Wróć do katalogu

Merry

przeczytaj

Amai, opublikowano , 8 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Spójrz na zamek, spokojny, cichy. Nie widać wyłamanych bram, czarnego dymu pożaru, ognia. Nie widać straży, wjeżdżających kupców, pijaków, podróżnych, tylko coroczna kukła pani wiosny na bramie. Nie słychać krzyków, odgłosów walki, jęków rannych. Nie słychać płaczu, śmiechu, nie słychać dzieci, ich rodziców, zwierząt, tylko ciche mruczenie wiatru. Nie czuć zapachu krwi, gryzącego w nozdrza dymu, fetoru spalonych ciał. Nie czuć kwiatów, traw, drzew, tylko zapach let­niego wiatru. Spójrz na jeźdźca, całego pokrytego kurzem. Coś wiezie, trzyma zgiętej prawej ręce zawiniątko, lewa ręka, trzymająca uzdę ocieka purpurą, nie wolno mu było stracić ładunku, nie mógł się nawet uchylić. Ten sam kolor zdobi jego lewy bok, nogę i bok konia; z lewego ramienia nieprzerwanie spływa życie, znacząc ścieżkę. Koń błagalnie charczy i staje, powoli siada na trakcie i zastyga. Rycerz jednak idzie, musi dostarczyć ładunek. Nagle skręca na leśną ścieżkę. Coraz bardziej chwieje się, potyka, traci siły, wzrok, ale musi ratować ładunek. Naraz poprzez zamglone bólem oczy, oślepiająca jasność. Wchodzi na polanę, na środku staje i dyszy, dziwny smak w ustach. Już co raz mniej boli, co raz lżejszy się czuje, spogląda przed siebie. Kobieta. Rycerz patrzy na zawiniątko, z ust spada kropla na cenny ładunek. Jeszcze raz spogląda przed siebie, na kobietę, wciąż tam jest. Próbuje podejść i upada na kolano w wysoką trawę, wyciąga przed siebie zawiniątko. Chce coś powie­dzieć - krztusi się. Kobieta odbiera to z jego rąk. Rycerz upada. Spójrz razem z nim na chmury płynące powoli po niebie, są białe, zwiastują pogodny dzień. -Marry- wyszeptał i skonał.

Spójrz na las, na chatkę w środku lasu i kawałek pola. Z komina unosi się cienka strużka białego jak mleko dymu, po polu biega dziecko. To Marry. Zatacza kręgi, ugania się ze śmiechem za wróblami. Na jej szyj, a częściowo w zębach, wisi srebrny medalik z krzyżykiem. -Marry!- słychać nawoływanie z chatki- Daj że spokój tym biednym ptakom i choć na śniadanie. Merry biegnie w stronę chatki. Pobiegnijmy za nią. Wbiega do chatki. Wnętrze jest bardzo ubogie, lecz zadbane. Trochę siana do spania, palenisko, stół i trzy krzesła. Na jednym siedzi mężczyzna, naprzeciwko niego znana tobie kobieta tylko nieco już starsza a Marry już siedzi na trzecim krześle i jest już w trakcie śniadania. -Mamo, aaaa powiedz mi proszę, co to za krzyż tam na polance?- Spytało dziecko. -Tyle razy ci już powtarzałam skarbie, że ten krzyż postawił tam twój ojciec- odpowiedziała z uśmiechem lecz wyraźnie posmutniała. -Ale po co?? -Pamiętasz – wtrącił się mężczyzna- Tam na tej polanie jest taki jakby pagórek -No -Tam leży człowiek, a krzyż jest symbolem jego wiary, jakby prośbą do Boga o łaskę. -A czy on śpi? -Nie, córeczko, on po prostu nie żyje -I nie może się obudzić? -Teraz nie, ale nadejdzie dzień i przyjdzie nasz Pan, który jest w niebie, ujrzy krzyż i powie „Wstań! Ty we mnie wierzyłeś i postępowałeś godnie, pójdź ze mną” i zabierze go do Raju -A czy ty, tato albo mama też kiedyś umrzecie? -Oczywiście kochanie to jest nieuniknione, gdyż jesteśmy na ziemi tylko na jakiś czas- odpowiedziała matka -Twoja matka ma rację Marry miała oczy pełne łez. -A kiedy umrzecie?- Spytała drżącym głosem -Na pewno wcześniej niż ty kochanie, ale nie bój się, będziesz już w tedy duża i nie będziesz potrzebowała naszej opieki -Ale, ale, ale ... ja zawsze będę was potrzebować -A my zawsze będziemy z tobą sercem, wystarczy, że spojrzysz na medalik i poczujesz nas, ale dość już tego czas do pracy. -A wiesz co mamo- powiedziało dziecko gdy już…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych