Wróć do katalogu

Łucja...

...

ania1995, opublikowano , 7 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

- Arghhh... Jak ja nie znoszę tego bachora!!- Krzyczała Monika, gdy przewróciła się na małym słoniku Łucji, który został przed garażem po ostatniej zabawie. Monika była żoną znanego dziennikarza. Wielu uważa, że ożeniła się z nim tylko dla pieniędzy, ale ona temu zaprzecza. Twierdzi, że to była miłość „od pierwszego wejrzenia”. Nikt tak naprawdę nie wie dlaczego Robert Smykalski związał się z kobietą, która uczulona jest na orzechy. To takie niedorzeczne, Robcio który kocha je ponad życie. Gdzie tylko może dodaje orzechy. Zna wszystkie rodzaje, zaczynając od laskowych, a kończąc na pistacjach. A jednak, mimo to jest z kobietą, która ma na nie alergię. Największy problem tej rodziny, pomijając sprawę orzechów oczywiście, jest to, że jedenastoletnia Łucja, córka Roberta, wręcz nienawidzi swej macochy. Z wzajemnością. O ile życie byłoby milsze, gdyby te dwie panie chociaż w małym stopniu się lubiły? Gdy Robcio próbował z nimi rozmawiać, zawsze kończyło się to: a) w przypadku Łucji: płaczem, krzykiem i trzaskaniem drzwiami od swojej sypialni, b) w przypadku Moniki: krzykiem i trzaskaniem drzwiami od łazienki. Tak więc Robert był bezsilny. Postanowił dać sobie spokój z prośbami. Miał nadzieję, że Łucja i Monika same dojdą do porozumienia. Niestety od dwóch lat ten cudowny dzień jeszcze nie nastał, ale trzymajmy za nie dalej kciuki. - Cześć Moniu- przywitał się Robert z żoną- czy możesz zejść na dół, muszę wam coś powiedzieć. -Jasne zaraz przyjdę. Gdy cała trójka znalazła się w wielkim salonie z kominkiem mężczyzna rzekł: - Przykro mi to mówić, ale wyjeżdżam na tydzień do Francji zbierać informacje na nowy artykuł do gazety. - Przykro ci? Tato, chyba żartujesz. To rewelacyjna wiadomość. Kiedy ruszamy? - Ty i Monika, nigdzie nie jedziecie. Tym razem będę podróżował sam. - Chyba się przesłyszałam. Mam sama zostać z twoim dzieckiem cały tydzień? Oszalałeś! - Nie przesłyszałaś się, a ja nie oszalałem. Chcę ci jeszcze przypomnieć, że od dwóch lat Łucja też jest twoim dzieckiem. - Nie, nie jestem i nigdy nie będę. Jak zostawisz mnie z tą wiedźmą na tak długo, to ucieknę z domu! - Gadajcie co chcecie. Jutro o 8:00 mam samolot do Paryża i nie powstrzymają mnie nawet twoje groźby. Przez resztę dnia Łucja i Monika wymyślały różne straszne rzeczy, które uniemożliwiałyby wyjazd Roberta. On jednak dobrze o tym wiedział i zrobił specjalną listę „RZECZY, PRZEZ KTÓRE NIE MOGĘ WYJECHAĆ”.

1.Nagła choroba Łucji (poważna, gdyby tylko była prawdziwa).

- Wiesz tato, ja nie czuję się zbyt dobrze. Mam wysoką gorączkę i może być już tylko gorzej. - To dobrze, że zostaje z tobą Monika. W tydzień na pewno wyzdrowiejesz.

2.Upadek ze schodów Moniki (ups... musiało boleć) -Aaaa...- Krzyczała Monika, gdy spadała ze schodów- może przestałbyś czytać gazetę i pomógł mi wstać ?! - Wiesz, jakoś strasznie bolą mnie plecy . Myślę, że poradzisz sobie sama.

3.Łucja i Monika podpalają jedyny samochód Roberta (przeszły same siebie).

- Dziękuję dziewczyny. Zawsze było mi szkoda sprzedać ten samochód i kupić nowy, a przydałby się, same wiecie. Teraz nie mam już z tym problemu. Auto idzie na złom- z uśmiechem powiedział Robcio. -Coo?! Ty chyba żartujesz!!- krzyknęły…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych