Wróć do katalogu

Nienawiść do Sylwii.

Nie świadoma niczego dziewczyna, prowadzi szczęśliwe i spokojne życie.

Jane Doe, opublikowano , 4 min czytania, 3,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Na skraju Naber, leżało małe miasteczko Chiol. Przypominając metropolię, dudniło codziennym życiem pośród smogu i zanieczyszczeń. Ludzie uciekali przed nim, jak i pragnęli się do niego dostać. Sława, pieniądze… to wszystko można było osiągnąć właśnie w Chiol. Gdzie teatr Klintona stykał się z aleją Tender, tam, naprzeciwko nich rozchodziła się otchłań wysokich i przestarzałych bloków. Wysokie łapacze chmur, kiwając się przy wietrze na boki, straszyły ludzi. Dzisiejszy dzień był dla Sylwii inny, specjalny, zapowiadający się bardzo radośnie.

Stojąc na parapecie zwinnie krążyła dłońmi po przezroczystej szybie okna, unosząc pomięty kawałek materiału. Chłodny wiatr bił ją po twarzy, powodując, że oczy zalewały się łzami. Aksamit sukni swobodnie okrywał jej czekoladowe ciało, które nasiąkło dreszczem. Spoglądając w dół gdzie zagadkowo roznosiły się ulice i ścieżki z współgrającymi klonami, uśmiechała się. Tajemniczo, ale szczerze. Była piękna, bardzo piękna. Miała delikatne niczym puch włosy, czarne opadające jej na ramiona, jakby skrzydła kruka złożone na jego ciele. Oczy piwnie lśniły a rzęsy swoim obliczem dostawały brwi. Jej czarny pieprzyk na prawym policzku, był dla niej powodem wielu szczęść i nieszczęść. Nikczemnych zazdrości kobiet spotkanych na każdej drodze, a szaleństwa mężczyzna opętanych jej urodą. Teraz jednak czekała tylko na niego. Stęskniona za czułym głosem, opiekuńczym dotykiem i namiętnością, jaka do siebie pałali próbowała stłumić uczucia sprzątając. Salon, w którym obecnie przesiadywała słynął z chaotycznego umeblowania jak i wiecznych nieporządków. Jednak randka z nim nie mogła odbyć się w takich warunkach, wiedziała to i wzięła się do roboty. Na przeciwko okna, stała skórzana kanapa, a na niej siedziała niespełna piętnastoletnia dziewczyna. Z rozłożonymi rękami z odrazą przyglądała się siostrze, nie myśląc o powstaniu ani o pomocy, wyszczerzyła zęby. Była zła, samolubna, była pesymistką. Udając…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych