Nawrócenie
Nie wiem dlaczego to napisałam, ale chyba ma coś w sobie. Opowiada o jednym niezwykłym wydarzeniu próżnego ateisty, który po tym incydencie zmienia się całkowicie.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Szedł ulicą nieznany, zapłakany w nieświadomości. Szedł i tak idąc rozmyślał. Nad tym, co jasne i niepewne, nad istnieniem i żywiołu życie. Raz zatęsknił, raz uśmiechnął się, raz podskoczył wesoło w stronę smutnego nieba. A cóż sprawiło, iż ten mężczyzna tak rozmyślał? Bo dziś nadszedł ten dzień, życia i nawrócenia.
-Kocham cię- powiedziałem, lecz ona tego nie przyjęła. Zamachnęła się tylko ręką, chciała uderzyć mnie w policzek, odruchowo zamknąłem oczy. Otworzyłem. Przegryzła wargę, zacisnęła dłoń, którą we mnie celowała. Jedna cicha łza spłynęła jej z kącika oka. -Wiesz, że mi nie wolno…- wyszeptała. -Jesteś zakodowana w tej swojej wierze, nie widzisz świta poza nią…- i tu zobaczyłem kątem oka, że ją zraniłem. Ale zamierzałem skończyć, muszę jej to powiedzieć, ktoś musi. -… nie widzisz świata…HEJ jesteś człowiekiem, też- Otworzyła buzię w szoku. Znienawidziłem siebie. W tej minucie, kiedy wyznałem jej miłość, śmiertelnie ją zraniłem. Poczułem smak wyrzutów sumienia. Zacząłem w duchu siebie przeklinać. A ona zapłakała. Zamknęła oczy. Jej policzki zrobiły się czerwone, takie jak lubię. -Wybacz taki jest mój świat- powiedziała słabo, cicho, z żałobą. Walczyła ze sobą. Jej twarz wykrzywiła się w cierpieniu. Zarzuciła swoją jedwabną suknią i… odbiegła. O nie, nie miałem zamiaru kończyć. Mimo że byłem takim potworem, nie chciałem jej stracić. Bez niej, nie ma dla mnie życia. Mimo że tak bardzo kocha tego swojego Boga. Co mi strzeliło do głowy żeby ją tak ranić? -Zaczekaj!- Krzyknąłem i ruszyłem za nią. Nie zatrzymała się, tylko biegła i biegła. Nie mogłem jej dogonić. Była bardzo szybka. Czasem jej suknia muskała moje palce, ale tylko tyle. Uparcie biegłem. Po chwili zacząłem się zastanawiać, jak długo zamierza jeszcze tak pędzić. Mimo że krzyczałem, nie odwróciła się, ani razu. Jaki mocny cios jej zadałem. Dlaczego po prostu nie mogłem się odczepić? Za bardzo ją kochałem. Wbiegła do świątyni. Odruchowo się zatrzymałem. Czy mi też wolno? Dla niej wszystko. Wszedłem. -Myślałam, że chociaż to cię powstrzyma, ale nic ciebie nie powstrzyma, z jednym wyjątkiem…- namyśliła się i uklękła przed krzyżem. Złożyła ręce i zamknęła oczy w modlitwie. Zrobiło mi się smutno. Że ktoś taki jak ja, musi psuć jej życie. Chciałem jej pokazać, że też potrafię być gorliwy, że jestem godny niej. Zrobię to, dla niej. Przecież to tylko martwy bożek. Zaakceptuję jej inność i dla niej, przyłączę się do jej pustej modlitwy. Ukląkłem. Nie ma się, czego obawiać. Spojrzałem na nią. Udawała, że nie zauważyła tego, co zrobiłam. W końcu na mnie spojrzała. Coś się w niej zmieniło. Uśmiechnęła się. I w tej chwili, powaliła, przewróciła mnie na ziemię, jakaś porażająca moc. Jakby w tej sekundzie uderzył mnie piorun, wypadając prosto z jej oczu. Do tego jej oczy były takie inne. To one były tą siłą, która mnie przewróciła na ziemię. Ale ten kolor soczewek i to spojrzenie, spokojne i łaskawe- nie jej. Przez moje ciało przechodziły rytmiczne drgawki-efekt rażącego pioruna. Nadal leżałem na ziemi. I nagle człowiek z krzyża, zerknął na mnie. Widziałem to dokładnie. Głowa się podniosła i oczy, te same, co przed chwilą znajdowały się na jej twarzy,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Paula127
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…