kocham
.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Kocham
A może ja po prostu potrzebuję kogoś kochać? I może wcale nie ma znaczenia- kogo? Podobno człowiek żyje, aby kochać. Gdzieś trzeba ulokować swoje uczucia, zwłaszcza kiedy podchodzą do gardła i utrudniają oddychanie.
Kochać można:
- zwierzątko jakieś. Mam tylko kota, którego tak naprawdę nawet nie lubię. To mną się trzeba opiekować. Ja nie potrafię zajmować się tymi, którzy nawet nie są w stanie powiedzieć o swoich potrzebach, uczuciach.
- Siebie. To trochę nudne. Wystarczy, że się akceptuję. Kochać nie muszę.
- Życie. Ale „kochamy życie nie dlatego, że jesteśmy przyzwyczajeni do życia, ale dlatego, że jesteśmy przyzwyczajeni do kochania.”
- ...
- i wreszcie drugiego człowieka. Nienawidzę ludzi. Strasznie. Ale żyć bez nich nie potrafię.
Krążę wśród różnych odcieni tego samego koloru, tysiąca interpretacji tego samego wiersza, wielu wersji tego samego filmu. Nie potrafię odnaleźć się w scenariuszu, którego końca nikt zdradzić nie chce. I tylko wciąż czekam. Przez całe życie.
Budząc się rano czuję nieograniczone pokłady energii do życia, wydaje mi się, że wszystko jest różowe, że jestem samowystarczalna i że nawet potrafię żyć bez powietrza. (Ciekawe - Maria Pawlikowska- Jasnorzewska też podobno posiadła ową zdolność... )
Rano wszystko jest takie jasne.
Czy można pokochać kogoś, kto cię zranił niemożliwą ilość razy, żyje w świecie innych zasad, nie potrafi cię zrozumieć, nie interesują go odpowiedzi na nieruchome pytania, przykleja do niektórych twoich zachowań etykietkę dziwności, zagląda do twojego świata jedynie przez okno, a nie próbuje wejść przez otwarte drzwi; patrzy na wszystko w sposób zbyt techniczny; z kim, każda rozmowa kończy się kłótnią; kto ignoruje sprawy dla ciebie istotne, kto na kilkustronicowego mejla odpisze kilkoma zdaniami; kto nie komentuje spraw, które tak bardzo chciałabyś, żeby zostały ocenione; kto stale mówi o czymś, co wyprowadza cię z równowagi; kto budzi Cię w środku nocy z zapożyczonym tekstem; kto nie potrafi zrozumieć potrzeby pisania; kto krytykuje otaczające cię ścieżki; czyj głos wydaje ci się być taki obcy w środku zabieganego tygodnia; czyja nieobecność otacza cię ze wszystkich stron i nie pozwala oddychać; kto wszedł bezkarnie na twoją drogę, a ty nie masz siły, żeby go z niej usunąć ? ? ?
Wieczorem nie lubię być sama.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil blastula
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…