Wróć do katalogu

Mur, psy i trampki

Odpowiedź na pytanie: co Polacy myślą o Chinach?

Marta_s, opublikowano , 8 min czytania, 4,6 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Chiny to jedna z najstarszych istniejących cywilizacji, która pozostawiła ogromne dziedzictwo kulturowe. Co roku odwiedzają ją rzesze turystów, których zachwyca architekturą i krajobrazem. „Od dwudziestu lat Chiny cechuje szybki rozwój gospodarczy, a zachodzące zmiany są widoczne na każdym miejscu” – możemy przeczytać na jednej ze stron internetowych. Jednak to także kraj, w którym od dawna panuje komunistyczny ład i porządek. Ks. prof. Roman Malko – sinolog, w jednym z wywiadów stwierdza: „Chińczycy w ogóle nie mówią o tolerancji, po prostu nie używają tego określenia. To kraj na skraju anarchii”. Co myślimy o nim my - Polacy? Czy coś nas do niego przyciąga? A wreszcie jak duża jest różnica między tym co wiemy, a jak jest naprawdę?

Niemal każdy kraj kojarzy nam się z czymś dla siebie charakterystycznym: Francja z Wieżą Eiffla, Indie ze słoniami, a Rosja z długą i mroźną zimą. Nie inaczej jest w przypadku Chin. „Symbolem Chin jest Wielki Mur - świadectwo zamiłowania Chińczyków do sztuki” – mówi Maria Smyczek, nauczycielka j.polskiego. Tak też twierdzi większość z nas. Ta jedyna widoczna z kosmosu budowla, przecież nie bez podstaw jest zaliczana do wybitnych osiągnięć ludzkości. Pomimo upływu czasu wciąż fascynuje i przyciąga uwagę. Ale czy znamy jeszcze jakieś inne osiągnięcia Chińczyków? Okazuje się, że tak. „Papier, druk. porcelana, jedwab...” – wymienia pani Maria i oczywiście ma rację. Papier i druk Chińczycy wynaleźli w II wieku n.e.. Produkcja jedwabiu i ceramika zaczęły się rozwijać później. Powstawały porcelanowe naczynia zdobione chińskimi wzorami (chinoserie) przedstawiającymi roślinność, smoki, ptaki czy postacie. „Często kupuję tak zdobione wazony” – mówi nastoletnia Angelika. „A ja spódnice z jedwabiu, dlatego z chęcią zwiedziłabym muzeum jedwabiu i ogrody w Suzhou” – dodaje pani Maria. Inni za główną atrakcję Chin, zaraz po Murze Chińskim, uważają Klasztor Shaolin. Zdziwienie budzą wyniki ankiety przeprowadzonej na jednej z stron internetowych. Według niej 70% badanych osób zadeklarowało chęć zamieszkania na rok w tym klasztorze. Ciekawe czy rzeczywiście tyle by wytrzymali? Smutną prawdą jest, że nawet nie potrafimy wymienić przynajmniej dwóch chińskich sztuk walki. Ostatnio możemy zobaczyć, że coraz częściej amerykanie korzystają z pomocy Chińczyków i ich metod przy kręceniu sekwencji walk (np. Matrix), chociaż zazwyczaj chińscy aktorzy na przykład Jackie Chan czy Jet Li to właśnie w Stanach próbowali szczęścia...

Ponieważ w ostatnim czasie w Europie stała się popularna chińska kuchnia, również ją zaliczamy do symboli tego kraju. Praktycznie nie ma osoby, która nie kojarzy jej z ryżem i pałeczkami. Dopiero później przypomina nam się o rybach, mięsie i warzywach czy „tofu” (potrawie z soi). Jednak wbrew naszym przekonaniom obecność ryżu na stole nie jest wcale obowiązkowa. Poproszenie o niego w czasie eleganckiego obiadu może zostać odebrane jako brak dobrego wychowania. Ryż stanowi podstawę jedzenia niższych grup społecznych, a jeśli poprosimy o niego w czasie przyjęcia będzie to oznaczać, że jesteśmy głodni i chcemy się najeść. W ten oto skuteczny sposób obrazimy gospodarza. Andrzej Stebel, technik mechanik, uważa chińczyków za ludzi uprzejmych, za to Justyna Miśków – przedszkolanka, mówi: „Chińczycy są bardzo zawzięci”. Oboje są jednak, zgodni co do jednego: „nie warto tego sprawdzać narażając się zachowaniem na przyjęciu”. Często pojawia się opinia, że Chińczycy za przysmak uważają psy. Prawda jest taka, że jeśli chcemy poznać chińską kuchnię, potrzebna jest nam przede wszystkim odwaga. „Zjeść można wszystko, co lata oprócz samolotu, wszystko co porusza się po ziemi oprócz pociągu i wszystko co pływa oprócz statku” – mówi…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych