Wróć do katalogu

Motocyklista

prawdziwa historia

yagood, opublikowano , 6 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Znali się właściwie od dłuższego czasu, ale nigdy nie zwracali na siebie uwagi. On – mieszkał na dole, ona – na górze, w tym samym bloku, w tej samej klatce, na tej samej kondygnacji. Lecz pewnego razu to on ją zaskoczył. Przyjechał z kumplem do tej małej mieściny. Sympatyczni, dobrze ubrani jakby rycerze na koniach, a dokładniej na motorze, na którzy z pewnością poleciałaby każda młodziutka kobietka. Połyskiwała w barwach delikatnego słońca stojąc na parkingu przed domem dziewczyny. Patrząc na twarz jednego z chłopaków motor był jego miłością – lepszą niż kobiety i piwo. Dla drugiego rozrywką, gdzie może się wyżyć i rozładować – ale w sumie to też forma miłości. W końcu było ich czterech: dwie piękne kobiety.. brunetka i blondynka i dwójka urodziwych facetów, a między nimi motor. Jeden z nich marzył o przejażdżce motorem, takiej wolnej, by móc podziwiać i jednocześnie rozmawiać. Ona – zgodziła się bez wahania. Kiedy usiadła obok niego usłyszała jego westchnienie i dźwięk motoru. Ruszyli. Było ciepło, a więc prędkość znakomicie chłodziła ich połączone ze sobą ciała. Lekki wiatr szczypał delikatnie w oczy wytwarzając takie wstydliwe jak dla nich łzy. Oboje rozmawiali o sprawach zupełnie codziennych, bez żadnego większego znaczenia, jakby byli przyjaciółmi, którzy nie widzieli się od zawsze, a motor wraz z nimi płynął w całą rozmowę. Śmiali się z dowcipnych uwag i uśmiechali się o otaczającego ich świata przyrody, która migała jak klatki filmu. Nie ważny był teraz czas, który płynął nieubłaganie, ale jasność umysłu i bliskość – niemała zresztą dla nich obojga. Doświadczali coraz to nowszych uczuć, których nie sposób opisać słowami. On – skupiony na kierownicy i drodze, pochłonięty własnymi przemyśleniami, choć czasami dzielił się z nią krótkim, lakonicznym zdaniem, które znaczyło dla niej więcej niż gwiazdy na niebie. Natomiast ona rozłożyła swe małe dłonie na jego klatce, by móc poczuć się bezpieczna, choć raz w swoim życiu. Ten czuły uścisk dla niego i dla niej znaczył tak wiele. Oboje czuli się wyjęci spod praw natury i życia. Wszystko się zatrzymało. Czuli swoje oddechy i nawet w chwilach pełnych rozkoszy bicie serc w cudownym spokojnym rytmie, którego nie zaznali nigdy przedtem. Odłączeni od rzeczywistość, od pracy, która stawała tylko wspak nudnej już egzystencji, a przede wszystkim czuli się wolni od smutków i miłości, która jej ciążyła chyba najbardziej. Zapomnieli o samotności i tęsknocie za tym, co w tej chwili jest dla nich niemożliwe. Poza ty, pozwoli swoim myślą biec we własnym kierunku, on nie myślałam tylko o tym, by zapamiętać te cudowne chwile, bo one tak szybko mijają, a zaznał ich tak niewiele w swoim życiu.. ona rozmyślała o swoich problemach i braku harmonii. Przejeżdżając kilka małych wiosek i wjeżdżając do lasu poczuł na sobie jeszcze

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych