Kawiarnia
Co można usłyszeć siedząc w ulubionej kawiarni... Czy ludzie mimo statusu społecznego naprawdę się tak różnią więdzy sobą jak na pozór sądzimy ?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Lubię to miejsce. Przewijają się przez nie różni ludzie. Czasem nawet spora ilość w ciągu jednego popołudnia. A co ja tam robię? To co zwykle. Zagryzając kawałek pysznego ciasta - swoją drogą nieokreślonego jak dla mnie gatunku - popijam sok, zawsze inny. A że przy okazji nie mam nic lepszego do roboty to nasłuchuję o czym ci różni ludzie ze sobą rozmawiają. Poza polityką, religią, nowymi trendami, bezrobociem i telewizyjnym programem brak jakichś odkrywczych kategorii. Ale zdarzają się perełki. Przy samym oknie, blisko narożnika kawiarni siedzą dwie dziewczyny, na pozór gimnazjalistki. Siedzą i z pełnym zaangażowaniem wyliczają imprezy, na których to ostatnio były. Jedna balowała w ubiegłą sobotę, a w niedzielę ledwo zwlekła się z łóżka. Ta druga, wyraźnie osłabiona i zmęczona miała wczoraj śnieżny maraton, zakrapiany mocno. Mówi, że brak jej siły do czegokolwiek. Tamta pierwsza wcale nie wygląda na zdziwioną, przegląda swoje paznokcie co chwile dokonując ich korekty zębami. Szuka czegoś w torebce, wyciąga telefon komórkowy. Chyba przegląda skrzynkę odbiorczą. Tolerancja. Przytakuję co jakiś czas głową żeby mieć pewność, że jej koleżanka nie poczuję się urażona jej duchową nieobecnością. Plastyczny świat gier i zabaw. Rozmowa na chwilę się urywa i pada sakramentalne pytanie ,,czy Ty mnie w ogóle słuchasz?". Uśmiecham się mało znacząco. Niezręczność całej sytuacji pęka jak bańka mydlana, gdy do stolika podchodzi jakaś trzecia dziewczyna, równie młoda co dwie pozostałe. Zaczynają się całusy, uściski, jakieś drobne zamówienie i rozmowa schodzi na poprzednie tory. Teraz dwie gimnazjalistki wypytują nowoprzybyłą dziewczynę o to co robi, gdzie się uczy i jak jej w ogóle leci, bo sporo czasu minęło od ich ostatniego, wspólnego spotkania. Tamta stwierdza stanowczo, że nauka to nie jej rewir, a ma nowe zaplecze, które gwarantuje jej byt. Ma nowego chłopaka, którego wypłata czasem podchodzi nawet pod cztery zera. To gwarantuje jakiś start tylko na jak długo. Zaczyna się prawda przeplatana z fikcją - jaki jest męski,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Sanit
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…