Wróć do katalogu

na usługach zła cz 1

no cóż, spojrzenie na Louisa z innej strony.....

ewelina, opublikowano , 4 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

12 maja 1687

Młody człowiek, ubrany na czarno, siedział na sofie. Obok niego znajdowała się dziewczyna, którą zabawiał rozmową. Był już wieczór, na zewnątrz czaił się mrok. - Więcej wina?- zapytał młodzieniec. Uśmiech dziewczyny wskazywał, że już tego napoju nadużyła…. - Proszę….- to była jej ostatnia lampka, bo zaraz potem osunęła się bezwładnie na sofę. Młody człowiek wyszedł z pokoju. Wtedy podeszło do niego dwóch ludzi wyglądających na rzezimieszków. - W porządku. Możecie ją zabrać- powiedział młodzieniec. Odprowadził niosących dziewczynę ludzi do drzwi. Kiedy te typy spod ciemnej gwiazdy wsiadły do dorożki, wzdrygnął się. „- Mam nadzieję, że księżna de Linneville będzie zadowolona, cokolwiek oznacza to dla tej dziewczyny”- pomyślał. Ale tak naprawdę chciał ukryć wyrzuty sumienia, gdyż podejrzewał, iż jego patronka nie ma czystego sumienia. Podejrzewał, co ona może robić z tymi wszystkimi dziewczynami, które do niej sprowadzano…..No cóż, księżna ma obsesję na punkcie swej (więdnącej już) urody. W końcu ma 40 lat. Z rozmyślań wyrwał go dźwięk kołatki. - Pierre, otwórz!- zawołał na służącego. Przypomniał sobie, kogo zaprosił przed paroma dniami. - Witaj, Louisie- powiedział na widok wchodzącego młodego człowieka. Każdego mógłby porazić ten widok. Mimo, że gospodarz miał swój urok osobisty i wiele wdzięku, nowo przybyły zachwyciłby każdego. Jasne włosy do ramion, niebieskie, przenikliwe oczy i twarz anioła, tak można go opisać. - Mam nadzieję, że nie zapomniałeś o mojej wizycie, Gabrielu- no właśnie. Markiz de Flaverry był uznawany za osobę bardzo rozkojarzoną. - A właściwie, co cię sprowadza do Paryża, Louisie?- zapytał. - Ważna sprawa. Jak zawsze- usiedli w ogromnym pokoju przed kominkiem. - Rozumiem…Kto to jest? - Arystokrata. Ma względy u Linneville- Gabriel poruszył się gwałtownie. - Do diabła! - Nie mów tylko, że nie podejrzewałeś jej o jakieś ciemne sprawki?…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych