Wróć do katalogu

Omen:Wyspa pełna tajemnic cz 2/35- wersja poprawio

Bardzo krótka historia (w wielu częściach) o młodym rozbitku który niechcący wplątał się w kilka afer na pewnej magicznej wyspie

Motizucki, opublikowano , 8 min czytania, 3,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

21. styczeń roku pańskiego 1714. Minęło już 704 dni odkąd jestem na tej przeklętej wyspie. Wciąż czuję się tu nieswojo. Dziadek powiedział, że z czasem przywyknę do nowego miejsca i że kiedyś nazwę go swoim domem, ale ja w to wątpię. Jedyne, czego teraz chcę, to stąd uciec, uciec z Omana. Wczoraj, jak każdego poranka poszedłem po wodę. Z niewiadomego powodu obudziłem się trochę wcześniej niż zwykle, przed dziadkiem, a to on zawsze wstawał pierwszy. Otworzyłem drzwi. * - O rzesz w dupę!!! Ale piździ. – Pociera dłonie i z uśmiechem rozgląda się. - Pięknie.- posmutniał.- O nie. Strumień pewnie zamarzł. No to marsz do wodospadu.- powiedział sam do siebie i pomaszerował ze spuszczoną głową przez śnieg do pasa. Zima w elfich górach jest piękna. Wszystko: gałęzie drzew, szczyty gór i chata, pokryte bielszym od mleka, skrzącym się tak, że jest wstanie oślepić, śniegiem. W tych górach to zimą, a nie wiosną zaczyna się życie. * Huk spadającej wody było słychać z daleka. Gdy chłopak przyszedł nad wodospad zamarł. Była tam Ona naga. Brała kąpiel. Była piękna, jak wtedy na skale. Nie. Wypiękniała jeszcze bardziej. Piersi stały się większe, pośladki jędrniejsze, a włosy dłuższe. Znał ją już prawie dwa lata, ale wciąż nie mógł się na nią napatrzeć. Naga czy ubrana, nie miało to znaczenia. Zawsze była piękna, bo ciało było rzeczą drugorzędną. Najważniejsza była twarz. Twarz niemal symetryczna, bielsza od śniegu. Duże zmieniające kolor oczy. Pełne krwistoczerwone usta i uśmiech, który stopiłby cały dzisiejszy puch. Była najpiękniejszą elfką, a te słynęły wręcz ze swej urody. - Zamarzniesz jak nie będziesz się ruszać!!! – powiedziała z groźną miną. - Ale skoro tu już jesteś, to bądź tak miły i umyj mi plecy. – odwróciła twarz w stronę spadającej wody, twarz chłopaka była bardziej czerwona niż jej usta. Nie wiedział, że to ostatni raz, kiedy się czerwieni, teraz mu to przeszkadza, a kiedyś będzie mu tego brakowało. Dante zacisnął zęby wszedł do lodowatej wody i podszedł do niej. - Daj mydło. - powiedział z trudem wyciągając dłoń. - Upadło mi. Jest tam. Mógłbyś podnieść?? - wskazała palcem na środek stawu. Podglądacz zanurkował we wskazanym miejscu i wyłowił mydło. Nikol stojąc w wodzie po kolana z podziwem obserwowała wyczyn chłopaka. Elfy górskie mają wyższą temperaturę ciała niż ludzie, ale mimo to nie odważyłaby się wskoczyć do wody na środku jeziorka. Wiedziała, że woda tam będzie mieć ok. – 40 stopni, a ta, w której stała jakieś -5. Wodospad uniemożliwiał zamarznięcie wodzie. -Oto pani mydło. – powiedział. - Jesteś niesamowity, wiesz?? - uśmiechnęła się, po czym wzięła od niego mydło .- To chyba dobra nauczka. Nie waż się mnie nigdy więcej podglądać, a teraz lepiej wracaj do chaty, bo zamarzniesz. - spojrzała na niego z uśmiechem. Był cały siny, ale zachowywał się jakby wcale nie zmarzł. - Przepraszam. – rzekł ze smutną miną. - Nie mogłem się oprzeć, jesteś taka piękna. - Spadaj, chcę się w spokoju wykąpać. – Na jej policzkach pojawiły się rumieńce. - Nero spójrz, kogo my tu mamy!!! – szczerbaty gość spojrzał na dwójkę pod wodospadem. - Niezła jest. Ja ją rżnę pierwszy!!! – paskudny uśmiech na twarzy Nero był przerażający. - Po moim trupie!!! – młodzik zasłonił elfkę własnym ciałem - Mówisz, masz!!! - szczerbaty szybkim ruchem wyjął kuszę. Bełt utkwił w piersi młodego, który upadł z pluskiem do wody, która szybko stała się czerwona od krwi. - Hahaha. Piękny dźwięk. - Nero roześmiał się paskudnie. - No chodź mała, będzie ci dobrze!!! Nikol podbiegła do kamienia, na którym były jej rzeczy, wyciągnęła nóż i rzuciła się na napastników raniąc jednego w twarz. Ten szybko ją powalił na ziemię i obezwładnił. - Sprawdźmy jak piszczysz mała. A mogliśmy się dobrze bawić po dobroci. - przyłożył jej nóż do gardła. - NIE BĄDŹ TAKI PRĘDKI!!! - z

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych