Miłość na odległość
Krótkie opowiadanie tak trochę na faktach.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Siedziała sama w pokoju, przed komputerem. Słuchała najsmutniejszych piosenek jakie udało jej się znaleźć. Płakała. Płakanie to jedyna rzecz, która jej w ostatnim czasie wychodziła. Myślała o tym, którego pokochała mimo dzielącej ich odległości. Mimo tego, że mieli się nigdy nie spotkać. Mimo tego, że mogli ze sobą rozmawiać przez głupie komunikatory, ewentualnie przez telefon. On jej nie kochał. Ale była dla niego ważna, bardzo ważna. Nie chciał, żeby cierpiała. Zdecydował się zakończyć tę znajomość.
{i}Łukasz 16:36:59 PRZEPRASZAM. 16:37:07 Nie chcę, żebyśmy mieli ze sobą cokolwiek wspólnego. Żyj swoim życiem, mnie z niego wykreśl. Spisz mnie na straty, zapomnij, znienawidź. Pomyśl, że tylko bawiłem się Twoimi uczuciami, byłem zimnym draniem i skurwielem. OLEJ MNIE! 16:40:05 Ale proszę, błagam nie rób nic głupiego…{/i}
Czytała te wiadomości już setny raz i nadal nie mogła uwierzyć. Jej życie legło w gruzach. Nie miała już niczego. Nie miała o czym marzyć, nie miała dla kogo żyć. Jedynie rozmowy z nim trzymały ją przy życiu... Teraz nie miała nawet tego. Wiedziała, że bez niego nie będzie już szczęśliwa. Nie mogłaby być szczęśliwa z nikim innym. Tylko z nim, nie zważając na kilometry. Musiała wyjść z domu. Nawet nie ubrała kurtki, chociaż na dworze panowała zima. W klatce piersiowej czuła ogromny ból. Jakby jej serce, mimo, że rozdarte na milion kawałków, chciało się z niej wyrwać. Szła przed siebie dosyć szybkim krokiem. W jej głowie wirowało milion myśli. Cała się trzęsła, chociaż nie czuła zimna. Było już ciemno. Śnieg błyszczał w świetle księżyca. Otaczały ją drzewa pokryte białym puchem. Zastanawiała się czy do niego zadzwonić, ale tego nie zrobiła. Szanowała jego decyzję. Gdzieś w oddali usłyszała dzwony katedry bijące co godzinę. Zabiły jedenaście razy… Niemożliwe, żeby tyle czasu minęło od kiedy przeczytała te wiadomości. Zdała sobie sprawę, że przeszła już cały park i to nie jeden raz. Znów była blisko domu. Nagle zaczęła biec. Już wiedziała co zrobi. Zanim go poznała często o tym myślała, ale zawsze brakowało jej odwagi. Jednak najpierw musiała się z
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Esme
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…