Wróć do katalogu

Jak nie pozwolić sobą manipulować

Przeczytawszy ten tekst nie staniesz się głupszy – możesz za to zmądrzeć. Zawartej tu wiedzy używaj by się bronić – NIGDY przeciw ludziom.

SzaryCzłowiekopublikowano 8 sierpnia 201118 min czytania 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

JAK NIE POZWOLIĆ SOBĄ MANIPULOWAĆ

Przeczytawszy ten tekst nie staniesz się głupszy – możesz za to zmądrzeć. Zawartej tu wiedzy używaj by się bronić – NIGDY przeciw ludziom.

Codziennie jesteśmy poddawani zabiegom socjotechnicznym – nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Reklamy, TV, gazety, billboardy, ulotki, hasła…

Lecz - co to w ogóle jest "socjotechnika"? Zacytuję tu fragment definicji z WIKIPEDII wyszczególniając najistotniejsze kwestie dużymi literami:

„Inżynieria społeczna, inżynieria socjalna, SOCJOTECHNIKA, (ang. social engineering) w politologii, socjologii i marketingu to zespół technik służących osiągnięciu określonych celów poprzez MANIPULACJĘ społeczeństwem. Stanowi jedną z najważniejszych form ODDZIAŁYWANIA aparatu państwowego, partii politycznych i elity władzy NA TYCH: • KTÓRYCH SIĘ już KONTROLUJE; • których się PRAGNIE KONTROLOWAĆ; • którzy PRZESZKADZAJĄ W sprawowaniu pożądanej KONTROLI. Osoba posługująca się inżynierią społeczną sądzi, że CEL do którego dąży JEST WAŻNIEJSZY NIŻ PRAWDA czy niezależność myślenia osób poddawanych manipulacji. SOCJOTECHNIKA ODWOŁUJE SIĘ DO EMOCJI CZŁOWIEKA I STARA SIĘ UŚPIĆ LUDZKI ROZUM. Często socjotechnik stara się przekonać odbiorcę jego przekazu do swoich idei nawet kosztem nieetycznego odrywania ich od rzeczywistości, bo sądzi on, że cel jego działalności uświęca takie środki. (…) W XX wieku inżynieria społeczna stała się NARZĘDZIEM NISZCZENIA CZŁOWIEKA. REŻIMY TOTALITARNE WYKORZYSTAŁY ŚWIADOMIE SOCJOTECHNIKĘ DO OGŁUPIANIA rządzonych przez nich LUDZI W CELU UTRZYMANIA WŁADZY. Manipulacja prowadziła często do ROZNIECANIA NEGATYWNYCH UCZUĆ jak STRACH, AGRESJA i NIENAWIŚCI. Holocaust czy Gułag nie byłyby możliwe bez zastosowania metod inżynierii społecznej.”

...Ja nie będę bawił się w regułki. Powiem wprost:

SOCJOTECHNIKA TO WYKORZYSTYWANIE ZNAJOMOŚCI PSYCHOLOGII DO MANIPULOWANIA W TAKI SPOSÓB, ABY LUDZIE BEZMYŚLNIE WYKONYWALI PODSUWANE IM PRZEZ MANIPULATORA SUGESTIE I ROZKAZY.

Wszyscy jesteśmy takim zabiegom poddawani, choćby w reklamach. A że polityka to duże pieniądze i walka o władzę - tutaj socjotechnika objawia się najbardziej. Sam dawałem sobą kiedyś manipulować. I teraz nie jestem na to całkowicie odporny - ale przynajmniej na prymitywne zagrania już się nie łapię.

Oczywiście KAŻDY powie: „Ja myślę samodzielnie, nie pozwalam sobą manipulować!”. Niestety, nie jest to prawda. Wszyscy jesteśmy poddawani nieustannej indoktrynacji – w dodatku odbywa się to POZA NASZĄ ŚWIADOMOŚCIĄ. Największym sukcesem socjotechniki jest skłonienie ludzi do wykonywania poleceń tak, aby sądzili iż robią to z własnej woli… Najbardziej efektywne „chwyty” to bowiem nie te, które przemawiają za pomocą argumentów do rozumu, lecz te, które sterują podświadomie emocjami.

Jeżeli spojrzymy na regułkę socjotechniki w Wikipedii – to już w samym jej tytule zauważymy przykład socjotechniki! Słowo „socjotechnika” bowiem kojarzy się źle – z manipulowaniem, kłamaniem itp. – a więc ta dziedzina „nauki” została przechrzczona na „inżynierię społeczną”. Prawda, że od razu brzmi lepiej i o wiele sympatyczniej się kojarzy?... Inżynierowie bowiem BUDUJĄ. Inżynierowie społeczni budują zatem (teoretycznie…) społeczeństwo – więc działają dla dobra nas wszystkich… Oto, jak pięknie obraca się kota ogonem – ci ludzie najczęściej bowiem działają PRZECIW społeczeństwu – ogłupiając je i NISZCZĄC.

Przypatrzmy się jednak bardziej przyziemnym od polityki kwestiom. Zakupy – rzecz prozaiczna i codzienna. A jednak w marketingu stosuje się TE SAME CHWYTY co w polityce.

CHWYT 1: SPOUFALANIE SIĘ. Każdy spec od reklamy, sprzedawca i polityk świetnie wie, iż pierwszym krokiem do „kupienia” klienta/wyznawcy jest spoufalenie się z nim. Stąd też przyklejony do twarzy zawodowy uśmiech i wymuszona uprzejmość. Zapewniają nas że są „swoi” „po naszej stronie” „znają nasze problemy” itp. Kiedy już przyjmiemy że manipulator jest „swój” następuje etap drugi – wciskanie kitu. Kiedy obca osoba namawia nas do kupna czegoś jesteśmy nieufni – nie znamy jej, więc i to co poleca jest niepewne. Jeśli jednak sprzedawca/polityk „zaprzyjaźni się” z nami – od razu zmieniamy swój stosunek do tego co mówi. Kolega, znajomy przecież źle by nam nie doradzał… Bądźcie więc ostrożni jeśli ktoś bardzo chce wejść z wami w relację „po imieniu”. Być może to nie chęć „skumplowania się” lecz sprzedaży produktu – nieklejącego kleju lub idei politycznej.

CHWYT 2: ODSTRĘCZANIE. „Spoufalanie się” może następować przy pomocy haseł dyskredytujących konkurencję: „inni oszukują” „inne jest złe”. Akwizytor/polityk aby wcisnąć nam swój towar/poglądy stara się zdobyć nasze zaufanie (a przez to osłabić krytycyzm wobec tego co sam proponuje). Te „podchody” mogą wyglądać tak: „Wielokrotnie zawiodłem się na innych. Dopiero niedawno odkryłem prawdziwy, rzetelny…” -Kupowanie naszego zaufania, spoufalanie się przez to, ze manipulator stawia się „na naszym miejscu” (Wielokrotnie zawiodłem się…). Potem, wcześniej lub poźniej, zależy jak szybko słuchacz da się rozmiękczyć i manipulator poczuje krew ofiary – następuje wciskanie kitu (znalazłem porządny, godny zaufania…)

