Marissa
Krótkie opowiadanie o cyklu życia, który kończy i zaczyna się w wodzie. Inspiracją było stwierdzenie Talesa, że wszystko powstało z wody.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Ciepłe promienie słońca, powoli chylącego się ku zachodowi, muskały pomarszczoną taflę wody. Drzewa wraz z innymi roślinami szemrały cicho, potrząsając się w takt wiatru. Od czasu do czasu wachlarz dźwięku poszerzany był o rozlegający się w oddali krzyk jakiegoś ptaka. Niespodziewanie równowagę w tym światku zakłóciło pojawienie się tajemniczego, czerwonego samochodu, z którego wyszły dwa typy cechujące się nieprzyjemną aparycją. Przybyli otworzyli bagażnik, po czym wyciągnęli z niego skrępowane ciało kobiety, gęsto pokryte sino-szkarłatnymi wzorami. Gdy tylko dwudziestokilkuletnia Marissa poczuła promienie słońca na swej twarzy, uchyliła powieki, które wydawały się być nadzwyczaj ciężkie. Początkowo lejąca się z nieba jasność oślepiała odzwyczajone od światła oczy, jednak już po chwili kobieta była w stanie zarejestrować najbliższe otoczenie. Widząc znajdującą się przy brzegu motorówkę, poczuła biegnący po ciele dreszcz. Przez głowę mimowolnie zaczęły przepływać wspomnienia z przeszłości. Czasy, kiedy jeszcze jako dziecko pływała podobną łodzią. Wtedy jednak były to wyprawy przyjemne, a teraźniejszej z pewnością nie zaliczała się do powyższej kategorii. Marissa została wrzucona do motorówki zupełnie jakby była workiem ziemniaków. Kiedy uderzała o podłogę, siniaki jeszcze intensywniej przypominały o swoim istnieniu. Kobieta odruchowo chciała przyłożyć dłoń do jednego z bolących miejsc na potylicy, jednakże sznury, chciwie wpijające się w nadgarstki, skutecznie niweczyły ów zamiar. Widząc stopniowo oddalające się pasmo lądu, poczuła, iż obecna jeszcze w jej piersi iskierka życia zatliła się nieco mocniej. Podjęła ostatnią próbę walki, która – podobnie jak poprzednie – zakończyła się porażką. Siły opuściły Marissę całkowicie. Nawet najmniejszy ruch okupiony był ogromnym bólem oraz wysiłkiem. Miała wrażenie jakby otaczała ją jakaś zasłona przytępiająca wszystkie zmysły. Ona – przez wielu uważana za jedną z najlepszych dziennikarek w kraju; z reguły…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Sancta Terra
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…