Kura
Uciekła mi kura w trawę. Olabogo! Adaptacyjno-filozoficzne rozważania nad żywotem drobiu.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Kiedyś pewna kura weszła do prasy wysokiego zgniotu (takiej maszyny rolniczej zbijającej słomę w eleganckie klocki). Chciała tam pewnie zmieść jajo, potem drugie, trzecie, następne i jeszcze kilkanaście, żeby je tam w konspiracji przed gospodarzem wysiedzieć. Kryjówka w mechanizmach tuż za siedemdziesięciokilowym młotem musiała wyglądać bardzo przytulnie, szczególnie, że było tam trochę starej słomy. Zdawało jej się, że tym razem na pewno uda się wyprowadzić lęg. Całe swoje dorosłe życie miała taką ambicję, niestety jaja w tajemniczy sposób znikały i ciągle trzeba było wszystko zaczynać od początku. Tym razem niestrudzona kura musiała być przekonana o sukcesie rozrodczym, bo nawet kiedy maszyna ruszyła do pracy w pole, ona nie chciała tego uznać i dopiero nieźle oszołomiona trudami podróży po polnych drogach opuściła kryjówkę. Całkowicie nieświadoma swojego szczęścia, że uniknęła okrutnej śmierci przez zmiażdżenie i w niemałym wciąż szoku, stanęła w obliczu wielkiego, nieznanego jej z doświadczenia świata. Zapewne gotowa była rzucić się w jego odmęty, ale na jej drodze stanąłem ja. Kura uznała mnie za wroga, ale postanowiła nie sprzedać tanio skóry i uciekła pod traktor. Kiedy próbowałem ją tam dosięgnąć chowała się po przeciwnej stronie. Kiedy biegłem za nią, ona sprytnie wracała tam, gdzie ja byłem wcześniej i ten schemat powtarzała wielokrotnie. Byłem bezradny. Nie pomagało nawet gdy biegałem wokół traktora najszybciej jak pozwalał na to mój młody wówczas organizm. Dopiero kiedy rzuciłem czymś do niej wyskoczyła w popłochu i schowała się w wysokiej trawie. Teraz ja miałem przewagę. Zbliżałem się pewnie, aby ująć dokuczliwe zwierzę, ale kiedy zobaczyłem jej zachowanie, przystanąłem i obserwowałem. Irytacja ustąpiła miejsca zadziwieniu. Tak jak kot spotkany przypadkowo na polowaniu, skupiony, zdecydowany i bezwzględny, jest zupełnie niepodobny do fotelowego pieszczocha, wygrzewającego się i mruczącego, tak też kura zaskakiwała swoją drugą naturą. Na co dzień nie robi specjalnego wrażenia,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil szekspir
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…