O nieśmiałej dziewczynce
Krótka historia o pewnej bardzo nieśmiałej dziewczynce.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Wyobraźcie sobie, że mam dwanaście lat i... jestem strasznie nieśmiała. To taka moja tyci zmora. Raczej nie mam znajomych. A moja nadopiekuńcza mamusia jeszcze bardziej pogłębia moją tyci psychozę i wszędzie mnie za sobą ciągnie! Postaram się wyłożyć najjaśniej jak potrafię, jak to jest być nieśmiałą osóbką. Razem z mamą wybrałam się pewnego dnia do jej koleżanki Tereski. Mama rozmawiała z nią na różne „dorosłe” i, powiedzmy sobie szczerze, nudne tematy. Siedzę sobie grzecznie i „biegam” wzrokiem od półki do półki. Sześćdziesiąt razy na minutę pytam, kiedy w końcu pójdziemy do domu. Mama odpowiada, że już już, tylko dopije kawusie. Mija kolejna pełna udręki godzina. Nuda. Nagle do pokoju wpada syn pani Tereski. Rzuca szybko: „Dzień dobry” i zaraz ucieka do swego świata, z którego na chwilę wybiegł. Od razu ożywam, pragnę rzucić się za nim do tego jego świata, do tego tajemniczego pokoju, w którym na pewno jest pełno różnych drobiażdżków, którymi on znudzony gardzi, a których ja mu zazdroszczę. Jest taki nieosiągalny, taki niezwykły w swojej codzienności. Mama chłopca mówi: „Sebastian! [Rrrrany, jakie cudowne imię!] No weź koleżankę do siebie do pokoju, bo widzisz, że dziewczyna się nudzi”. Sebastian nie ukrywa, że jest tym „rozkazem” załamany. Udaję przez chwilę niedostępną, po czym frunę wręcz, potykając się po drodze na schodach, do jego pokoju. A w pokoju… On powraca do swego biurka, mówiąc: Chwileczkę, tylko to dokończę, bo to ważne…” i myśląc „Boże! Po co tu przyszłaś?! Idź już sobie.” A ja siadam na łóżku i wznawiam czynność, która uprzednio się zajmowałam, czyli rozglądam się dookoła pożerając łapczywie wzrokiem wszystkie cudeńka, figurki, extra rolki pod szafą, stosy listów od wielbicielek niedbale, choć z…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Agnieszkahehe
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…