Wróć do katalogu

List do Amelii

Czternastoletnia Kamila po śmierci babci czuje się bardzo samotna. Wraz z rodziną przeprowadza sie do domu zmarłej staruszki. Wymyśla sobie przyjaciółkę - Amelię - do której pisze listy. Ale czy Amelia jest tylko wytworem Kamili wyobraźni?

Mirabelka, opublikowano , 10 min czytania, 4,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

ROZDZIAŁ I

Była godzina czwarta rano pierwszego dnia wakacji. Słońce leniwie wyłaniało się zza horyzontu, dając różową poświatę. Za oknami było bardzo cicho, słychać było tylko świergot ptaków, które latały tam i z powrotem szukając pożywienia dla siebie i piskląt. W jednym z mieszkań znajdujących sie w niemalże identycznych, białych, klockowatych blokach, czternastoletnia dziewczyna obudziła się z bardzo realistycznego snu. Nerwowo zaciskała powieki, usiłując przypomnieć sobie, co takiego jej się śniło. Niestety, im mocniej sie starała, tym bardziej obrazy uciekały jej z głowy. Zrezygnowana popatrzyła na drewniana podłogę. Promienie słońca wpadały przez zakurzone okno do małego pokoju. Kamila, bo tak miała na imię owa czternastolatka, rozejrzała sie po wnętrzu swojej sypialni. Wszystko było tu zadbane i czyste. Książki na półkach ułożone były równo, według autorów, jak w bibliotece. Na zielonożółtej ścianie wisiało kilka małych obrazków przedstawiających różne pejzaże. Na biurku stała niewielka lampka, kubek z długopisami i radiomagnetofon. Na półkach znajdowało się kilka figurek i płyt z muzyką. W lewym kącie stała szafa. No i oczywiście łóżko - niewielkie, drewniane, a na nim mnóstwo małych poduszek. Niczego więcej w tym schludnym pokoju nie było. Nie podobało jej się tutaj. Nie lubiła tego miejsca, tego domu. Jeżeli można było nazwać to domem. Rodzice nie przejmujący się swoją młodszą córką, siostra udająca świętoszkę, a tak naprawdę znęcająca się nad tobą...Kamila miała tego serdecznie dość. Dziewczyna jeszcze raz popatrzyła przed siebie, po czym z ciężką głową opadła na poduszki i usnęła.

***

Ponownie obudziła się z niespokojnego snu, gdy słońce wzeszło już dość wysoko. W mieszkaniu nadal było cicho. Spojżała na zegarek - dochodziła jedenasta. Wygramoliła sie z łóżka, na którym leżała zwinięta w kłębek kołdra i stosy poduszek. Otworzyła drzwi i poszła do kuchni. W zlewie pięrzyły się stosy naczyń - wczoraj była kolej Oliwii, szesnastoletniej siostry Kamili, na zmywanie. Dziwczyna z niesmakiem stwierdziła, że jej siostra już kolejny raz z rzędu nie wywiazała się ze swojego obowiązku. Kamila podeszła do stołu i wzięła z koszyka jabłko. Zauważyła małą kartkę leżąca obok owoców.

Dziewczynki Jesteśmy u babci w szpitalu. Zjedzcie śniadanie i bądźcie grzeczne. Wrócimy około 13 Mama

Jesteśmy u babci w szpitalu, powtarzała sobie w myślach Kamila. - Fajnie, znowu mnie nie zabrali ze sobą...A przecież widzą, jak bardzo mi na tym zależy... Julia Malicka, babcia Kamili i Oliwii, a mama taty obu dziewczyn, była jedyna osobą, która w rodzinie zawsze brała stronę swojej młodeszej wnuczki. Była to osoba pogodna, zawsze uśmiechnięta i pełna życia. Nigdy nic jej nie dolegało, najwyżej zwykłe przeziębienie. Jeszcze niedawno, choć miała juz siedemdziesiątdwa lata, wszędzie gdzie sie dało jeździła na rowerze. Ale trzy miesiące temu jej stan zdrowia pogorszył się, aż w końcu została zabrana do szpitala. Kamila bardzo się tym zmartwiła, ponieważ bardzo kochała swoją babcię. Kilka razy odwiedziła ją w szpitalu, ale nigdy nie zabawiła tam długo. Kiedy tak myślała sobie o swojej ukochanej babci jedząc jabłko, do kuchni weszła Oliwia. Miała na sobie krótka koszulkę nocną i wygladała olśniewająco. Jej długie, proste blond włosy spływały jej po ramionach i karku, jasnozielone oczy były troche nieprzytomnie, a opalona skóra błyszczała. - Gdzie-eee wszyscy? - zapytała Oliwia ziewając. - Pojechali do babci - odpowidziała Kamila wyrzucając ogryzek do kosza. - Znowu? Że też im się to nie nudzi...tak jeździć codzennie tam i z powrotem... - Jakbym mogła, to bym tam chętnie z babcią zamieszkała - wyrwało się Kamili, zanim zdąrzyła ugryźć się w język. Juz wiedziała, co zaraz nastąpi. Zbierała w sobie cała odwage, jeśli taka by się znalazła. - No tak, zapomniałam, przecież ty jesteś pupilką babci...Nikt inny Cię nie kocha...nawet nie masz przyjaciółki, nie mówiąc już o chłopaku...no tak, kto by chciał takie rodowłose dziwadło! - powiedziała Oliwia śmiejąc się złośliwie. - A właśnie, mowa o przyjaciołach...przychodzą dzisiaj do mnie Weronika i Karol. Ma być posprzątane! I nie pałętaj się nam pod nogami. Żebym się nie musiała za Ciebie wstydzić...A najlepiej, jakbyś sobie w ogóle gdzieś poszła - i wyszła z kuchni zmierzając do łazienki. - Sama sobie posprzątaj! - krzykneła Kamila za swoją siostrą. Już dawno przestała wykonywać polecenia Oliwii. Kiedyś bała się jej i tego, że mogłaby powiedzieć wszystko rodzicom, oczywiście zmieniając wersję, a oni na pewno uwierzyliby swojej pięknej, blondwłosej córce. Nastawiła wodę na herbatę i zaczęła przygotowywać sobie śniadanie. Jednocześnie pogrążyła się w myślach, które kłębiły się w jej głowie. Myślała o babci, o rodzicach, którzy sie nią nie interesowali, o braku…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych