Wróć do katalogu

Kolejówka

Skąd biorą się maszyniści na kolei...

biryta, opublikowano , 7 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Kolejówka

– Wal po nagłym! – Ale czemu? – Zobacz jak blisko skrajni stoi ten dzieciak! Jeśli maszynista widzi człowieka, który kręci się zbyt blisko torów, od razu myśli zaczynają szybciej krążyć, a ciśnienie automatycznie podskakuje do góry. – Mały chyba zwariował… Zwolnij! Stać tak blisko…– denerwował się maszynista. – Panie instruktorze, ja tam mu się zbytnio nie dziwie. – odezwał się uczeń 4 klasy „kolejówki”. – Janek! Co za bzdury opowiadasz! – żachnął się opiekun. –Oj! A pan to nie jest Miłośnik Kolei? – No jest… Ale nigdy aż tak nie ryzykowałem. – A ja przyznam się, że kilka razy poczułem na twarzy pęd rozpędzonego pociągu. Chciałem zrobić ciekawe zdjęcia, do końca życia nie zapomnę tego okropnego uczucia. Nie było to mądre zachowanie. – Widzisz. Teraz tym młodym MK często brakuje instynktu samozachowawczego. To, że szarpią nam, kolejarzom, nerwy, pół biedy, gorzej, jeśli zrąbią sobie krzywdę z własnej winy… W 4 klasie technikum kolejowego każdy uczeń ma praktyki zawodowe. Taki delikwent uczy się zawodu pod okiem doświadczonego maszynisty – instruktora, który wprowadza go w tajniki zawodu. Można pomyśleć, że odbywają się one za dnia. Nic bardziej mylnego. Nie raz, nie dwa trzeba wstać z nocy o północy i stawić się na zajezdni, np. o 2, aby omówić szczegóły służby. Janek Emzal był młodym, zdolnym, upartym i ambitnym człowiekiem. Jeśli postawił sobie jakiś cel, dążył do niego. Jak każdy, będąc dzieckiem, snuł plany, kim będzie w przyszłości. Najpierw chciał zostać strażakiem, potem własny gabinet stomatologiczny. Problem polegał na tym, że jego zainteresowania były zmienne jak pogoda w marcu. W głębi serca płonął malutki płomyczek miłości do kolei, jednak nie dopuszczał nawet myśli o tym. Dlaczego? Bał się reakcji rodziców, doskonale wiedział co na to powiedzą. Nikt z rodziny nie był związany z żelaznymi szlakami, więc skąd ten pomysł? Gdy chłopiec był jeszcze w szkole podstawowej, mama zapytała się: – Janek, powiedz mi, kim będziesz? – Kolejarzem! – A pamiętasz, obiecałeś mi, że zostaniesz doktorem. – Yhym… – Kolej nie jest miejscem dla ciebie. – Mamuś! Będę kolejarzem… – Na razie tak mówisz, za rok powiesz coś innego. Wtedy rodzice nie brali na serio pomysłów syna, bo rzeczywiście chłopiec zmienił zdanie. Teoretycznie, bo w jego sercu walczyły dwie racje: zadowolić ambicje rodziców, czy iść swoją drogą nie zważając na ich reakcję. Stłumił w sobie ową „wojnę” i nie zastanawiał się później nad tym. W ostatniej klasie gimnazjum problem odżył na nowo. Nastał czas wyboru szkoły, a tu nie ma pomysłu jaką. Oczekiwano (nawet wymagano)od niego różnych rzeczy, jednak nie brano pod uwagę argumentów i racji chłopaka. W tym trudnym momencie Janek potrzebował rady i wsparcia. Bił się z własnymi myślami. Zazwyczaj radosny i pełen życiowej energii, stał się nerwowy, zamknął się w sobie. Widział to jego wychowawca, Wojciech Tomczyszyn. – Janek, wpadnij do mnie po lekcjach na herbatę, musimy pogadać. – zagadnął na którejś przerwie w piątek. – Dobrze. Czy coś się stało? – Musimy pogadać. Klasa…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych