Wróć do katalogu

Okno

Okno przy cmentarzu, tajemnicze śmierci, czy Annie i jej przyjacielowi uda się rozwikłać zagadkę szarego domu?

ola_pik, opublikowano , 12 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Na temat tego domu krążyło wiele legend, ale najbardziej przerażająca była ta o piątku trzynastego. Kiedy zobaczyłam ten dom, zwany domem widmo serce zaczęło bić mi szybciej, jednak nie zobaczyłam w nim tej postaci. Gdy skończyłam studia postanowiłam zbadać tę sprawę, chciałam sprawdzić czy to tylko legenda miejska, którą starszy się małe dzieci, by unikały starego domu nad rzeką przy równie starym cmentarzu, czy coś naprawdę się tam dzieje. Długi czas śledziłam artykuły w miejscowych gazetach, wiedziałam, że jakakolwiek wzmianka o czymś dziwnym powinna się pojawić. Po roku bezczynności w sobotę 14 stycznia znalazłam niepokojący artykuł: „Śmierć niedaleko cmentarza”, od razu kupiłam gazetę i zabrałam się za czytanie. Czułam się z tym źle, ale udałam się do rodziny zmarłego. Ubrałam się na czarno, choć nie miałam w zwyczaju nosić tego koloru. Otworzyła mi ubrana na czarno kobieta, przypuszczam, że matka zmarłego chłopaka. Nie wiedziałam czy miał dziewczynę, nie chciałam jej więc udawać. - Pani z jakieś gazety? – zapytała wprost, zrozpaczona kobieta - Nie, ale prowadzę badania nad tą sprawą. - Nie odpowiadam na pytania. Mój syn nie żyje, wie pani co to znaczy? - Nie, ale chcę pomóc, ja nie będę zadawała osobistych pytań, ja tylko staram się rozwiązać sprawę starego domu. - Niech pani wejdzie. – zgadza się kobieta. Parzy mi herbatę – Co chwilę przychodzą dziennikarze, chcą zobaczyć pokój Janka, a pani czego szuka? - Co pani wie na temat domu przy cmentarzu? – zapytałam - Niewiele, to znaczy tyle co wszyscy, że działa w nim jakaś dziwna siła, że zabija, ale ja w to nie wierzę, mój syn podobnie jak pani fascynował się tym domem. - W jaki sposób fascynował? – dopytuje się, choć czuje się jak okropnie, bo przecież ta kobieta niedawno straciła swoje dziecko – Bywał tam, bardzo często. Któregoś dnia przybiegł przeraźliwie biały, nie wiedziałam co się stało, nie pytałam, a on sam nie powiedział. Dopiero na dwa dni przed śmiercią powiedział: „Mamo, widziałem to. Widziałem tą postać.”, a kiedy umarł zrozumiałam. - Czy Janek zachowywał się dziwnie od czasu tamtego wieczoru? - Był dziwny, nieco przygaszony, ale każdy ma gorsze dni, nie przypuszczałam. – kobieta zaczyna płakać, obejmuje ją i staram się pocieszyć – Proszę pani, ja również kogoś straciłam przez ten dom. – mówię, nie zdając sobie sprawy, że te słowa nie tylko pokrzepią kobietę, ale również sprawią, że obdarzy mnie zaufaniem – Kogo pani straciła? – zapytała z kolei ona – Ojca – odpowiadam, przypominam sobie ten dzień, mieszkaliśmy nie daleko, legenda ta zawsze była mi znana, ojciec z matką często ostrzegali mnie, żebym nie bawiła się blisko dużego szarego domu niedaleko cmentarza szczególnie po zmroku. Pewnego dnia tata musiał zostać dłużej pracy, wracał starą drogą wzdłuż cmentarza, była północ, zobaczył ją – postać w oknie – wrócił do domu przeraźliwie biały, w piątek trzynastego zmarł na zawał serca. Nikt nie skojarzył jego śmierci z domem, ale na dwa dni przed swoją śmiercią powiedział nam: „Kochani, widziałem to. Widziałem tą postać.” - Po jego śmierci zainteresowała się pani tą sprawą? - Byłam jeszcze mała kiedy umarł, ale kiedy dorosłam zaczęłam badać te sprawę. Wiele osób już zginęło w podobnych okolicznościach, brzmi to strasznie, ale zdobyłam pewne statystyki. - Ile? – zapytała kobieta - Pani syn był 20 osobą, wiem również, że to dzieje się od 1993 roku, co roku jedna osoba. - Mój biedny Janek, on tak bardzo cieszył się życiem, ale ten dom… ten przeklęty dom… - zaczyna płakać, a ja postanawiam zapytać – W jaki sposób umarł pani syn? - Nie wie pani? – pyta mnie kobieta, a ja przeczę głową – Powiesił się. Policja mówi, że to było samobójstwo, ale ja w to nie uwierzę. - Czy mogłabym zobaczyć jego pokój? Mój ojciec robił notatki po spotkaniu pod oknem, chciałabym wiedzieć, czy pai syn również. - Oczywiście, chodź. – prowadzi mnie po schodach do góry i wprowadza do pokoju, rzuca mi się w oczy leżący na biurku rysunek – Pani syn rysował? - Tak. Bardzo to lubił. - A gdzie trzyma wszystkie swoje prace? – pytam, bowiem rysunek znaleziony przez mnie na biurku jest interesujący, dziwię się, że policja nie zabrała go do dowodów, przedstawia on dom, ten sam szary dom. Matka chłopca wręcza mi teczkę syna, obrazki w niej znajdujące są przerażające, czarna postać stojąca w oknie, wisielec i okno z dziwnymi znakami na szybach. Zaczynam wszystko układać w swojej głowie, jadę do swojego przyjaciela – Pawła, który studiował razem ze mną, wiedział on o mojej fascynacji domem przy cmentarzu, matka Jana zgodziła się, abym zrobiła kopię rysunków jej syna, z tymi kopiami zjawiam się u Pawła. - Znalazłaś coś? – pyta, kiedy wręczam mu moją teczkę z rysunkami Janka - Tak, była kolejna ofiara, a oto co narysowała. Mój ojciec robił zapiski, jeśli porównasz te rysunkami mojego ojca odkryjesz zależność. Spójrz. – wyciągam rysunek okna ze znakami, a po chwili odczytuję zapiski mojego ojca – To okno, wyglądało dziwnie zanim ją zobaczyłem, pokryło się czarną barwą, a po chwili jakby ktoś palcem je namalował pojawiły się znaki, jeden po drugim, nie znałem ich znaczenia, ale przeraziłem się …” - Czy ty próbujesz mi powiedzieć, że… ten dom naprawdę jest nawiedzony? - Tak, to nie bujda. Chcę tam iść. – odpowiadam – I chce byś poszedł ze mną. - Wiesz o czym mówisz? Ania! - Wiem doskonale. – przybliżam się do niego i przytulam – Bez ciebie tam nie pójdę, boję się tam iść sama, a tylko z tobą mogę iść, tylko z tobą. - Pójdę z tobą, ale najpierw sam chciałbym ci coś pokazać. Postanowiłem pomóc ci trochę w twojej sprawie i znalazłem zdjęcie w sieci. - Jakie zdjęcie? – pytam podekscytowana – Pokaż mi natychmiast! – mówię - Nie tak szybko. Najpierw wezmę to. – zdejmuje mój sweter i delikatnie całuje, odwzajemniam jego pocałunek usiłując zdjąć jego bluzę – Chcesz tego? – pyta jeszcze, a ja tylko mruczę odpowiedź. Idziemy do łóżka, a potem wracamy do pracy,

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych