KOMBAJN W GALARECIE
uważaj obok czego stajesz, może to czyjeś śniadanie na dywanie.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Woda szeptała mu do ucha przepowiednie, cicho, cicho i głucho dudniło czyjeś serce tuż obok. Ktoś zapomniał domknąć drzwi łazienki i z wnętrza domu dochodziła muzyka, blada i głodna. Czekała na jego uczucia, czekała na najmniejsza szczelinę w myślach, by wkraść się w jego wnętrze i pozostać tam na zawsze. Nie umieraj jeszcze. Zjedz śniadanie.
Pozwolił by woda wpłynęła do jego żył, zmieszała się z krwią i zaczęła szalony taniec w jego ciele. Czuł ją w każdej komórce, czuł jej oddech na karku.
Małe palce rzeźbiły jego nos, kiedy otworzył oczy. Małe dłonie, setki małych dłoni myło jego ciało, szorowało zaróżowioną skórę, czesało brwi i gładziło podbródek.
Muzyka ucichła, Poletko odpędził od siebie dłonie dzieci uśpionych w różowych koszulach matek i wyszedł z wanny. Woda z niego ściekała i pędziła szczelinami w kafelkach w górę, w stronę nagiej żarówki wiszącej nad kiblem.
Ktoś klepnął go w tyłek, ścisnął i uszczypnął jak dziwka Mateusza na pożegnanie i Poletko już wiedział, że jeszcze tu wróci, że może nawet przyprowadzi koleżankę. Kolegę.
Wyjął korek z wanny i chwilę obserwował maleńkie palce wirujące i znikające w odpływie. Westchnął. Sąsiedzi na górze byli bardzo zajęci popijawą, czy usłyszą krzyki dochodzące z piwnicy? Kurz opadł na skórę Poletka i przyjemnie go połaskotał, wsunął się w szczeliny między zębami. Poczuł jego słodki smak na języku i uśmiech wpełzł na jego usta, powoli i mimochodem, bo przecież wszystko i tak śpi i nie widzi.
Wyszedł z łazienki, minął lustro, w którym odbijała się armia czerwonych maków i krzyż. Spojrzał na zegarek, wskazówki uparcie wskazywały 88:88, facet z pizzą się spóźniał, a Poletce chciało się sikać.
Człowiek sukcesu to kominiarz, pomyślał i rozpakował zestaw małego majsterkowicza. Wielkie czerwono-czarne litery krzyczały: zbuduj sobie boga! Poletko zbuduje. Z tekturowego pudełka wypadła książka telefoniczna będąca instrukcją napisaną po rusku. Poletko potrafi bez tego, Poletko stworzy swojego boga.
/czyje artystyczne palce rzeźbią twój nos, przyjacielu?/
Spod jego palców wyciekła wieża łyżeczek, a w
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil koukounaries
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…