Nothing To Lose
Krótkie opowiadanie do teledysku i piosenki Billy Talent "Nothing to lose"
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Jak każdego dnia szedł do szkoły. Sine, zachmurzone niebo idealnie pasowało do jego nastroju. Krople deszczu spadały z nieba wprost na jego czarną kurtkę. "Niczym Lucyfer, strącony z Nieba" pomyślał. Rozejrzał się wokoło. Szare mury szkoły nie wyglądały bardziej zachęcająco niż wczoraj. Od budynku dzieliło go tylko kilkadziesiąt metrów. Przeszedł wolno przez mokre boisko. Jego trampki były juz całkowicie przemoczone, więc nie zwracał uwagi na napotkane kałuże. Po prostu przez nie przechodził. W końcu wszedł po wysokich schodach do znienawidzonego miejsca. Wcale nie dlatego, że, jak każdy dzieciak, nie lubił się uczyć. Nie. Nienawidził go, ponieważ czuł się tu niewidzialny. A raczej jak kozioł ofiarny. Coś się stało? Zwalcie to na Aarona. Temu dziwakowi i tak nikt nie uwierzy, a my będziemy mieć frajdę. I zawsze to on obrywał. Z cichym westchnieniem podążył wąskim korytarzem. "Czy naprawdę jestem dziwakiem?" Owszem, nie kibicował żadnej drużynie. Nie kręciły go cheerlederki. Zawsze chodził ubrany na czarno, a na nogach nosił swoje ulubione trampki. Na głowie miał zawsze kaptur, a w ręku czarny brulion, z którym się nie rozstawał. Ale czy to już go czyniło dziwakiem? Co chwilę mijali go spóźnieni uczniowie. Wszyscy patrzyli na niego z nieukrywaną pogardą. Aaron nie zwracał na to uwagi. Zdążył się już przyzwyczaić. Sięgnął do kieszeni bluzy i podgłośnił muzykę lecącą z walkmana.
Need more friends with wings All the angels I know Put concrete in my veins I’d always walk home alone So I became lifeless Just like my telephone
Wciąż ze słuchawkami na uszach wszedł do klasy. Nauczyciel coś do niego mówił, lecz on nie zwracał na to uwagi. Podążył do ławki, stojącej w końcu sali. Rzucił plecak na ziemię i otworzył swój zeszyt. Od razu zaczął szkicować. Jego pasją była motoryzacja i wszystkie kartki pokryte były rysunkami silników, chłodnic czy przekrojów aut. Lecz tym razem długopis, zamiast po raz kolejny stworzyć wizję samochodu przyszłości, jakby bezwładnie wykreślił refren z piosenki, która leciała w słuchawkach: "There's nothing to lose when no one knows your name...". Aaron wpatrywał się w te słowa. Nawet, gdy zadzwonił dzwonek, wciąż tkwił na swym miejscu. W końcu podniósł się ze swego…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil wampisia
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…