Wróć do katalogu

Matura ustna – poradnik…

Poradnik o tym, jak zdać nową, ustną maturę z języka polskiego...

Urgon Elsia, opublikowano , 8 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Do matury ustnej z języka polskiego przygotowujemy się już na początku września. Pierwszym problemem jest wybór tematu. Najlepiej wybrać jakiś nietypowy temat, unikać jak ognia należy tematów związanych z gramatyką, nie polecam też tematów związanych z epokami innymi niż wszystko, co było po Młodej Polsce. No chyba, że czujemy się w nich dobrze lub to jest nasz krąg zainteresowań. Dobrym tematem jest zawsze totalitaryzm, literatura s-f i powieść współczesna.

Bibliografia jest istotnym elementem. Najlepiej brać książki, których nie ma w programie nauczania, ale jednocześnie są w kanonie literatury na dany temat. Na przykład do tematu o totalitaryzmie należy koniecznie wziąć „Archipelag GUŁag” Aleksandra Sołżenicyna. Przy okazji wizyty w głównej bibliotece w mieście poszukajmy opracowań na temat autorów wybranych książek i o samych książkach. W Lublinie jest tylko jedno dokładne opracowanie na temat Sołżenicyna i jego książki. Ja z niego skorzystałem. Samą bibliografię dostarczamy w ostatniej chwili.

Wybrane książki czytamy już od początku Października, robimy dokładne z nich notatki. Czytamy też książki, które obejmują temat, ale nie znajdą się w naszym opracowaniu. Mamy czas do stycznia. Od stycznia do końca marca przygotowujemy tekst prezentacji. Opieramy się na trzech książkach, przy czym skupiamy się na tej najtrudniej dostępnej. Robimy kilka wersji i odczytujemy je przed kolegą, którego zaznajomiliśmy z tematem. Kolega odmierza nam czas, należy się wyrobić w 10-15 minut. Część „multimedialna” naszej prezentacji powinna być przygotowana na komputerze, zawierać zdjęcia, tekst czytany i mówiony, a nawet filmy. Unikajmy przerostu formy nad treścią. W „multimediach” możemy mieć wszelkie definicje, najlepiej czytane, których nie jesteśmy w stanie zapamiętać, dajemy też króciutkie notki o omawianych autorach.

Musimy na tym etapie przygotować sobie konspekt. Regulamin mówi, że musi mieścić się na jednej kartce formatu A4. Piszemy dłuższy konspekt, zwężamy marginesy i dzielimy na dwie kolumny. Konspekt musi być szczegółowy, możemy z naszej prezentacji zostawić co czwarte zdanie i je przerobić ta, by mogło udawać punkt, zachowujemy jednak jego początek w niezmienionej formie, w miarę możliwości oczywiście. Dzięki takiemu konspektowi na pewno nigdzie nie utkniemy.

W momencie skończenia pracy nad naszą ostateczną wersją prezentacji, możemy się wyluzować. Samą pracę, bez bibliografii, konspektu i części „multimedialnej” możemy pokazać naszemu nauczycielowi. Jeśli nas lubi, to wskaże nam nasze pomyłki i błędy, jeśli nie, to będziemy musieli zapłacić za konsultacje. W razie czego wracamy do pisania i szlifowania prezentacji. Jeśli otrzymamy atest ze znakiem „Q”, to możemy zafundować sobie ze dwa tygodnie spokoju i odpoczynku.

Nauka tekstu naszej prezentacji jest jednym z najnudniejszych etapów całej pracy. Uczymy się Rano w wolne dni, zaraz po pobudce, bowiem mózg przez trzy godziny nastawia się na chłonięcie wiedzy. Czytamy też na przerwach w klasie, na szkolnym boisku, w parku czy w lesie. Co jakiś czas czytamy na głos. By nie zajeździć gardła, ssiemy Hallsy. Uczymy się akapitami, najpierw pierwszy, potem drugi, potem pierwszy i drugi razem, następnie trzeci, potem wszystkie trzy itd. Codziennie ktoś powinien wysłuchać nas, jak mówimy z pamięci z konspektem w ręku. Niech nie przerywa, dopóki nie utkniemy na amen lub nie skończymy. Osoba taka powinna zwrócić uwagę na to, co mówimy i jak mówimy jak się zachowujemy i jakie mamy tiki, np: gestykulacja, przestąpywanie z nogi na nogę, łapanie się za różne części ciała. Mój znajomek w trakcie mówienia co chwilę łapał się za jajka i je poprawiał, jakby się bał, że odpadną. W końcu zacząłem go bić po łapach drewnianą linijką. Nie za mocno, oczywiście, ale pomogło. Zapamiętajcie: tylko 10% uwagi komisji skupia się na treści, reszta idzie na to, jak mówimy i jak się zachowujemy. Jeden nieopatrzny chwyt za krocze, a mamy przerąbane. Damska część komisji będzie…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych