Wróć do katalogu

Miłość czasem się myli |11|

Intrygujące rozmowy i wyznania.

ola_pik, opublikowano , 10 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Rozdział 12 „ Próba, zazdrość, telefon i pocałunki – Emilia”

Ranek, nie wita nas przyjemnie. O godzinie 730 wpada Kazimierz i zmusza do wstania. Mówi, żeby się pośpieszyć, bo o 840 jest już próba „Makbeta we współczesnym świecie”. Nie mam wyjścia wstaje, Tomek się jeszcze grzebie. W tym czasie ubieram się i załatwiam poranną toaletę. Schodzę na śniadanie, Tomek schodzi chwilę po mnie. Śniadanie to nasze typowe śniadanie aktora czy aktorki, widzę po mnie mojego ukochanego, że nie jest specjalnie zadowolony. Zjada najwięcej z nas wszystkich. W Sali lustrzanej ćwiczymy układy ruchów scenicznych, jestem zdziwiona, że Tomkowi tak dobrze idzie. Na próbie dowiadujemy się, że „Makbeta” gramy już pojutrze i czekają nas ostre próby. Na szczęście nie gramy tutaj „Balladyny”. Wersja „Makbeta” wystawiana przez naszą Trupę różni się odrobinkę od oryginału Szekspira. Gdy ja i Tomek ćwiczymy naszą scenę, Kazimierz wyburza na mojego partnera, że zbyt wczuwa się w rolę. Zaczynam kojarzyć pewne fakty i uświadamiam sobie, że on się we mnie zakochał. Ciągle się do mnie uśmiecha, w przerwie postanawiam odpocząć i idę na balkon. Myślę o swoim życiu, o błędach, które popełniłam. Dzwonię do Izy, ku mojemu zdziwieniu odbiera Marcin:

- Cześć, tu Marcin. – słyszę na wstępie w słuchawce

- A mógłbyś dać mi moją siostrę? – pytam

- Iz, nie chce z tobą rozmawiać. – odpowiada Marcin

- Aha. – ograniczam się do wypowiedzenia jednego słowa

- Za to ja muszę z tobą porozmawiać, czas najwyższy wyjaśnić parę spraw, jest przy tobie Tomek? – wyjaśnia Marcin

- Zamieniam się w słuch, nie ma. – odpowiadam

- Przede wszystkim, chciałem pogratulować. Pięknie zagrałaś, byłem pod wrażeniem, nigdy nie doceniałem twojej pracy, ale gdy zobaczyłem jak wczuwasz się w rolę, zaniemówiłem naprawdę. Jesteś wspaniałą aktorką i kobietą, a ja tak cię zraniłem, ale jak to mówią stara miłość nie rdzewieje, a twoja siostra była moją pierwszą miłością, a zostaliśmy brutalnie rozdzieleni, bo ja nie byłem fair wobec Izy, ale to nie rozmowa na telefon. Obiecaj mi, że kiedyś się spotkamy!- mówi

- Obiecuję, ja też chciałam cię przeprosić. Nie byłam taka święta, pamiętasz moje wybryki z Michałem. Teraz on chce, kiedy ja nie chcę. – mówię

- Pamiętam, ale to było dawno. My to przeszłość, teraz masz Tomka, myślę, że jesteś szczęśliwa? – pyta mnie Marcin

- Tak, bardzo szczęśliwa. Pewnie czekasz na to co ja na ich rozwód? – pytam

- Tak... – przerywa, a po chwili dodaję -... wybacz muszę kończyć...piiip...piiip - rozłączył się, no cóż chyba coś się stało.

Po kilku minutach przychodzi Tomek i obdarza mnie pocałunkiem, drobnym. Ja daję mu podobny, lecz nie co bardziej namiętny. Musimy wracać, słyszymy, bowiem wrzaski Kazika. Wracamy trzymając się ze ręce, jego wzrok mówi wszystko nie jest zachwycony, że ja i Tomek jesteśmy razem. Próba trwa jeszcze 2 godziny, po dwóch godzinach. Zaczepiam Kasię, muszę z nią pogadać, ale ona nie chce, więc nie nalegam, ale pytam tylko o ciążę. Odpowiada mi, że to prawda. Idę do swojego pokoju, w ręku trzymam telefon, który po chwili dzwoni to Marcin:

- Witaj, przepraszam, że tak się rozłączyłem, ale Iza... – tłumaczy, ale mu przerywam

- Co z Izą? – pytam

- Spadła ze schodów. – odpowiada Marcin lekko zdenerwowanym głosem

- Co się jej stało? – dopytuję się, w końcu to moja siostra

- Jej nic, ale... – mówi, ale przerywa

- Ale co? Odpowiedź na miłość Boską! – proszę Marcina

-Ale o mały włos, straciłbym swoje dziecko. Iza jest lekko pobijana, ale Emilka mogła stracić życie jeszcze przed swoim narodzeniem – słyszę, że jego głos się łamie

- Emilka? Będzie dobrze, zobaczysz! – dziwię, jednocześnie go pocieszając, spotykam Michała kiwa, że chce ze mną porozmawiać zgadzam się, ale pokazuje, że muszę dokończyć rozmowę

- Tak, Emilka tak postanowiliśmy nazwać małą – odpowiada mi Marcin

- Wybacz, ale muszę już kończyć sprawy zawodowe wzywają, na razie! – mówię

- Do zobaczenia! – słyszę od Marcina i rozłączam się.

Michał prowadzi mnie do sali lustrzanej. Zapala światło i próbuje pocałować, od razu reaguje ostro:

- Co ty sobie myślisz?! – pytam

- Chciałem sprawdzić. – odpowiada

- Nie rób tak więcej!- krzyczę

- Dobrze, nie krzycz. Nie chcę tutaj Tomka – uspokaja mnie

- Co chciałeś? – pytam już zupełnie spokojnie

- Zapytać, o jedną rzecz: czy będziesz kryła Kaśkę przed Kazikiem? Mu coś ostatnio odbiło, zauważyłaś? – zadaje mi pytania Michał

- Oczywiście. Tak, a wiesz czym to jest spowodowane?- odpowiadam i pytam

- Nie, ale zauważyłem jakby próbował was skłócić, jesteście z Tomkiem dobraną parą. – mówi mi Michał

- Miło mi to słyszeć, od kogoś kto jeszcze do niedawna o mnie walczył -

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych