Matura ustna – poradnik…
Poradnik o tym, jak zdać nową, ustną maturę z języka polskiego...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Do matury ustnej z języka polskiego przygotowujemy się już na początku września. Pierwszym problemem jest wybór tematu. Najlepiej wybrać jakiś nietypowy temat, unikać jak ognia należy tematów związanych z gramatyką, nie polecam też tematów związanych z epokami innymi niż wszystko, co było po Młodej Polsce. No chyba, że czujemy się w nich dobrze lub to jest nasz krąg zainteresowań. Dobrym tematem jest zawsze totalitaryzm, literatura s-f i powieść współczesna.
Bibliografia jest istotnym elementem. Najlepiej brać książki, których nie ma w programie nauczania, ale jednocześnie są w kanonie literatury na dany temat. Na przykład do tematu o totalitaryzmie należy koniecznie wziąć „Archipelag GUŁag” Aleksandra Sołżenicyna. Przy okazji wizyty w głównej bibliotece w mieście poszukajmy opracowań na temat autorów wybranych książek i o samych książkach. W Lublinie jest tylko jedno dokładne opracowanie na temat Sołżenicyna i jego książki. Ja z niego skorzystałem. Samą bibliografię dostarczamy w ostatniej chwili.
Wybrane książki czytamy już od początku Października, robimy dokładne z nich notatki. Czytamy też książki, które obejmują temat, ale nie znajdą się w naszym opracowaniu. Mamy czas do stycznia. Od stycznia do końca marca przygotowujemy tekst prezentacji. Opieramy się na trzech książkach, przy czym skupiamy się na tej najtrudniej dostępnej. Robimy kilka wersji i odczytujemy je przed kolegą, którego zaznajomiliśmy z tematem. Kolega odmierza nam czas, należy się wyrobić w 10-15 minut. Część „multimedialna” naszej prezentacji powinna być przygotowana na komputerze, zawierać zdjęcia, tekst czytany i mówiony, a nawet filmy. Unikajmy przerostu formy nad treścią. W „multimediach” możemy mieć wszelkie definicje, najlepiej czytane, których nie jesteśmy w stanie zapamiętać, dajemy też króciutkie notki o omawianych autorach.
Musimy na tym etapie przygotować sobie konspekt. Regulamin mówi, że musi mieścić się na jednej kartce formatu A4. Piszemy dłuższy konspekt, zwężamy marginesy i dzielimy na dwie kolumny. Konspekt musi być szczegółowy, możemy z naszej prezentacji zostawić co czwarte zdanie i je przerobić ta, by mogło udawać punkt, zachowujemy jednak jego początek w niezmienionej formie, w miarę możliwości oczywiście. Dzięki takiemu konspektowi na pewno nigdzie nie utkniemy.
W momencie skończenia pracy nad naszą ostateczną wersją prezentacji, możemy się wyluzować. Samą pracę, bez bibliografii, konspektu i części „multimedialnej” możemy pokazać naszemu nauczycielowi. Jeśli nas lubi, to wskaże nam nasze pomyłki i błędy, jeśli nie, to będziemy musieli zapłacić za konsultacje. W razie czego wracamy do pisania i szlifowania prezentacji. Jeśli otrzymamy atest ze znakiem „Q”, to możemy zafundować sobie ze dwa tygodnie spokoju i odpoczynku.
Nauka tekstu naszej prezentacji jest jednym z najnudniejszych etapów całej pracy. Uczymy się Rano w wolne dni, zaraz po pobudce, bowiem mózg przez trzy godziny nastawia się na chłonięcie wiedzy. Czytamy też na przerwach w klasie, na szkolnym boisku, w parku czy w lesie. Co jakiś czas czytamy na głos. By nie zajeździć gardła, ssiemy Hallsy. Uczymy się akapitami, najpierw pierwszy, potem drugi, potem pierwszy i drugi razem, następnie trzeci, potem wszystkie trzy itd. Codziennie ktoś powinien wysłuchać nas, jak mówimy z pamięci z konspektem w ręku. Niech nie przerywa, dopóki nie utkniemy na amen lub nie skończymy. Osoba taka powinna zwrócić uwagę na to, co mówimy i jak mówimy jak się zachowujemy i jakie mamy tiki, np: gestykulacja, przestąpywanie z nogi na nogę, łapanie się za różne części ciała. Mój znajomek w trakcie mówienia co chwilę łapał się za jajka i je poprawiał, jakby się bał, że odpadną. W końcu zacząłem go bić po łapach drewnianą linijką. Nie za mocno, oczywiście, ale pomogło. Zapamiętajcie: tylko 10% uwagi komisji skupia się na treści, reszta idzie na to, jak mówimy i jak się zachowujemy. Jeden nieopatrzny chwyt za krocze, a mamy przerąbane. Damska część komisji będzie…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Urgon Elsia
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…