Kobiece zakupy z mężczyzną u boku
zakupy:/
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Kobiece zakupy z mężczyzną u boku
Bezczynne grzebanie w wirtualnym śmieciorze, zwanym w naszej cywilizacji internetem, zawlokło mnie na, dobrze mi znany, portal ,,global.net.pl”. Natknąłem się w nim na felieton Tomasza Albeckiego, w którym autor żali się na irytujące go damskie torebki. Pomyślałem, że skoro nie będę sam, to ja w takim razie też chcę – chociaż odrobinkę – podręczyć tzw. płeć piękną, przez którą zostaliśmy wypędzeni z boskiego raju. Tylko, że mnie ich torebki w ogóle nie bulwersują. Jak chcą, to niech sobie w nich noszą nawet składaną hulajnogę i buty na zmianę, byle mi tej całej stajni Augiasza nie wywalały na kolana. Natomiast kobiece zakupy z mężczyzną u boku, to jest dopiero mieszanka bulgocącej jak wulkaniczna lawa irytacji i wołającej o pomstę do nieba mordęgi, przy której praca na orce to zbijanie bąków. Oczywiście nie mam na myśli najzwyklejszych zakupów, czyli wchodzę do sklepu, szukam rzeczy, po którą przyszedłem i jeśli jest, to ją kupuję, a jeśli nie ma to wychodzę. Kobiety zaś, najpierw szwędają się pół godziny po sklepie, dotykając, szturchając i macając niemal wszystko do czego sięga ich zasięg ramion. Uznajmy to za pierwszą fazę, coś na zasadzie gry wstępnej, która ma zadecydować o ewentualnym zostaniu i przymierzeniu jakiegoś ciuszka lub niezwłocznej ewakuacji. Załóżmy zatem, że osobnik płci przeciwnej – czyt. pięknej – postanowił pozostać w rajskim ogrodzie odzieży. Dopiero od tego momentu zaczyna się prawdziwa katorga. Kobieta marszczy brwi, na jej twarzyczce maluje się grymas skupienia, ciało przybiera pozę czającego się na zwierzynę lamparta .Nagle rusza z prędkością wystrzelonego pocisku, by w bliżej nieokreślonym czasie, znaleźć się pod przymierzalnią, taszcząc tyle rzeczy, ile zdołała unieść. W tym momencie, Drogi towarzyszu…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil tysoniczek
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…