Wróć do katalogu

M$ World wersja 4

- Życie jest cenne. Bardzo cenne. Nie stać Pana na nie. - To ja chcę nie żyć. - Ta opcja jest dostępna po zakupieniu opcji M$-Życie(tm) i - usłyszałem ściszonym głosem - jest jeszcze droższa...

IoneE, opublikowano , 8 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Po ostatnich przejściach z MS-Podstawką Na Piwo(tm) zmuszony jestem chodzić po ten delikates samemu do sklepu. Sklep "Słonik", do którego się udałem, należał do sieci całodobowych mini-marketów. Otwarty całkiem niedawno w mojej okolicy, był jednym z pierwszych całkowicie automatycznych sklepów. MS-Automatyczny Sklep(tm) zaczynał się od drzwi. Trzecią minutę przy nich stałem... - Sezamie otwórz się! - krzyknąłem do zamkniętych drzwi. Ubawione już do łez dziecko stojące koło mnie w końcu zdecydowało mi pomóc w dostaniu się do sklepu. - Start! Programy! Drzwi! Otwieranie! - krzyknął chłopiec i z uśmiechem na twarzy wszedł przez otwierające się MS-Drzwi Sklepowe(tm). Wolałem nie zagadywać go o źródła jego wiedzy i żeby nie wyjść na totalnego ignoranta poszedłem między regały w poszukiwaniu piwa. Obsługa regałów - jak okazało się - też była w pełni zautomatyzowana dzięki MS-Automatyczny Regał Sklepowy(tm). Wystarczyło wpisać nazwę towaru (lub powiedzieć, ale po paru minutach dyskusji z automatem wolałem jednak wpisać czego szukałem).Na hasło "piwo" przyjechały mi "Śledzie marynowane po indiańsku". Były w nieprzeźroczystym opakowaniu więc do dziś się zastanawiam co znaczyło "po indiańsku". Powtórzyłem operację wpisując tym razem "Śledzie". Pomysł okazał się chybiony, bo tym razem dostałem gazetę. Wczorajszą. Postanowiłem na chybił-trafił wybierać różne towary licząc, że w końcu kiedyś trafię coś do picia...

Pół godziny później stałem z puszką piwa w ręku mając koło siebie stertę konserw, płynu do mycia, papieru śniadaniowego, pustych kompaktów, łopatek do piasku... Poczułem się trochę zmęczony takimi zakupami, więc wygrzebałem parę batoników z kopczyka i udałem się w stronę kas. MS-Automatycznych Kas Sklepowych(tm), gwoli ścisłości. Jak tylko podszedłem bliżej ekran kasy zajaśniał i odezwał się przyjaznym głosem: - Witamy! W jaki sposób chciałby Pan dokonać płatności? - Chciałem zapł... - Karta MS-Drobne Rozliczenia(tm) jest doskonałym wyborem! Proszę podać numer karty. Stałem chwilę nieco osłupiały. - Nie mam takiej karty - odezwałem się w końcu. - Podany numer karty jest nieprawidłowy. Proszę spróbować ponownie - usłyszałem w odpowiedzi. Wizja oddania zdobytych z takim trudem towarów stała się przerażająca. - Pomogę panu! - chłopak, ten od drzwi wejściowych, stał za mną. - Niech się pan odsunie. To powiedziawszy zrzucił na ladę masę różnych drobiazgów, które taszczył w rękach. Zrobiłem mu trochę miejsca i obserwowałem dalszy ciąg wydarzeń. Chłopak wziął do ręki jakąś małą puszkę i zaczął machać nią przed ekranem MS-Automatycznej Kasy Sklepowej bardzo szybko mówiąc: - HKEY_LOCAL_SYSTEM przez SOFTWARE przez MICROSOFT przez AKS przez CUR-R-ENT przez O-V-S-I-DEBUG jeden! CTY trzy dziewięć siedem siedem zero! Ekran kasy chwilę zmieniał okienka nadążając za słowami i zgasł. Na chwilę. Chłopak odwrócił się do mnie z uśmiechem i stwierdził: - Możemy iść, kasa za jakieś pół godziny się zrestartuje i znów zacznie pobierać pieniądze za towar. Do widzenia! Popatrzałem na moje piwo i batoniki porównując to z towarami, które chłopak kończył właśnie pakować do reklamówek. Tego było za dużo dla mnie - nie umiem już kupić w sklepie sobie jedzenia. Zaczęły mnie prześladować myśli samobójcze - w końcu lepsze to od umierania z głodu. Z tą świadomością dotarłem do domu i ledwo zamknąwszy moje MS-Drzwi Wejściowe(tm) zadzwoniłem pod numer dla samobójców: - Dzień dobry! Where do you want do die today(tm)? - odezwał się pan po drugiej stronie. - Czas umierać. - Za późno trochę. A w sumie to wykupił Pan MS-Bezpieczne Umieranie(tm)? Bez tego dziś chowają z osikowym kołkiem, co przeważnie redukuje liczbę osób z rodziny i znajomych na pogrzebie. - Tak, mam 10…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych