - O czym myślisz? – Zapytała po chwili. - O tym, co nas kiedyś łączyło. – Odparł spokojnie. Mówi się, że oczy są zwierciadłem duszy. Spojrzał na jej twarz starając się dostrzec ślady jakiekolwiek reakcji, lecz…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych