Wróć do katalogu

Nazywam się Baśka

historia dziewczyny, która uległa wypadkowi ^^

morfina911, opublikowano , 5 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Nazywam się Baśka. Jestem uczennicą II kl. LO. To znaczy byłam. Ale wszystko po kolei. No więc, jak już wspomniałam, jestem Baśka. Mam 172 cm wzrostu, niebieskie oczy i blond włosy. Ogólnie jestem ładna. W mojej szkole uchodziłam za łamaczkę męskich serc. Moja klasa była w większości męska. Dziewczyn (wraz ze mną) było 12, dlatego byłyśmy dla siebie jak siostry. Jeśli większość z nas była nieprzygotowana do lekcji, uciekałyśmy wszystkie. Szłyśmy wtedy do Skorpiona - baru naszego starszego kumpla. Tam z łatwością nabywałyśmy skręty i/lub inne używki. Jestem jedynaczką. Ojciec odszedł od nas gdy miałam 5 lat. Wyjechał za granicę. Podobno z koleżanką z pracy. Moja mama w ogóle się mną nie interesowała. Miała ważniejsze sprawy na głowie. Takie, jak na przykład nocny wypad z sąsiadką lub wyjazd z jakimś facetem na parę dni w góry. Nie przeszkadzało mi to, że tak naprawdę nie miałam matki. Jeśli już byłam w szkole to dlatego, że żadnej z nas nie chciało się zwiać. Na lekcjach i tak było lajtowo bo nauczyciele się nas bali. Ludzie ze szkoły omijali nas szerokim łukiem, jednak byli też tacy, dla których byliśmy wręcz autorytetami. Chodziliśmy ubrani w czarne ciuchy. Na lekcjach nawzajem malowałyśmy sobie paznokcie, także w tym kolorze. Chłopaki z klasy też kochali metal. Byliśmy jak rodzina. Jednak wszystko kiedyś się kończy. I tak też było z naszą rodzinną miłością. To był słoneczny, czerwcowy dzień. Nikomu nie chciało się siedzieć w szkole. Zwialiśmy z 3 ostatnich lekcji. Samochodami podjechaliśmy pod Skorpiona. Jak w każdy piątek, o 20.00 miała zacząć się impreza. Przez te parę godzin, zanim zegar wskazał cyfrę 8, zdążyliśmy nieźle się urządzić. Chłopaki nawalili się skrętami. Wypili też parę piw. Po godzinie 1 w nocy kierownik klubu, jeden z niewielu trzeźwych, zaoferował się, że nas odwiezie. Załatwiliśmy sobie też drugiego kierowcę. Ruszyliśmy na dwa auta. Włączyliśmy muzykę na cały regulator. Kaśka, dziewczyna z którą najczęściej siedzę w ławce, wyciągnęła z torebki parę piw. Od razu nam się humor poprawił. Ulice nie były zbyt zatłoczone. W końcu dochodziła już druga godzina. Jechaliśmy strasznie szybko. Kuba, który siedział obok Jacka, kierowcy, podpuszczał go, by jechał jeszcze szybciej. Kaśka chciała zamienić się z Kuba siedzeniem. Jechaliśmy właśnie autostradą i nie było gdzie się zatrzymać.…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych