Wróć do katalogu

Nadeszły wakacje

Jest to krótka historia o tym jak pewne rodzeństwo zostało świadkami kradzieży samochodu

Roksankaaa, opublikowano , 5 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Nadeszły wakacje. Czas swobody, wypoczynku, podróży i przygód. Aha, zapomniałam się przedstawić. Nazywam się Aneta Fińkowska. Mieszkam w dość dużym mieście – Głogowie. Zaraz jak ktoś słyszy, że moja rodzina mieszka „w dość dużym mieście”, to zaraz myśli, że po ulicach jeżdżą tramwaje. Wtedy „ten ktoś” się myli. Miasto jak miasto. Jeżdżą autobusy, chodzą piesi, szczekają psy, chłopaki szaleją na rowerach. Wszystko byłoby normalne, gdyby nie to, że jest to historyczne miasto i płynie rzeka. I to nie byle jaka rzeka. Jest to rzeka Odra. Mam rodzeństwo. Starszą siostrę Anitę (idzie do szóstej klasy) i młodszego brata Adama (idzie do pierwszej klasy). Ja natomiast idę do czwartej klasy. Mieszkamy w wieżowcu na czwartym piętrze. Ale co tu mówić. Przechodzę do rzeczy. Był upalny dzień. Trzydziesty czerwca, 28 stopni Celsjusza. Właśnie wracałam ze spaceru z Brygidą Krzyżanowską. Mieszka na trzecim piętrze, pod nami. Razem z nami był mój pies Reks. Po wejściu do klatki schodowej podeszłyśmy do drzwi windy. Brygida wcisnęła guzik przy windzie. Chwilę rozmawiałyśmy. Nie zauważyłyśmy, że winda jeszcze nie przyjechała. - Aneta! – krzyknęła Brygida. – Stoimy tutaj pięć minut, a winda jeszcze nie przyjechała. Rzeczywiście. Przyciskałyśmy guzik na zmianę. Nie pomogło. Drzwi od klatki schodowej się otwarły. Ktoś zbiegł do piwnicy, Reks szczeknął. Po upływie 10 sekund (w przybliżeniu) koło windy stał już Tomek Rokicki. - Zdy… zdą… zdążyłem – wysapał Tomek naciskając guzik przy windzie. – Znowu banda Jarka chciała mi odebrać rower. Tym razem udało mi się zwiać – oznajmił - Chciałam ci powiedzieć, że stoimy tutaj siedem minut, a winda jeszcze nie przyjechała – poinformowałam Tomka. - Teraz nie uciekniesz, Rokicki – powiedział zimny i głośny głos. Odwróciliśmy się. Za nami stał Jarek Rybczyński ze swoją czteroosobową bandą „Podwórkowi”. - A ty go, Finlandzka, Rokickiego nie informuj – złowrogo oznajmił jeden chłopak z bandy – Sebastian Rybczyński. - Nie Finlandzka, tylko Fińkowska – poprawiłam - Odwal…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych