Kot w pustym mieszkaniu
Opis przeżyć wewnętrznych na podstawie wiersza Wisławy Szymborskiej "Kot w pustym mieszkaniu"
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Przed chwilką wszedł w mokrym płaszczu do domu, rozebrał się, po czym usiadł na kanapie obok mnie. Mój pan. Mój starszy pan. - Chodź, kotku – wyjąkał tylko i delikatnie podniósł mnie z lekkim drżeniem rąk, układając na swoich kolanach. Położył ciepłą rękę na moim grzbiecie, ja zaś wpatrywałem się w niego. Widziałem na jego twarzy lekki uśmiech. Gładził mnie po grzbiecie, tak jakbyśmy byli tylko my i nikt więcej. Uśmiechał się tak, jakby na moment zapomniał o wszystkich problemach tego świata. Jakby liczyła się tylko chwila. Przyglądałem się dyskretnie myszy, która teraz chodziła na półce ze starymi talerzami. Niestety stłukła jeden. Talerz spadł z hukiem na podłogę. Mój pan zerwał się na równe nogi i z przerażeniem zaczął rozglądać się wokół. Cały roztrzęsiony podszedł i zamiatał kawałeczki, które rozprysnęły się aż do samej kanapy. Ledwie powstrzymywał migoczące w oczach łzy, a sine oczy wyrażały jego zmęczenie. Upadł. Leżał tak przez kilka dni, ja zaś nie mogłem nic zrobić. Układałem się jedynie obok niego wtulając w przepełnioną jego zapachem zniszczoną koszulę. Kiedy tak leżałem pogrążony w myślach, wpadłem w rozpacz. To nie było normalne zachowanie mojego pana. Wyczuwałem przecież każdy jego gest, każde uczucie i zmartwienie, jakie okazywał. Czułem wszystko. Wystarczyło, że uśmiechnął się mgliście, a ja zdawałem sobie sprawę z tego, co się dzieje. Z tego, co czuje. Czasem sam uśmiechałem się do niego, lecz on chyba tego nie widział. Nagle trzech mężczyzn weszło bez pukania do domu. Rozejrzeli się tylko, powytykali palcami, zabrali stary telewizor, kanapy i lampę. Nie było to dla mnie istotne. Dusza jest jedyną wartością, która wyraża nas samych. Lecz kilka dni później i jego mi zabrano. Pocieszałem się myślą, że przecież to było tylko ciało, a moja pamięć i on jest wciąż ze mną. Do tej pory widzę jego oczy pełne blasku przepełnione radością, kiedy oglądał film. Do tej pory czuję jego rękę na swoim grzbiecie i krople deszczu na nim, kiedy chodziliśmy na spacery. Tak naprawdę nic się nie zmieniło. Wciąż chodzimy na spacery, wciąż razem się śmiejemy, oglądając byle jakiej jakości film. Tyle, że jego nie ma. Ale... Jednak jest. Pamięć i ja – jego dzieło, jego wychowanek. Czuję się tak, jakbym był jedną nutą w utworze muzycznym, jedną kroplą w ogromie oceanu. „Jak ja sobie poradzę?!” – Pomyślałem i…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Mróweczka
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…