Wróć do katalogu

Jak najdalej - prolog.

Jednych zaciekawi, drugich nie. Przeczytajcie, zobaczcie. Do głowy wszedł pomysł, a teraz pomysł jest przelany na papier. ;)

nika319, opublikowano , 5 min czytania, 4,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Stałam na balkonie, ubrana w cienką pidżamę, wpatrzona w gwiazdy Nowego Jorku. Po chwili On wszedł na balkon, położył swoją rękę na moim barku i zacisną ją. Znowu dał mi do zrozumienia, że chce abym weszła do domu. Byłam mu bezgranicznie posłuszna. Bałam się go od pierwszego dnia po naszym ślubie. Położyłam się na łóżku. Byłam nie ruchoma. W tym czasie on zaczął mnie całować, dotykać, a ja nie mogłam nic z tym zrobić. W końcu zasnął. Delikatnie zdjęłam go z siebie i wstałam. Zeszłam do kuchni i przebrałam się w codzienne ciuchy. Już od dawna to planowałam… Zostawić go i nie martwić się więcej, że zaraz tu przyjdzie i znowu mnie pobije. Już wychodziłam, gdy nagle złapał mnie za rękę i uderzył w twarz. Krzyczał, szarpał i wyzywał mnie, a ja znowu nie mogłam nic zrobić. Po moich policzkach pociekły łzy. Gdy to zauważył znowu uderzył mnie, lecz tym razem w brzuch. -Chciałaś uciec? Powiedzieć wszystko policji? Tylko pogorszyłaś swoją sytuację! Od czasu, kiedy jesteś ze mną, jesteś moja! Krzyczał tak jeszcze parę minut, a gdy skończył zaciągnął mnie do sypialni, gdzie zasnęłam. Następnego dnia, jakby nigdy nic wstał i ucałował mnie w policzek na dzień dobry. Uśmiechnęłam się niemrawo i podałam mu talerz z jajecznicą. Posmakował ją, podniósł talerz i rzucił nim we mnie, wrzeszcząc, że dobrze wiem, że lubi bardzo słoną. Nie wytrzymałam. Podniosłam naczynie i rozbiłam mu je na głowie. W tej chwili zobaczyłam nasze dzieci. Stały nieruchomo na schodach i patrzyły na tą scenę z zaskoczoną miną. Były już przebrane, więc szybko pobiegłam z nimi do ich pokoi i w pośpiechu zaczęłam wrzucać wszystkie ich rzeczy do walizek. Po chwili wzięłam swoją, spakowaną wczoraj i wybiegłam z nimi z domu. -Polly, Adam, potem wam wszystko wytłumaczę! Wyszłam na środek ulicy, gdyż akurat jechała taksówka. Zatrzymałam ją i wsiadłam z dziećmi do samochodu. To miał być początek nowego życia.

*** -Cholera! – krzyknęłam, gdyż zapomniałam wziąć pieniędzy z domu. Już od kilku tygodni mieszkałam w domu, u mojej matki, w Miami. Dzieci chodziły spokojnie do nowej szkoły, a ja nie bałam się już…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych