Ku gwiazdom – część I
na spotkanie z Wielką Przygodą, drogą usłaną gwiazdami, w pogoni za światłem odległych galaktyk.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Wiatr znad morza przyniósł Krainie Niekończącej się Bajki upragniony sen. Upał nie zostawił po sobie śladu. Wilgoć nocy była przyjemna i ciepła. Do takiej wilgoci chciało się przytulić. Po dniu pełnym wrażeń, mali wędrowcy odpoczywali na brzegu wielkiej wody. Rytmiczne posapywanie Misia przerwała przelatująca sowa. Musnęła śpiącego pluszaka skrzydłem i bezszelestnie poleciała dalej. Wracała z Doliny Duchów z ważnego spotkania sów. Trudno powiedzieć, co Różowego Pinokia obudziło. Poruszył się niespokojnie, przetarł oczy. Wyprostował zdrętwiałe drewniane nogi, usiadł na piasku i układając na głowie różową czapeczkę spojrzał w niebo. Było czyste jak źródlana woda. Spokojną taflę aksamitnego granatu zdobiły długie warkocze milionów zachwycających gwiazd i urzekający rogal księżyca. Nieskończona przestrzeń, w której można znaleźć odpowiedzi i nowe formy życia. Pinokio wiedział, że chce znaleźć się wysoko w górze. - Misiu, długo chodzę po Krainie Niekończącej się Bajki, jestem jej częścią, jednak nigdy nie dotykałem gwiazd i nie huśtałem się na księżycu. Nie wiem nic o planetach, ogonach komet i dalekich galaktykach. - I tak ci zazdroszczę - mruknął Miś spuszczając smętnie pluszową głowę. Głos mu się łamał, oczy z guzików zachodziły łzami. Starał się je ukryć przed przyjacielem. - Mojemu życiu przyświecało wyłącznie sztuczne światło. Dobrze pamiętam blask żółtych lamp starej szwalni na niewielkim poddaszu starej kamienicy. Tam mnie dokładnie zszyto z kawałków pluszu i napełniono trocinami. Dorastałem w świetle nikłego światełka ponurego sklepiku na rogu ulicy, gdzieś na dalekim przedmieściu, wśród codziennego zgiełku i biedy zwykłych ludzi. Tam znalazł mnie ojciec Ewy. Mała nocna lampka stojąca od zawsze w jej sypialni, na białej szafce przy łóżku, była niemym świadkiem mego przywiązania, miłości i świeżej przyjaźni. Jej ciepłe światło obaj pamiętamy. Słońce - pierwszy raz zobaczyłem nie tak dawno, cztery lata temu, widniało na białej kartce wyjętej ze szkolnego bloku do rysowania. Dobrze nie pamiętam czyją rączką było namalowane. Możliwe, że to Zosia przyniosła je z przedszkola i u nas zostawiła. Mała, pocieszna dziewczynka w kółko rysowała kredkami słońce, domki i czerwone koty na płocie. Chyba nic więcej nie umiała namalować, stąd były jej łezki i bezsilna rozpacz. Pinokio spojrzał wymownie na pluszowego przyjaciela, westchnął rzewnie i znowu zadarł głowę ku niebu, przyglądał się oczom gwiazd. Jak wygląda Wszechświat? Nie potrafił od nich oderwać wzroku. Zaległa cisza przerywana delikatnym szumem morskich fal i podmuchami ożywczego wiatru. Pinokia z zadumy wyrwała niecierpliwa myśl. – Misiu, mam genialny pomysł! O planetach i gwiazdach opowie nam Astronom Poeta. On nam pomoże. Zna się na gwiazdach, wskaże nam do nich drogę, dowiemy się czy na Księżycu jest życie. - Pajacu, jak ty już coś wymyślisz, to można umrzeć ze śmiechu. Astronom Poeta nie będzie rozmawiał z misiem i drewnianym pajacem. W Krainie Niekończącej się Bajki nie mieszka żaden poważny astronom, dotąd o nim nie opowiadałeś. - Ech, poważny astronom. Misiu, ty zawsze potrzebujesz autorytetów. Czy ja ci nie wystarczę? Miś wlepił w Pinokia szeroko otwarte oczy z guzików, był wyraźnie zaniepokojony. - Jak to zrobić? Nie wiemy, gdzie mieszka. Chyba nie w Dolinie Głuptaków, oni mądrością nie grzeszą. Pinokio z uśmiechem zbliżył się do Misia. - Proszę, nie denerwuj się. Trafimy do Astronoma przez jego bajkę, jak po nitce do kłębka.- Rzekł pewnym głosem. Miś słysząc uspakajające słowa przyjaciela potarł czarny nosek łapką. Był to wyraźny sygnał, że opadły go wątpliwości. Temu pajacowi po wczorajszej, przymusowej, morskiej kąpieli, chyba się w tej drewnianej głowie po mieszało. – Pomyślał szczerze zatroskany. Różowy Pinokio ciągnął dalej, nie zwracając uwagi na to, że przyjaciel dziwnie mu się przygląda. - Astronom Poeta wiersze i bajki pisze, a na planetach zna się jak mało kto. Umie o nich opowiadać wierszem i prozą, bawi inteligentnie lekką konwencją i przemyca niebanalne refleksje. Nie jeden jego wiersz czytałem, podczas długich bezsennych nocy spędzonych w sypialni Ewy. ”Muzyka ciał niebieskich” to tytuł jego książki. Fascynująca, połykałem opowiadanie po opowiadaniu. Teraz jestem pewien, że Wszechświat tętni życiem, nie może być przecież inaczej. Miś spojrzał na przyjaciela z niedowierzaniem, nie mógł wydusić z siebie ani słowa. Często ulegał impulsom, tym razem starał się utrzymywać równowagę między rzeczywistością i fantazją. - Jestem gotowy! Wyruszajmy, bo robi się późno, na poszukiwanie drzewa i ptaszka. To bohaterowie bajki Astronoma - Poety, zaprowadzą nas prosto do niego - rzekł Pinokio. Słychać było, że jest rozentuzjazmowany obietnicą Wielkiej Przygody. Podniecenie Pinokia zdenerwowało Misia. Pośpiech go męczył, nie lubił ponaglania. - Nie jadłem dziś śniadania, okropnie w brzuchu mi burczy. Głodny nigdzie nie idę. Wybij to sobie z drewnianej głowy. – odrzekł stanowczym tonem.
Różowy Pinokio nie miał wyjścia, wiedział, że Miś nie odpuści. Rozejrzał się wokół. W świetle księżyca niewiele było widać. Z wczorajszej kolacji nic nie zostało. Na piasku straszyła brudna, utytłana w oleju, pusta patelnia. Obok sterczały kupki szarego popiołu i garść ości. Wielkiego Głuptaka nie było widać,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil jolsokolowska079sok
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…