Jak królik Tulek zbeształ babcię
Zabawna historia babci i królika, który zdawało się "mówił"
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
...Amelce...
Jak królik Tulek zbeształ babcię.
Królik, jak to królik – mówić nie umie. A szkoda, bo opowiedziałby nam wiele historyjek typowych dla króliczego gatunku.
Tulek – to królik mieszkający razem z rodziną mojej córki Kasi. Właściwie to tylko Amelce (to córka Kasi a moja wnuczka) pozwala się wziąć na ręce, pozwala się karmić i zrobić cokolwiek przy sobie. Do innych domowników podchodzi z rezerwą. Do obcych jeszcze bardziej. Lecz czasami musi pozwolić się nakarmić oraz o siebie zadbać osobom obcym. Są to sytuacje sporadyczne. Zdarza się to wtedy, kiedy domownicy wyjeżdżają na wakacje lub inne dłuższe wypady. Wtedy trzeba się Tulkiem zająć – zaopatrzyć w pokarm, wodę oraz nieco posprzątać w miejscu, gdzie się Tulek załatwia. Zazwyczaj ten obowiązek spada na obie babcie Amelki. Często jednak to tylko mnie przypada ten „zaszczyt” zajmowania się królikiem podczas nieobecności domowników. W poprzednich latach te obowiązki odbywały się chyba bezproblemowo. Napisałam chyba, bo po prostu nie pamiętam.
Tym razem w początkowych dniach lipca 2017 r. Kasia, Amelia i Marcin postanowili spędzić tydzień czasu w Bułgarii. Tydzień to taki krótki okres – choć do niewielkiego odreagowania stresów dnia codziennego powinien wystarczyć. Jest to jednak zbyt długi czas, aby zwierzaczki domowe (królik Tulek i chomiczka Alice) zostały całkowicie bez opieki. No więc chętnie zgodziłam się na opiekę nad zwierzaczkami oraz kwiatami.
Domownicy zadbali, aby w pierwszym dniu nie trzeba było dochodzić do zwierzaczków. Zostały zaopatrzone w pokarm oraz wodę. I fajnie... Dwa dni później podeszłam do zwierzaczków – dosypałam pokarmu i sprawdziłam wodę w poidełkach. Wszystko było w porządku. Podlałam jeszcze kwiatki i zamknęłam drzwi. Następna moja wizyta też przebiegła bezproblemowo. Tylko królik Tulek wypił wszystką wodę z poidełka. Postanowiłam to napełnić. Jak postanowiłam tak zrobiłam. Zwierzaczki były już zaopatrzone.
Zazwyczaj, jak wszystko było w porządku to królik Tulek spędzał czas pod stołem w salonie. Wszyscy o tym wiedzieli. I ja też.
Kiedy…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil in500
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…