Little Mo.
kurde. słaba jestem w opisywaniu, nigdy nie wiem co kluczowe dla sprawy.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
14.06. 2020. Rozczłonkowałam chleb na dwa. Wszystko dzielę na dwa, od kiedy się pojawił. W francuskiej telewizji jak w polskiej; multum głupawych seriali, bajki naturalnie i fakty na co drugim kanale. Zostawię bajki. W końcu moje dziecko potrzebuje trochę rozrywki. A dzisiaj jestem wątpliwa. Wątpiąca. A nie powinnam, bo przecież słońce nastraja optymistycznie. Wlewam je do filiżanki. Przecież mały kocha pomarańcze, na pewno ucieszy się z tego co przygotowałam. Budzi mnie herbata. W naszym mieszkaniu na Marbeuf codziennie rano tańczy słońce, zwłaszcza latem. W naszym mieszkaniu na Marbeuf codziennie są świeże kwiaty i szeroko otwarte okno; słychać stąd jak Champs Elysees podnosi swój codzienny gwar. Śniadanie jest najważniejszym posiłkiem dnia. Słyszę jak mały wywraca się w korytarzu. Jego śmiech. Kiedy Michał wchodzi do kuchni uśmiecha się szeroko przecierając oczy. Ciemny blond jego włosów i błękit źrenic. Wyłącza telewizor. No tak, to był do przewidzenia, powinnam się była przyzwyczaić, że nie przepada. Prosi o piosenki placebo. Śmieję się bo przecież, to tak stare, że aż powinno być zakazane. Planujemy sobie dzień. Wystawa obrazów, moje studio, wernisaż wieczorem. Noszę go wszędzie ze sobą jak podręczną mapę świata. Sama jestem fotografem. Śmieszne, bo kiedy byłam jeszcze nieletnia chciałam pracować jako piosenkarka, potem to już z wyższej półki: dziennikarka. Pamiętam jeszcze fuchę w biurze podróży, bo dobrze płacą i można dużo zobaczyć. W miarę upływu lat miałam coraz mniejsze ambicje. Ostatnim planem przed wyjazdem i przed Nim, była chęć pracowania jako żona sławnego projektanta/piłkarza/prezentera. Nie wyszło, bo jak widać wylądowałam w Paryżu i to w dodatku jako fotograf. Cóż. Chyba chciałam tego wszystkiego, bo jak mawiała babcia, to był mój taki cel do którego tak sobie dążyłam prawda, podświadomie. Najśmieszniejsze jest to, że [jakby tego było mało] wszystko co robię jest obiektem zainteresowania paparazzich. No nie powiem, że miłym jest gdy mój syn skarży się na te sępy, które okradają go z prywatności i sprawiają swoimi fleszami, że błyszczy na całej długości. Pytanie: co złego zrobiłam francuzom, że…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Angeell
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…