Wróć do katalogu

Kwas

Pseudonaukowy opis "kwasu", "suchara" czy po prostu niezbyt udanego żartu

JanStaszczyk, opublikowano , 7 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Znacie to uczucie, kiedy przy rodzinnym stole jeden z członków familii zaczyna opowiadać kawał? I nawet jeśli go nie znacie (a zazwyczaj go nie znacie) wiecie dobrze jak się skończy. A dokładniej - wiecie jaką reakcje w was samych wywoła. Zdajecie sobie sprawę, że o zrywanie przysłowiowych boków będzie niezmiernie ciężko. Wiecie, że wyimaginowana wskazówka w skali śmieszności opowiadanego już żartu nie uniesie się ani trochę ponad poziom „zero”. Mimo to słuchacie go z zainteresowaniem, tyleż udawanym co koniecznym. Przygotowujecie bowiem wszelkie pokłady swoich aktorskich predyspozycji do wypuszczenia z ust salwy żenującego śmiechu. Żenującego dlatego, że wynika on z żenady przytoczonego wam dowcipu. Po obowiązkowym „hehe”, i dodaniu od siebie równie istotnego przymiotnika „dobre”, wasze ukrywające zażenowanie oczy spoczywają na zabawiającym się kaszą gryczaną widelcu. Czujecie się podle. Kątem oka obserwujecie reakcje pozostałych uczestników biesiady. Widzicie kto się śmiać jeszcze próbuje, i na czyich policzkach wystąpiła żenująca czerwień. Widzicie, że sam opowiadający ma świadomość słabości swojego dowcipu, i że również na jego licu pojawia się różowe oblicze. Ale nic nie mówicie. Nikt nic nie mówi. Czujecie się w obowiązku w pełni zaakceptować zaserwowane wam zgniłe jajko. Bawicie się kaszą gryczaną. Szybko zmieniacie temat. Nie macie wątpliwości. Przy waszym stole zaśmierdziało kwasem.

Pojęcie kwasu jest znane ludzkości od tysięcy lat. Wiedziała o nim ludność pierwotna, która słysząc nieśmieszne kawały na temat mamutów (tak częste w tamtych czasach!) prędko zabierała się za polowanie. Specyficzny zapach kwasu unosił się również w starożytnej Grecji. Mało kto wie, że mistrzem w opowiadaniu mało zabawnych żartów był sam Sokrates (niektórzy twierdzą, że przyczyniło się to do jego egzekucji), a niemałego zażenowania żartami Juliusza Cezara nie kryła jego pierwsza żona Kornelia Cynnila (wielu historyków spiera się, czy właśnie to było przyczyną ich rozstania).

Kwas równie szybko zawitał także do młodego państwa polskiego (w swych kronikach wspomina o nim Gall Anonim), jego ślady można znaleźć nawet w królewskich przydomkach (Krzywousty), a także w kreowanych na zabawne pseudonimach artystycznych ( Kadłubek). Z drętwego poczucia humoru słynęli też Józef Stalin i Adolf Hitler, a ich żart pod tytułem „II wojna światowa” do dziś uznawany jest za przykład dosyć ciężkiego poczucia humoru. Niestety wraz z końcem ich obecności na ziemskim padole z błękitnej planety nie zniknęła również abstrakcyjna idea kwasu, i ku trwodze wielu, możemy ją obserwować po dziś dzień.

Co jest najgorsze w kwasie? A może inaczej; czym w ogóle jest kwas? Wikipedia dzieli nam je na dwa główne rodzaje; organiczne i nieorganiczne. Wśród organicznych wyróżniamy bromowodorowe i cyjanowodorowe. Nieorganiczne natomiast dzielą się na mrówkowe oraz szczawiowe.

Kwasy bromowodorowe to te, które są dla słuchacza zamkniętą całością, mają swój jasny początek i koniec, są zakończone pointą. Najczęściej nazywamy je frywolnie - „dowcipami”- bądź nieco mniej frywolnie - „kawałami” . Cyjanowodorowe występują natomiast pod postacią historii z życia wziętych, które to w założeniu producenta miały doprowadzić nas do nietrzymania moczu, a skończyły się pospolitym śmiechoziewem . Wyjątkowo ciężko zagrać przy nich fascynacje opowiadaną nam historią,…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych