Wróć do katalogu

O sieci życia...

Krótki wywód filozoficzny na temat sieci życia...

ksenus, opublikowano , 4 min czytania, 3,8 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Wszyscy jesteśmy powiązani siecią życia. Większość ludzi nie zdaje sobie z tego sprawy, ale dzięki temu powiązaniu zmieniamy świat. Co prawda dzieje się to nieświadomie ale jednak. Kiedyś usłyszałem stwierdzenie, iż ruch skrzydeł motyla w jednym miejscu świata jest przyczyną powstania huraganu w innym miejscu świata. Może to stwierdzenie dla wielu osób brzmi absurdalnie ale wcale nie jest takie absurdalne jak się to może wydawać na pierwszy rzut oka. A wszystko za sprawą sieci życia. Wyobraźmy sobie prostą sytuację. Zwykły człowiek stoi w kolejce w jakimś sklepie i chce coś kupić. Dla uproszenia możemy umiejscowić sytuację w sklepie spożywczym. Otóż nasz człowiek ma kupić coś do jedzenia. Stojąc w kolejce zastanawia się nad tym co kupić. Kiedy nadchodzi jego kolej zaczyna kupować. Im więcej produktów będzie chciał i dłużej będzie się nad tym zastanawiać tym dłużej będą czekać pozostali ludzie. Oni też chcą kupić coś do jedzenia. Być może spieszą się do pracy do domu czy na jakieś spotkanie. Jeżeli nasz człowiek będzie się ociągał zbyt długo pozostali mogą się spóźnić. Można już na tym etapie wyobrazić sobie ewentualne konsekwencje spóźnienia. Jeżeli ktoś z kolejki spóźni się do pracy może dostać upomnienie oczywiście o ile jego praca wymaga punktualności, co z kolei może mu zepsuć humor i sprawić, że będzie niemiły dla pozostałych. Będąc z kolei niemiły dla współpracowników wpływa na ich humor. A wiadomo problemy z pracy przenosi się do domu. Problemy z domu w inne miejsca i tak dalej. To oczywiście łagodna wersja zdarzeń. A jeżeli inna osoba z kolejki będzie na tyle spóźniona, że chcąc zdążyć dajmy na to na spotkanie zginie w wypadku samochodowym nieopatrznie przebiegając jezdnię na czerwonym świetle. Kim była ofiara ? Posuwamy się dalej w wyobrażaniu sobie ciągu zdarzeń przecież wcale nie takich nierealnych ale normalnych, można rzec codziennych. Jeżeli to lekarz, który spieszył się na…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych