Made in the world over
...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Ciemność. Aż razi. Coś kapie na mnie w regularnym, niezmiennym rytmie. Ponadto czuję benzynę, zmieszaną z zapachem strachu. Czuć też specyficzną woń świeżej przynęty. Kończyny zdrętwiały mi całkowicie. Oczy nie przywykły jeszcze do ciemności, zresztą, nie bardzo jest tu, co oglądać. Kiedy leżysz związany własną liną wspinaczkową, na dnie własnego, obrzydliwie wilgotnego, śmierdzącego benzyną i stęchlizną bagażnika w Nissanie Sunny, rocznik dziewięćdziesiąty pierwszy, widzisz jedynie to, co zgotowała ci twoja wyobraźnia. Zastanawiasz się, co zrobią z tobą ci, którzy prowadzą twój wóz... Sytuacja, w której się znajduję zmusza do refleksji; gdybym – jakimś cudem – miał ujść żywy, z gówna, w którym właśnie tonę, posprzątałbym samochód. Z bagażnikiem włącznie. Czuję, jak wędka, na której leżę, wżyna mi się w plecy. Tego wieczora miałem założony wyjątkowo duży haczyk. Wiem już, jak to jest, wpaść we własne sidła. Wiercę się zdesperowany, ale jedyne, co zyskuję, to jeszcze większe zmęczenie. Mimo nieustannego ruchu, jestem odrętwiały. Mocno zaciśnięte więzy robią swoje. Gdzieś nade mną wisi siekierka terenowa. Taka, na wypadek, gdybym miał problemy z przewróconym drzewem… Albo z mafią. Zastanawiam się, co by było, gdyby auto podskoczyło na jakiejś drogowej nierówności… Wyobraźnia robi swoje, pracuje na nienaturalnie wysokich obrotach; samochód rzuca gwałtownie, ja podskakuję bezwładnie i obijam się o solidne ściany bagażnika. Uchwyt przytrzymujący siekierkę poluzowuje się nagle i siekiera wypada z przeznaczonego sobie miejsca… Ostra część uderza dokładnie w moje czoło, natychmiast rozłupując czaszkę. Otrząsam się gwałtownie. Nie o tym powinienem teraz myśleć. Próbuję
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Braindamage
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…