Wróć do katalogu

Marissa

Krótkie opowiadanie o cyklu życia, który kończy i zaczyna się w wodzie. Inspiracją było stwierdzenie Talesa, że wszystko powstało z wody.

Sancta Terra, opublikowano , 4 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Ciepłe promienie słońca, powoli chylącego się ku zachodowi, muskały pomarszczoną taflę wody. Drzewa wraz z innymi roślinami szemrały cicho, potrząsając się w takt wiatru. Od czasu do czasu wachlarz dźwięku poszerzany był o rozlegający się w oddali krzyk jakiegoś ptaka. Niespodziewanie równowagę w tym światku zakłóciło pojawienie się tajemniczego, czerwonego samochodu, z którego wyszły dwa typy cechujące się nieprzyjemną aparycją. Przybyli otworzyli bagażnik, po czym wyciągnęli z niego skrępowane ciało kobiety, gęsto pokryte sino-szkarłatnymi wzorami. Gdy tylko dwudziestokilkuletnia Marissa poczuła promienie słońca na swej twarzy, uchyliła powieki, które wydawały się być nadzwyczaj ciężkie. Początkowo lejąca się z nieba jasność oślepiała odzwyczajone od światła oczy, jednak już po chwili kobieta była w stanie zarejestrować najbliższe otoczenie. Widząc znajdującą się przy brzegu motorówkę, poczuła biegnący po ciele dreszcz. Przez głowę mimowolnie zaczęły przepływać wspomnienia z przeszłości. Czasy, kiedy jeszcze jako dziecko pływała podobną łodzią. Wtedy jednak były to wyprawy przyjemne, a teraźniejszej z pewnością nie zaliczała się do powyższej kategorii. Marissa została wrzucona do motorówki zupełnie jakby była workiem ziemniaków. Kiedy uderzała o podłogę, siniaki jeszcze intensywniej przypominały o swoim istnieniu. Kobieta odruchowo chciała przyłożyć dłoń do jednego z bolących miejsc na potylicy, jednakże sznury, chciwie wpijające się w nadgarstki, skutecznie niweczyły ów zamiar. Widząc stopniowo oddalające się pasmo lądu, poczuła, iż obecna jeszcze w jej piersi iskierka życia zatliła się nieco mocniej. Podjęła ostatnią próbę walki, która – podobnie jak poprzednie – zakończyła się porażką. Siły opuściły Marissę całkowicie. Nawet najmniejszy ruch okupiony był ogromnym bólem oraz wysiłkiem. Miała wrażenie jakby otaczała ją jakaś zasłona przytępiająca wszystkie zmysły. Ona – przez wielu uważana za jedną z najlepszych dziennikarek w kraju; z reguły…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych