Księga oczekiwania- opowiadanie bełkotyczne
zło. Forma może przestraszyć aczkolwiek forma dostosowana bezsensem do bezsensownej instytucji opisanej tutaj:) proszę o komentarze
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Zło. Zło było wszędzie, w miejscu owym czuć było lekko nadgniłą, unoszącą się w powietrzu woń zła. Budynek ów na żółto otynkowany rozprzestrzeniał się majestatycznie co powodowało we mnie odruch wymiotny. Z owego budynku emanowało zło, tego pewny mógł być każdy katolik, żyd, protestant, ewangelik, mason, masochista, cyklista i dentysta. Budynek był siedzibą zła najpotworniejszego, najwredniejszego i najbardziej perfidnego ze wszystkich rodzajów nikczemnych czynności, postaw, zachowań i pieśni. W tych absurdalnie brzmiących przemyśleniach własnych skryta jest prawda niezwykle prawdziwa o tym miejscu- jak już zostało to powiedziane (napisane)- było złe.
Ciałem mym targały liczne sprzeczności; nie chciałem wchodzić do miejsca, w którym byłem parokrotnie i każdorazowo wracałem na tarczy. Czułem liczne dreszcze przechodzące po mym ciele niczym wojska bolszewickie, słyszałem głosy innych herosów ryzykujących w walce ze złem utratę wszystkich cnót. Zło. Wołało mnie do środka, więc ryzykując wszystko i zarazem nie mając nic do stracenie (jakkolwiek bezsensownie to brzmi- tak było) wstąpiłem do budynku tak złego, że ludzkie słowa nie są w stanie ogarnąć ogromu tego zła. Przemierzałem deptując kolejne flizy w kolorze lila-róż, przemierzałem w kierunku miejsca mego przeznaczenia i zarazem miejsca najliczniej obleganego. U kresu mej przechadzki stało w widocznym zdenerwowaniu kilku herosów, stali, dłubali w nosie, strzelali palcami (trach!), oraz robili idiotyczne miny będące oznaką stresu, zaparcia, biegunki i ogólnych problemów przy wypróżnianiu. Chciałem coś powiedzieć, chciałem przywitać się zgodnie z duchem tradycji polskiej, jednak stres i nieprzespane cztery noce dały o sobie znać. Miast uśmiechu na mej twarzy ukazał się grymas bólu i cierpienia, odwracając głowę od moich niewypróżnionych towarzyszy, ujrzałem napis na drzwiach : „SALA NUMER 1”. Pod wpływem tego zjawiska mogłem wykrzyknąć głośno: ZŁO!. Jednak nie krzyczałem, gdyż byłoby to jednoznaczne z postradaniem zmysłów. Oczekiwałem wraz z towarzyszami, których problemy z gastryką dawały o sobie znać coraz bardziej.
Witam Państwa i zapraszam do środka. Te słowa Złego Człowieka rozbudziły mnie ze snu, czy też było to może zwykłe zamyślenie spowodowane stresem i problemami przy wypróżnianiu, dziś już nie będę tego dociekać. Przepuściłem mych towarzyszy i wstąpiłem do sali jako ostatni. Dalej standard, fiku-miku, szybko, gadka- szmatka, srutu-tutu, prezentacja,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil sajmon
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…