Kurwa Krystynka powraca
Kontunuacja kurwy krystynki
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Leciała ciemnym tunelem wciągana w kierunku jego rozwidlenia z ogromna szybkością. Nie wiedziała gdzie jest, jak się tu znalazła ani dokąd zmierza. Nie miała zresztą czasu się tym zajmować, szybkość i gwałtowność z jaką była wciągana w nieznane sprawiała, że mogła się koncentrować tylko na tym. Światełko w końcu tunelu stawało się coraz większe i większe. W końcu wystrzeliła z tunelu jak korek od szampana i znalazła się na łące, która mieniła się paleta barw, z których wielu jeszcze w życiu nie widziała ani nie potrafiła ich nazwać ani do niczego przyrównać. Nie miała pojęcia gdzie się znajduje ani co to za snop światła który zaczynał się przed nią materializować. Światło było na tyle jasne, że nie mogła wprost na nie spojrzeć. Musiała mrużyć oczy i przesłonić je ręką. Przez krótkie chwile widziała tylko kontury postaci stojącej w podświetlonym obszarze. - Witaj Krystyno, bądź pozdrowiona.- usłyszała spokojny, miły głos. I wtedy zaczęła sobie przypominać, stała przy drodze czekając na klienta, głupi fiut, który okazał się policjantem, tir. Nagle wszystko stało się jasne. Umarła a teraz jest pewno w tym innym lepszym świecie a to jest jej sąd ostateczny. Nigdy nie była osobą wierząca i nigdy jej to nie martwiło. Sądziła, że religia to wynalazek głupców, którzy próbują odnaleźć jakiś sens istnienia i pociecha dla tych, którzy nie potrafili sami o siebie zadbać. Wierzyła, że po śmierci już nic nie ma. Teraz w obliczu tego czego była świadkiem jej światopogląd legł w gruzach. Nie mogła się z tym pogodzić. ,,Wiem”- pomyślała- ,,To nie jest niebo a tylko halucynacją. Straciłam przytomność albo właśnie umieram. Mój mózg jest niedotleniony i umiera a ciało dostarczyło mu sporą dawkę serotoniny i endorfiny - hormonów szczęścia, stad ma wizje, przynajmniej tak wyjaśnił to doktor House w jednym z odcinków w którym pacjent twierdził, że był w niebie. A więc to wszystko mi się tylko wydaje i to są pewnie moje ostanie chwile, chyba, że mnie odratują. Nic nie mogę zrobić jedyne co mi pozostaje to jak najmilej spędzić ten czas” Zauważyła też, że różne brudne myśli zaczęły przychodzić jej do głowy. Zaczęła zastanawiać jaką i czy w ogóle istota, która stała przed nią ma bieliznę. A jeśli tak to co ma pod spodem. Zdziwiło ją to tym bardziej, że nie czuła żadnego podniecenia seksualnego, przynajmniej nie w tym sensie w jakim odczuwała zazwyczaj. Nie miała już przecież ciała. - Witaj, kim jesteś, o podświetlony. - Jestem wszystkowiedzącym i wszystkomogącym bytem i stwórcą tego wszechświata. Posiadam wiele imion. Żydzi nazywają mnie Jahwe, muzułmanie Allachem a chrześcijanie Bogiem lub Jezusem. - A to ty jesteś ten słynny Dzizus. To musiało strasznie boleć jak cie przybijali do tego krzyża. - Jezus, nie Dzizus. Dzizus to po angielsku. - Wow, znasz języki obce. Super. - To ja pomieszałem ludzkie języki za karę pod więżą Babel. Odtąd ludzie mówią różnymi językami. - Imponujące. Co jeszcze potrafisz? - Jestem wszechwiedzący i wszechmocny. Moja…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil bufecik
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…