CHWYT 3: OCZERNIANIE. Rozwinięciem metody odstręczania jest nasilenie bodźców negatywnych pod adresem konkurencji. „Ziemniaki tamtej firmy są tańsze, ale szybko gniją od środka! No mówię panu, kupiłem, zepsuło się…” „Tamten polityk to głupek, wariat, samo zło”. Ośmiesza się go - aby ludzie nie brali go na poważnie. To błazen, wariat, on nic sensownego nie może powiedzieć… Idealnym sukcesem socjotechnicznym jest, jeśli uda się CHWYT 4: POŁĄCZYĆ – ZASTĄPIĆ. Otóż stara się przedstawić-podstawić taki obraz konkurenta który (nawet jeśli nie ma nic wspólnego z prawdą) WPŁYWA NEGATYWNIE NA NASZE EMOCJE. Jeżeli polityk jest niskiego wzrostu – akcentuje się iż jest MAŁY – I TO WE WSZYSTKIM. Jeżeli nie jest Brad’em Pitt’em – nagłaśnia się że JEST BRZYDKI i szuka się dodatkowo takich ujęć na których jest skrzywiony (bo np. sekundę wcześniej/później kichnął). Jeżeli zamiast psa ma kota – nagłaśnia się że MA KOTA = JEST WARIATEM. Jeżeli uda się „podstawić” zamiast danej osoby jej wypaczony obraz (MAŁY BRZYDKI KOT WARIAT) to już tylko krok od ZASTĄPIENIA tej osoby jej fałszywym obrazem. Ludzie nie widzą już człowieka, tylko małego brzydkiego kota wariata. Jeżeli konkurent mówi niewygodne fakty, prawdę – to wtedy (jeśli nie można zanegować rzeczywistości) dyskredytuje się taką osobę: nie słuchajcie go - to głupek. Publiczność wtedy nie zwraca już uwagi na to że on mówi prawdę – przestaje go słuchać, etykietka-OPAKOWANIE „głupek” PRZESŁANIA im TREŚĆ (prawdę). Przykładem „pozytywnym” (lecz nie w sensie moralnym…) tego mechanizmu może być rosyjska gazeta „Prawda”. Co z tego, że Rosjanie wiedzą iż to tylko Kremlowska propaganda i kłamstwa? Przecież to PRAWDA. A prawda – to prawda… Tak to niestety działa - i sprawdza się aż za dobrze…

CHWYT 5: WYBIELANIE. Jako kontrast do oczerniania, odstręczania wobec konkurencji stosuje się IDEALIZOWANIE siebie/swojego produktu. Mówi się że produkt jest „nr 1 na świecie” – nieistotne, że podobnych proszków do prania są dziesiątki i każdy jest przedstawiany jako nr 1 (a przecież nie może być kilkadziesiąt nr 1 jak podpowiadałaby nam logika…) Kreuje się obraz „dobrego wujka”. „Tamci to źli brzydcy głupi oszuści – my jesteśmy dobrzy piękni mądrzy uczciwi”. Niestety „piękni” przemawia bardziej do MÓZGÓW niż „uczciwi i mądrzy”. Obraz wzrokowy to baza obrazu który buduje sobie mózg i do niego odnosi całą resztę. Przystojny oszust pod krawatem niestety prymarnie jest klasyfikowany jako bardziej atrakcyjny=dobry od uczciwego mędrca, który jednak nie jest przystojny i ma tańszy garnitur. Smutne – ale tak naprawdę jest. Każdy psycholog wam to potwierdzi. Sytuację tą niestety potęguje

MECHANIZM PSYCHOLOGICZNY „MATRIX - LUDZIE WOLĄ BAJKI OD PRAWDY” (Nawet gdy rzeczywistość tym bajkom przeczy…) Niestety. Lubimy słuchać obietnic i wolimy widzieć świat optymistycznie - bo to poprawia nam humor. Nie lubimy być w złym humorze. Dlatego wybieramy przereklamowane produkty, ładne opakowania, stawiając wizerunek ponad jego zawartość. Bierzemy DUŻĄ paczkę chips’ów a potem… okazuje się że połowa tej paczki jest napompowana powietrzem – opakowanie mogłoby być dwa razy mniejsze i pomieściłoby tą samą zawartość. DUŻE = DOBRE, PIĘKNE = DOBRE, DOBRE SAMOPOCZUCIE JEST LEPSZE OD ŚWIADOMOŚCI ZAGROŻEŃ I NIEPEWNOŚCI. Dlatego więc - ponieważ ludzie lubią bajki - kupują gruszki na wierzbie, obiecanki cacanki, cuda na kiju. Kiedy ktoś mówi im smutną PRAWDĘ - nie chcą

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych