Królewna Śnieżka i wielkie przebudzenie.
przeczytajcie...może zrozumiecie...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Za górami, za lasami, za supermarketami żyję sobie Ja. Nazywają mnie {b}Królewną Śnieżką{/b}, choć moje życie nie jest podobne do życia prawdziwej królewny. Bynajmniej nie jest ono usłane różami. A jak właściwie ono wygląda? Hmmm...no więc,wyobraź sobie, że moje życie to jakby scenariusz dosyć kiepskiego filmu. Opowiada on o losach młodej dziewczyny, szarej myszki, jak się o takich mówi, która postanowiła zacząć żyć inaczej niż wszyscy. Uczę się w liceum, "zdobywam wiedzę", rozwijam swoje zainteresowania. Po lekcjach pilnuję dwójkę małych szkrabów, żeby nieco zarobić. Przeżywam pierwsze miłości. Uczę się samodzielności i tzw. życia na własny rachunek. Wydawać by się mogło że prowadzę całkiem normalne życie. A jednak, ono takie nie jest. Przynajmniej z mojego punktu widzenia. Gdyby moje życie rzeczywiście było filmem, byłaby to historia o niezwykle energicznej kobitce, o poszukiwaniu siebie i o wielkim , podkreślam WIELKIM przebudzeniu. Od kilku lat powtarzam, że tym co pchało mnie do przodu, mobilizowało do podnoszenia się po każdym upadku było moje {b}CIERPIENIE{/b}. Może to dziwne, ale tak właśnie było. Wiele razy doświadczyłam bólu tak starsznego, że byłam gotowa na wszystko. W dochodzeniu do siebie zawsze pomagali mi ludzie. Dzięki swoim pozornie "nieudanym" przyjaźniom czy związkom zyskiwałam samoświadomość, bez której tak naprawdę nie ma życia. Bez, której istnieć może tylko sen. Zaczęłam inspirować innych do budzenia się z tego snu. Zanim jednak to się stało, sama przeszłam długą drogę własnego przebudzania. A jak to się zaczęło? Nigdy nie czułam się tak źle jak wtedy-kilka miesięcy temu, w Austrii, gdzie wraz z rodzicami spędzałam wakacje. Wiedeń jest wspaniałym miastem. Mieszkaliśmy w hotelu, zwiedzaliśmy wspaniałe miejsca, wszyscy dobrze się bawili. A ja czułam ,że jeśli nie przestanę myśleć - oszaleję. Czułam, że moja dusza umiera. Smutna, nieszczęśliwa patrzyłam na radosnych ludzi. Pamiętam, że wariowałam od pytań, które kłębiły mi się w głowie: dlaczego ja tak strasznie cierpię? Dlaczego nie jestem szczęśliwa, przecież, mam wszystko? Dlaczego? Dzisiaj wiem i jestem absolutnie pewna, że wszystko, co dzieje się wokół nas, jest naszym {b}lustrem{/b}. Wtedy tego rodzaju odkrycia były prawdziwym pożarem świadomości. Mogłam albo cierpieć w milczeniu, udawać że wszystko jest w porządku, albo - odejść.Alternatywa tzn. albo - albo. Wybrałam drugie. Żyłam w nieustannym poczuciu winy, że nie potrafiłam dać innym szczęścia. A wierz mi,że nie ma nic gorszego od poczucia winy, od życia ze świadomością, że nie jesteśmy w porządku, że nie żyjemy w prawdzie. Ja nie mogłam wykrztusić z siebie prawdy, która brzmiała: ****** kocham Cię. Ciągle odlwlekałam termin podjęcia
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil mała-lady-punk
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…