Kosiarz bez twarzy cz 1.
Horror inspirowany Kuroshitsuji i muzyką Huntera.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Kosiarz bez twarzy Grell obudził z wrzaskiem. Właściwie ciężko byłoby zdecydować czy był to krzyk rozkoszy czy krzyk przerażenia, przypuszczalnie w tym konkretnym momencie on sam nie był w stanie czy sen bardziej go przeraził czy uradował. Obłąkańczy sen fantazją nie był, skąpane we krwi noc i dzień... Cichy szept, który dobiegł z mrocznej bramy jeszcze bardziej pogłębił lekko histeryczny stan naszego Shinigami. Wciąż lekko panikując Żniwiarz odpalił swoja ukochaną 'kosę' i ruszył ciemną londyńska uliczka wsłuchując się w krzyki dobiegające poprzez mrok nocy. Po drodze przypominał sobie fragmenty snu, który go tak rozstroił nerwowo. Siedział przy ognisku wśród bezimiennych ludzi, gdy rozejrzał się wokół ujrzał więcej takich ognisk, wokół każdego z nich siedziały zamaskowane postacie. Próbował zorientować się gdzie jest, gdy wtem wśród krwawego rozbłysku ognia pojawiła jedna z postaci powstała z ziemi. Grell z mieszaniną podziwu i przerażenia dostrzegł monstrualną kose beztrosko przerzucona przez plecy tajemniczego osobnika. Z wrażenia zapomniał na chwile o próbie zrozumienia swojej sytuacji i wpatrywał się w nieznanego Kosiarza. Postać nagle przemówiła: - Słuchajcie mnie bracia. Nadeszła pora by wyjść z ukrycia i pokazać Anglikom, czym jest piekło. Ci cholerni heretycy zapłacą w końcu swoje grzechy. Nadchodzi dzień, w którym nagroda nas nie minie i tylko nastrój nam psuje cichy śmiech... Stopniowo słowa wypowiadane przez Kosiarza stawały się coraz mniej zrozumiale a zgromadzony tłum zaczynało ogarniać szaleństwo...... W tym momencie Shinigami zbliżył się do Kosiarza i dostrzegł to, czego zdawał się nie widzieć nikt... Tajemnicza postać nie miała twarzy, a przynajmniej nie w ludzkim tego słowa znaczeniu. Blada wysuszona skóra, smętnie zwisający wiecheć czegoś, co przy odrobinie dobrej woli można by nazwać włosami zasłaniający miejsce, w którym powinny znajdować się oczy. No i to, co najgorsze, poniżej linii kudłów nie było niczego, tylko równa powierzchnia skóry. Brak nosa, ust i właściwie brak jakichkolwiek konkretnych rysów twarzy sprawił, że Grell cofnął się o kilka kroków w tył. Podtrzymały go czyjeś silne ręce -Chcesz odnaleźć dziwny sens wiary tej? Pytanie wydało się nieco dziwne, głównie z uwagi na ton, jakim zostało wypowiedziane, mimo to Shinigami kiwnął głową. Bardziej wyczuł niż zobaczył przedmiot podawany mu przez postać, która go zatrzymała. -Idź do światła dziecię nocy i patrz.... Po lekkim wahaniu Żniwiarz wraz z otrzymanym przedmiotem ruszył w stronę dogasającego ogniska nieco obawiając się tego, co miał zobaczyć już za chwile...... W krwawym blasku ginących płomieni dostrzegł z lekkim niepokojem, że tajemniczy prezent był niewielkim lustrem. Ognisko przygasało coraz szybciej i nie był w stanie dostrzec na jego powierzchni nic konkretnego, jednak powoli trzymane lustro napełniało go niewytłumaczalnym niepokojem jakby jego energia była pochłaniana przez nie. Nagle ktoś szybko wstał i rzucił się w stronę Grella, który odruchowo wykonał zbyteczny unik, gdyż jak się okazało celem nie był on, lecz ognisko. Mimo tego, że płomienie właściwie już zanikały to, gdy tylko postać wkroczyła w krąg żaru zapłonęły na nowa z większą niż kiedykolwiek siła pochłaniając cała sylwetkę, która po chwili całkowicie zniknęła w morzu ognia. Przerażony Grell odskoczył, aby uniknąć płomieni, i odruchowo zawadził wzrokiem o powierzchnie lustra. To, co w nim zobaczył nie było jego twarzą, którą znał, w lusterku nie było śladu wspaniałych rudych włosów ani pięknej twarzy o urokliwym uśmiechu psychopaty. Tym, co odbijało się w lustrze była nieokreślonego koloru strzecha kłaków i skóra bez jakichkolwiek ludzkich rysów. Była to 'twarz' Kosiarza. Tego było za wiele nawet jak na pomylonego Boga Śmierci, w tym momencie zdecydowanie zapragnął wrócić do świata, który znał i gdzie mógł zachować przynajmniej pozorna kontrole nad biegiem wydarzeń. Biegnąc wśród ciemności nagle zdał sobie sprawę, że w kieszeni uwiera go jakiś kanciasty przedmiot. Mając w pamięci niedawny koszmar postanowił zainteresować się zawartością kieszeni nieco później, może w towarzystwie Undertaker. Tak zdecydowanie odwiedziny u kolegi po fachu pozwolą na zrelaksowanie napiętych nerwów. Tylko Hmmm, no właśnie wypadałoby zainteresować się wreszcie otoczeniem zamiast ciągle gnać na oślep. Z tą optymistyczną myślą Grell przystanął na chwile próbując rozeznać się w najbliższej okolicy. Wnioskując po braku oświetlenia znajdował się gdzieś w biedniejszej części Londynu. Celem szybkiego zlokalizowania nowego celu swojej podróży postanowił wskoczył na dach najbliższego budynku. Jedno solidne odbicie i już po chwili dane było mu podziwiać panoramę Londynu nocą. Szybko dostrzegł masywny zarys Tower na horyzoncie, co pozwoliło na ustalenie dość ogólnego kierunku, w jakim powinien znajdować się sklep Undertakera. Po chwili namysłu postanowił nie schodzić powrotem na ulice tylko pobiec po dachach. Bycie Shinigami miało zdecydowanie kilka zalet i umiejętność szybkiego przemieszczania się po mieście była jedna z nich. Skakanie po dachach zawsze wprawiało go w dobry nastrój, wiec już po chwili zaczął zapominać o niedawnym koszmarze. Po kilku minutach był już na miejscu... Zakład pogrzebowy Undertakera nawet za dnia nie był zbyt zachęcającym miejscem do odwiedzin. Tony kurzu, tajemnicze słoiki przemieszane z urnami na półkach no i wreszcie wszechobecne trumny sprawiały, że atmosfera tego miejsca potrafiła, co wrażliwsze osoby przyprawić o zawał serca. W nocy było jeszcze gorzej, wśród trumien szczury zaczynały urządzać sobie wyścigi, migoczący blask pochodni zawieszonej przed wejściem pogłębiał wrażenie ze to miejsce jest naprawdę przedsionkiem krainy zmarłych. Shinigami z przyzwyczajenia nie zawracał sobie głowy pukaniem, i starając się wyczuć, po czym idzie wszedł do środka. Po kilku krokach w mroku cos chrupnęło mu pod nogami. Starając się nie myśleć o tym, co właśnie nadepnął podążył dalej starając się wśród ciemności zlokalizować pomieszczenie z trumnami, w którym zwykle sypiał jego przyjaciel. Problem z wizytami w przybytku śmierci polegał głównie na odnalezieniu jego właściciela, który miał zwyczaj sypiać w trumnie, która akurat była najbliżej. Nagle Grell w akompaniamencie przeraźliwego pisku przydepniętego szczura stracił równowagę i wpadł na stos trumien, które przewróciły się z donośnym łomotem. W pomieszczeniu nagle zapłonęło światło. Shinigami zmrużył oczy i zobaczył stojącego przed nim Undertakera, który swoim zwyczajem zaczynał chichotać. -Wiem, że lubisz składać niezapowiedziane wizyty, ale czy następnym razem mógłbyś nie demolować mi domu? Undertaker jak zwykle wydawał dobrze bawić się bieżąca sytuacja. -A ty mógłbyś tu zrobić w końcu porządki. Grell szybko otrzepał się z fragmentów rozbitej trumny, która na szczęście była pusta i postanowił nie dać przegadać się koledze. -Ale, po co? Doskonale radze sobie z obecnym stanem rzeczy. Zresztą chyba nie wpadłeś w środku nocy tylko po to żeby pogadać o moim wystroju wnętrza. -W sumie racja. Chciałem zapytać Cię, co sadzisz na temat snów. -Snów? Widzę, że miałeś naprawdę ciężka noc. Chodź napijemy się czegoś i opowiesz mi, co się z Tobą działo. Undertaker zaprowadził rudzielca na zaplecze i usadził za zaimprowizowanym stołem złożonym z kilku trumien ustawionych na sobie. -Czekaj tu a ja zrobię herbaty, mam bardzo specjalna na takie okazje. Cichy chichot legendarnego Shinigami podkreślił Specjalność wspomnianego napoju. Wciąż lekko zdenerwowany Grell chcąc nie chcąc usadowił się tak wygodnie jak to było tylko możliwe biorąc pod uwagę ze siedział na trumnach i myślał o tym jak najlepiej przedstawić swoje wizje, aby uzyskać odpowiednio poważny efekt. W miedzy czasie ciągle zanosząc się demonicznym chichotem Undertaker wysypał kilka poczerniałych listków z urny stojącej na polce do filiżanki. -O tasak to będzie długa noc ^^. Po czym zalał zawartość wrzątkiem i wystawił na chwile na działanie promieni księżyca, aby obudzić sile drzemiąca w tajemniczych listkach. 5 Minut później napój dla Grella był już gotowy. -Dłużej nie mogłeś tego robić!? Znerwicowany rudzielec odezwał się z pretensja w glosie. -Napój dla tak wyjątkowego gościa wymaga specjalnego przygotowania mój drogi. -Achy, wiec jednak myślisz ze jestem wyjątkowy:? Uszczęśliwiony przypadkowym komplementem Grell zaczął się rozpływać nad swoja skromna osoba a następnie nad swoim kochanym przyjaciel. -Tak tak. Spróbuj a poczujesz magie, która trzymałem z myślą o takiej nocy jak ta;), Uśmiech na twarzy Undertakera poszerzył się jeszcze bardziej, choć wydawało się to niemożliwe. Uspokojony rudzielec zaczerpnął pierwszy łyk z filiżanki i w tym samym momencie poczuł jak cos w jego wnętrzu się obudziło. Przez moment zobaczył ciemność, potem znów był wśród tajemniczych ludzi siedzących przy ogniskach, kolejny błysk mroku i ujrzał człowieka wykrwawiającego się gdzieś w ciemnym zaułku, po czym znów zapadła ciemność i gdy minęła siedział powrotem naprzeciw legendarnego Shinigami trzymając w ręku filiżankę. -Otwarłeś w sobie... Ciemność? Zaciekawiony popatrzył na pobladłego rudzielca. -Co to było? Miałem... Sen? -To siła New Moon Drop. To herbata zbierana w absolutnej ciemności. Powiadają ze, jeśli wystawić ja na działanie promieni księżyca może zyskać całkiem ciekawe właściwości. Wolałem tego nie sprawdzać osobiście, ale skoro akurat się pojawiłeś,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil rem2
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…