Miłość, Magia i Tajemnica
Krótka opowieść o dwójce nastolatków, poszukujących przygód...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
To był przepiękny, wiosenny poranek. Wszystko budziło się do życia. Kwiaty pnęły sie do góry i wszystko nabierało barw życia. Nawet Catrin była tego dnia bardziej wesoła, wszystko dlatego że jej przyjaciel Victor, przyjeżdżał w ten dzień do Parmendo, gdzie mieszkała. Catrin była córką Joshi i Adama Laitz, którzy zginęli w wypadku samochodowym, przed kilkoma laty. Była bystrą dziewczyną, lubiała opowieści o duchah i ineresowała sie magią, dzięki swoim pasjom poznała Victora, którego rodzice byli słynnymi magami o równiez słynnym nazwisku Richardson.. Było już późne popołudnie, gdy w końcu Victor przyjechał do Parmendo. Catrin była bardzo szczęśliwa, bo bardzo dawno nie widziała swojego przyjaciela. -Witaj Victorze, nie mogłam sie doczekac, kiedy Cie zobacze ! - wykrzknęła Catrin na powitanie. -Dzień dobry. Odpowiedział, podbiegł do dziewczyny i mocno ją przytulil... - Tęskniłem za Tobą Catrin... Idąc wzdłóż wybrzeża rzeki Samtor, opowiadali sobie o swoich przygodach. Nagle Victor przemówił: -Cat..(bo tak nazywał dziewczyne) Chciałbym Ci coś powiedzieć... -Słucham-odrzekla. -Wiem o czymś, o czym Ty jeszcze nie wiesz... Właśnie dlatego tu przyjechalem... -O czym? Zaniepokojona Catrin zrobiła większy krok w strone rzeki. -Twoi rodzice... Nie zgineli... Żyją !! Cat już nie odpowiedziała, w oczach miała łzy, czuła jak serce się jej zaciska. Szli i szli, a Catrin nadal nic nie mówiła. Wreszcie przemówił Victor: -Wiem, że to dla Ciebie wstrząs, ale wiem tyle, od mego wuja Leo, który wie tylko tyle, że żyją, zamilkł, aż w końcu znowu przemówił: ale nie wiem gdzie są... Przykro mi Cat... że dowiadujesz sie tego w ten sposób... -Och.. Victorze, z oczu polały jej się łzy... Victorze... -Nic nie mów... Wiem jak sie czujesz...-wyszeptał, bardzo cicho, Victor. -Ale, ale... co my teraz zrobimy? Musimy ich znaleźć !!! -Znajdziemy-odparł, obiecuje, a teraz choć, chce Ci coś pokazać. Doszli do wielkiej polany, na której było mnóstwo pięknych, polnych kwiatów... To było chyba najpiękniejsze miejsce w Parmendo. W pewnym momencie zatrzymali sie. Victor podszedł do przyjaciółki i pocałowal ją. Po raz pierwszy w życiu całował te kobiete, choć już od dawna o tym marzył. Catrin miała 17lat, natomiast Victor był o rok starszy. Usiadł na trawie, która była bardziej zielona, niż kiedykolwiek wcześniej. I usadził Cat na swoich kolanach. -Co robisz?! - zdziwiła sie Catrin, nigdy wczesniej nie był taki wobec niej, zawsze byli tylko przyjaciółmi. -Całuje Cie... Nie odpowiedziała... Po dłuższej chwili jednak odrzekła: -Chyba najwyższy czas wracać do domu.. -Tak, chodźmy.. Jestem skonany... Gdy weszli do domu Catrin, w oczach Victora widać było zachwyt. W chacie było niezwykle, ściany były z drewna, właściwie wszystko było tam z drewna. W pokoju gościnnym na środku leżał ogromny kremowy dywan, po prawej stronie od wejścia był duży kominek, w którym paliło się drewno. Na wprost był wielki przepiękny obraz, przedstawiający Catrin, jako małą dziewczynke jadącą konno. po drugiej stronie tego ogromnego pokoju była kanapa a na niej dwie poduszki, różnokolorowe, obok stał stolik na którym był wazon a w wazonie piękny bukiet polnych kwiatów, najwyraźniej zerwanych jeszcze wczesnym rankiem. -Cat... widze że dużo zmieniłaś w domu... Jest pięknie ! - westchnął Victor -Dziękuje.. przejdźmy do sypialni. Sypialnia, to chyba było najpiękniejsze pomieszczenie w całym domu... na wprost było wielkie okno, z przepięknymi zdobionymi kotarami i firaną bielszą niż śnieg. Ściany były mocno czerwone... Na środku stało przepiękne, wielkie, łoże. Przykryte miękką czystą białą pościelą, a na tej pościeli porozżucane były czerwone poduszki. Cały ten pokój wypełniała nuta magii. -Jak tu pięknie !! - zachwycił się Victor. - A więc gdzie będe spał? -Tutaj - odrzekła. -A Ty?! - zdziwił sie Victor, bowiem wiedział, że nie ma w domu drugiej supialni. -Ja też tutaj. Na twarzy Victora widać było zdziwienie, ale starał się to ukryć.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil aparatka_91
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…