Opis dnia na Olimpie
Dużo błędów!!! Praca napisana na przerwie na polski w 6 klasie;) Głównie błędy stylistyczne. Ale jak komuś się nudzi to proszę bardzo ;)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Dzień na Olimpie To była Sobota 1 grudnia 2005 roku. Rano zaczęła się moja najwspanialsza i najbardziej szalona podróż, której nie zapomnę nigdy w życiu. A wszystko zaczęło się o 4 nad ranem w moim pokoju. Spałam głębokim snem, gdy nagle obudziło mnie dziwne skrzypienie podłogi. Ostatnimi dniami zdarzało się to coraz częściej. Dwa miesiące temu, na strychu, znalazłam starą skrzynię. Po otwarciu wieka, moim oczom ukazała się stara, pięknie ozdobiona gruba księga z pożółkłymi kartkami i dziwnymi inskrypcjami. Chcąc obejrzeć moje znalezisko razem z przyjaciółkami, odłożyłam ją na miejsce i czym prędzej pobiegłam zadzwonić do moich znajomych. Kiedy po paru minutach biegłyśmy do mnie na poddasze, z podekscytowania mało się nie wywróciłyśmy się na schodach. Kiedy wreszcie dobiegłyśmy na trzecie piętro, co wydawało się wiecznością, rzuciłyśmy się na kufer jakby od niego zależało nasze życie. Niestety, po dotarciu na miejsce, naszym oczom ukazał się niesamowity widok. Na środku pomieszczenia, świeciła jasna łuna, Wyglądała jakby była z zaświatów, ale najciekawsze było to, że zniknęło pudełko, a wraz z nim drogocenna książka. Koleżanki zaczęły się śmiać i myślały, że to żart. Dopiero, kiedy zobaczyły na mojej twarzy przerażenie, zrozumiały, że to nie są efekty specjalne. Nagle to coś zniknęło i pokój wydał się dziwnie… zwykły. Przerażone przyrzekłyśmy sobie, że nigdy nikomu o tym nie powiemy i będzie to naszą słodką tajemnicą. Po chwili znowu wszystko ucichło. Powoli wstałam z łóżka, wiedząc, że już nie zasnę dzisiejszego ranka. Powoli, jakby przez mgłę, podeszłam do szafy by zobaczyć się w lustrze wiszącym przy starej szafie. Była bardzo potężna. Miała duże drzwi i była wspaniale rzeźbiona. Zawsze robiła na mnie niesamowite wrażenie. Niestety, dzisiaj widziałam w niej zwykłą szafę z lustrem po boku. Spoglądając na nie, zobaczyłam małą dziewczynkę o łagodnych rysach twarzy, której łzy niczym perły spływały po bladych policzkach, zatrzymując się w kącikach nabrzmiałych ust. Jak na trzynastolatkę byłam zgrabna i miałam duże powodzenie wśród chłopców. Niestety teraz martwiło mnie tamte dziwne zjawisko. Po dzień dzisiejszy nie mogę o tym zapomnieć. Chwilę później byłam już przy szafce z ubraniami. Powoli ubrałam białą, obcisłą bluzkę, krótkie spodenki dżinsowe i kolorowe skarpetki. Szybko włożyłam kapcie i ostrożnie wyszłam z pokoju. Aby nikogo nie obudzić, wchodziłam wolno na strych. Schody tylko dwa razy cicho skrzypnęły pod moimi stopami. Będąc prawie na samym szczycie, potknęłam się i prawie spadłam ze schodów. Wysłuchując chwilę czy nikogo nie obudziłam, niepokojona już przez nikogo, weszłam do ciemnego pokoju, rozglądając się wokół siebie. Wszystko było na swoim miejscu, jednak czułam się niepewnie. Ostrożnie stawiając kroki, podeszłam do miejsca gdzie stała owa tajemnicza skrzynia. Nagle przede mną, pojawiła się biała poświata. Z tego niesamowitego portalu, wolnym krokiem wyszedł piękny, wysoki męszczyzna. Byłam taka przestraszona, że nie mogłam się poruszyć. Chciałam krzyczeć, ale głos uwiązł mi w gardle. Nagle postać przemówiła. Mówiła spokojnym, niskim głosem, ale mimowolnie ciarki przeszły mi po plecach. -Nie obawiaj się o piękna. Jestem Apollo, bóg słońca, światła i wyroczni. -Jak się tu znalazłeś?- Zapytałam spoglądając podejrzliwie -My bogowie, mamy swoje tajemnice- odpowiedział nieznajomy z nutką rozbawienia w głosie -Czego ode mnie chcesz?- Wykrzyknęłam –zostaw mnie w spokoju! -Jak już mówiłem jestem bogiem. A Ty jesteś wybrana- powiedział spokojnie -Odejdź albo zadzwonię po policję- zagroziłam, lecz chyba nie zrobiłam na nim wrażenia -Zwykli śmiertelnicy nie są w stanie mi nic zrobić- oświadczył –ale to nie pora na moje przechwalanie. Pozwól, bogowie czekają. -Skąd mam pewność, że nie jesteś gwałcicielem i nie zrobisz mi krzywdy- zapytałam podejrzliwie -Chętnie bym skorzystał, ale dziękuję. Jestem w pracy- oświadczył z lekkim rozbawieniem w głosie –pospiesz się. Za nadgodziny mi nie płacą -Nigdzie się nie ruszę- odparłam stanowczo- chyba, że mi wyczarujesz różę. -Co za niewdzięczna- mruknął pod nosem Apollo, po czym wyczarował piękny bukiet kwiatów- czy teraz pójdziesz ze mną? -Nie mam nic do stracenia- powiedziałam spokojnie, po czym podeszłam krok bliżej -No to jedziemy- krzyknął ucieszony bożek- złap mnie za rękę i nie puszczaj. -Szybciej- ponagliłam- nie chce mi się tu czekać całego dnia. -Proszę bardzo- odpowiedział, po czym poszybowaliśmy razem w powietrze. Wznosiliśmy się szybko, aż cały świat wirował mi przed oczyma. Migały mi tylko rożne kolory i dziwne wzory. Kiedy wreszcie zwolniliśmy, zobaczyłam pod sobą piękne pola, porosłe najwspanialszymi roślinami. Czułam się, jakbym była w raju. Jeszcze nigdy w życiu nie widziałam takich widoków. Na drzewach rosły piękne jabłka, po ziemi chodziły zwierzęta. Starając się zapamiętać te widoki, zamknęłam oczy i „oddałam się w świat sennych marzeń”. Nie zauważyłam nawet wielkiego masywu górskiego, który wyłonił się z morza. Dopiero po chwili zwróciłam uwagę na ten przepiękny widok. Na tle szafirowej wody majaczył we mgle piękny pagórek, porośnięty najdziwniejszymi, a zarazem najpiękniejszymi roślinami. Razem ze wschodem słońca był to niesamowity widok. Zapatrzona z rozmarzeniem prze siebie, zapomniałam już o moim nieznajomym towarzyszu.
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Tenshisan
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…