Wróć do katalogu

Oj impreza, że klocek w zlewie

Jest to część cyklu nazwanego roboczo "Buła i spóła"

Ned Stark, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Kiedy przychodziły chłodne dni, życie towarzyskie osiedla przenosiło się z ławek i zielonej trawy na klatki schodowe. I tak, jak za toaletę ekologiczną robiły latem okoliczne drzewa i krzaki, tak zimą i jesienią imprezowicze siurali na ściany. Nasz dozorca pan Duda uwijał się jak w ukropie, ale klatka nie przestawała śmierdzieć. Co gorsze, przybywało kolejnych atrakcji, bo co rusz któryś z sąsiadów odnajdował na swojej wycieraczce To i Owo. I razem z Bułą, Jabłuszkiem i Ajzolem musieliśmy zjeżdżać po poręczy żeby w coś nie wdepnąć.

Najfajniejsze imprezy na klatce organizowali Genas i Szprycha do spółki z Okulokiem. Śpiewom i krzykom nie było końca. Aż pewnego dnia mój ojciec wyszedł na balkon, żeby zaczerpnąć trochę zgniłego, jesiennego powietrza i stwierdził, że pada. Z balkonu nad nami lał się deszcz krwi. Okazało się, że to Szprycha potknęła się, poślizgnęła i wybiła sobie wszystkie przednie zęby o betonową posadzkę. No i moja matka znowu patrzyła z trwogą w kalendarz, który zawierał jedyną nadzieję na spokój – wyczekiwane od piętnastu lat, nowe mieszkanie. Jakoś nie mogłem w to uwierzyć, że kiedyś do tego dojdzie. Matka patrzyła w kalendarz, kiedy z trzeciego piętra spadł jak Superman pijany Aloch (co prawda szybko się podniósł, ale potem zakatowali go milicjanci). Patrzyła, kiedy sąsiadka z góry podpaliła mieszkanie i patrzyła teraz, kiedy krew Szprychy lała się z nieba.

No i Szprycha przestała pić, bo się obraziła na Genasa, że jej się zęby przednie wybiły. Mogłem spokojnie już odwiedzać ich córkę Nigerię, której czarne oczy i kręcone włosy zapierały dech w piersiach wszystkim chłopakom z osiedla. Niestety jej małomówność mogła nie jednego doprowadzić do szału, a monologi, które…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych