Wróć do katalogu

OFIARA I rozdział OPOWIEŚCI O PIENIĄDZACH.

Zamieszczone opowiadania stanowią opis autentycznych przeżyć z działalności gospodarczej autora.

ramzes, opublikowano , 10 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

OFIARA

{i} Kiedy Paweł zaczynał był sprytnym, ale uczciwym biznesmenem. Potwierdzają to liczne relacje. Był też bardzo koleżeński. Dlatego gdy jeden z jego znajomych z Siemianowic poprosił go przysługę – nie odmówił. Udostępnił mu papiery swojej firmy w celu przeprowadzenia „ratującej życie” transakcji. Ostatniej jak się okazało. Kiedy pieniądze nie nadchodziły – zbadał sprawę. Szybko zrozumiał, że nie nadejdą nigdy. Inicjatorem przekrętu musiał być jego znajomy, Ten szybko zareagował na naciski. Łapówka dla znajomego prokuratora wpakowała Pawła do aresztu. Na 28 miesięcy.{/i}

1. To była typowa, wręcz nudna windykacja. Spotykam się z dłużnikiem w cztery oczy w kawiarni. Tłumaczę mu korzyści płynące ze spłaty długu a nawet oferuję mu swoją pomoc. Taka prosta, zdroworozsądkowa argumentacja to najlepsza taktyka. Potem spotkanie się kończy a argumenty pracują, człowiek śpi, je, czyta gazetę a argumenty w jego głowie pracują. Tłumaczy się, że ma trudności – też został wywalony. Niewiele o nim wiem dlatego umawiamy się na następne spotkanie. Ma mi przygotować listę swoich dłużników. Dwa dni później przed firmą zatrzymuje mnie dwóch funkcjonariuszy policji po cywilnemu. Legitymują mnie a potem zapraszają na małą wycieczkę. Na pytanie o co chodzi mówią, że na miejscu wszystkiego się dowiem. Są bardzo uprzejmi – nawet zatrzymujemy się po drodze na papierosa. Trafiamy do prokuratury w jednym z największych polskich miast. Czeka na nas pani prokurator – niezwykłej wręcz urody dziewczyna , czarnuszka w typie Cyganki. Ona wie jakie wrażenie robi na męskiej części populacji. Uśmiecha się olśniewająco i mówi : - A teraz pan Ożarowski udowodni mi, że jest prawdziwym mężczyzną! Co - jak rozumiem - ma mnie zachęcić do wyznania bezmiaru moich zbrodni. - Jeśli chodzi o panią to z największą przyjemnością – odpowiadam – ale nie dzisiaj bo mnie głowa boli. Obaj policjanci krztuszą się ze śmiechu. Ja jednak widzę , że przesadziłem. Śliczna pani prokurator ma kwaśną minkę i przez resztę spotkania zachowuje się bardzo oficjalnie. Okazuje się, że mój niedawny rozmówca oskarżył mnie o to, że usiłowałem na nim wymusić zwrot długu grożąc mu nożem. Ma na to dwóch świadków. Ja mam jednak przy sobie dyktafon z nagraniem naszej rozmowy. Efekt końcowy – jedno fałszywe oskarżenie, dwa fałszywe zeznania i …. umorzenie w finale. Ale to było już znacznie później. Teraz pani prokurator nawet nie pozwala zaprosić się na kawę. Co u licha, nie należy mi się nawet jakaś drobna rekompensata? Z dłużnikiem nie podejmuję już dalszych negocjacji. Rozpoznaję jego otoczenie gospodarcze a potem dogaduję się z jednym z jego kontrahentów. Ten bierze od windykowanego towar, ode mnie kupuje wierzytelność a następnie dokonuje potrącenia. Klasyczna , zgodna z prawem „wajcha” – prowizją dzielimy się po połowie. Windykacje to często bardzo ostra gra – trzeba ją jednak prowadzić w idealnej zgodzie z prawem. Informacje o otoczeniu gospodarczym windykowanego miałem od Pawła. Właśnie opuścił areszt – był bez pracy i środków do życia. Poznałem jego historię kiedy jeszcze był w areszcie i bardzo mu współczułem. Z mojego punktu widzenia miał jednak bezcenną zaletę – doskonałą znajomość środowiska firm handlujących węglem i środowiska aktywnych przestępców gospodarczych działających w tej branży. Wielomiesięczny areszt nie poszedł na marne… Windykacje, szczególnie długów węglowych wymagają dobrych źródeł informacji. Zawarliśmy umowę – od każdej udanej windykacji, która by się powiodła dzięki jego informacjom miał dostać prowizję. Moi wspólnicy umowę tę zaakceptowali. Tak zaczęła się nasza współpraca.

2. Z początku wszystko szło doskonale. Paweł cieszył się z odzyskanej swobody i był pełen nadziei. Robił plany na przyszłość. Przykładowo - planował w co zainwestuje odszkodowanie, jakie otrzyma za niesłuszne aresztowanie… To nie była zwykła naiwność – to było zachłyśnięcie się wolnością. Większości ludzi trudno to zrozumieć ale większość nie zna ogromnego poczucia krzywdy jakie wyrządza taki areszt - rozbita rodzina, utracona firma, brak życiowych perspektyw… Zrobiliśmy wspólnie trzy lub cztery (nie pamiętam dokładnie) udane windykacje. Zarobił w pełni zasłużone prowizje. Odbywałem z nim długie rozmowy i zawdzięczam mu sporo wiedzy na temat środowiska aktywnych przestępców gospodarczych. Poznałem dzięki niemu również specyfikę języka, którym posługuje się to środowisko. Okazało się potem, jak bardzo jest to przydatna wiedza… Potem nadzieja zaczęła znikać i wszystko zaczęło się psuć. Jako pierwszy przywrócił go do rzeczywistości adwokat. Paweł nie mógł się doczekać swojego procesu. Adwokat – stary wyjadacz – wyjaśnił mu : „Proces zacznie się wtedy, jak znajdą na pana coś, co pozwoli zaliczyć areszt w poczet kary”. Kilkakrotnie pytał mnie i współpracującego z nami prawnika – czy jest to możliwe? Myślę, że już wtedy doskonale znał odpowiedź tylko nie przyjmował jej do wiadomości…. Kolejne windykacje z jego udziałem nie…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych