Kotwica
Decyzje Kapitana na statku mogą zaskakiwać.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Kotwica
Słowo „Starego”/tak załoga nazywa Kapitana/ i jego polecenia, są dla załogi każdego statku sprawą świętą. Choćby się z nim nie zgadzała, musi wykonać wszystko według życzenia „pierwszego po Bogu”. Doskonale zdawaliśmy sobie z tego sprawę, wydawało się nam, że jest to niepodlegający dyskusji pewnik. Dopiero wtedy, zimowego ranka 1963 roku, stojąc na kotwicy w zatoce Sekwany, ukryci przed silnym zachodnim wiatrem, osłonięci Półwyspem Cotetin, zwątpiliśmy poważnie w słuszność zasady bezwzględnego posłuszeństwa, w stosunku do kapitana. Już dwa dni staliśmy na kotwicy. Byliśmy szczęśliwi, bo schowani przed wiatrem i potężną fala, która dla naszego małego stateczku m/s”Świetlik”, mogłaby być zgubna. Ciężkie, ciemnoszare chmury, sunęły nieprzerwanym korowodem, niosąc ze sobą silne uderzenia wiatru, który nawet tu, w tej cichej zatoczce, dawał o sobie znać wyciem w szparach drzwi na skrzydłach mostka. Odbierane przez radio, nadawane bez przerwy ze wszystkich radiostacji ostrzeżenia o huraganie, wietrze o sile 12 stopni Beauforta, potęgowały uczucie zadowolenia z tego, że nas tam nie ma. Na statku nie było prawie nic do roboty. Przelotne deszcze i wiatr, nie pozwalały pracować na pokładzie. Kotwica trzymała dobrze. Pozostało więc tylko sprawdzać, że nic się nie zmienia. Stary pokazywał się na mostku bardzo rzadko i tylko po to, by wysłuchać prognozy pogody. A nawet to zdarzało się tylko wtedy, gdy jego wysłużony „Pionier”/ najlepszy odbiornik we flocie, jak twierdził/ zawodził. Tego dnia prognoza była straszna: - zachodni wiatr o sile 11-12 stopni. Odebrałem ją i , jak zwykle, wpisałem do specjalnego dziennika. Wyszedłem z kabiny radiowej na mostek. Usiadłem na „stołku Starego”/ bo tylko Kapitan ma na mostku krzesło, inni stoją/, i myślałem: - Jakie to szczęście, że dowodzi nami taki znakomity Stary. Nigdy się nie pcha na pełne morze kiedy jest sztorm. Zawsze „ z nosem” znajdzie dobre kotwicowisko i czeka aż będzie spokój. Zamyślony, nawet nie zauważyłem , kiedy na mostek wszedł właśnie On. Jak zwykle z fajka w zębach, uśmiechnięty – lubiliśmy go za to, że rzadko miał zły humor. - Proszę zamówić prąd na windę kotwiczną i nich pan idzie na dziób wybierać kotwicę. Ruszamy!. To co powiedział, zaskoczyło mnie tak absolutnie, że stałem ze zdziwieniem na twarzy, nie ruszając się, „zamurowany” zupełnie. - No! Co się pan tak patrzy? Nie zrozumiał pan
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Pilot
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…