Opowiastka religijna Ateisty - żółte domy
Nie mająca nikogo dotknąć, czy obrazić. Nie mająca na celu nawracania nikogo i w żadnym kierunku. W zamierzeniu mająca na celu spowodować przemyślenia. Może zachęcić do dyskusji? „Człowiek, zawsze jest tylko człowiekiem..."
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Jakiś czas temu, istniało pewne państwo. Nie ważne gdzie leżało, jak się nazywało. Nieistotne jaką miało flagę, stolicę. Bez znaczenia jest także do jakiej rasy należeli jego obywatele i jaką religię wyznawali. Istotne jest to, że dominowała w nim jedna religia, z którą identyfikowała się większość obywateli. Z racji swojej powszechności stała się niejako religią panującą, a jej kapłanom udało się uzyskać znaczny wpływ na decyzje królewskie. W państwie tym żył pewien kapłan. Już w młodości dał się poznać jako osoba obdarzona głęboką wiarą i wielką mądrością oraz innymi niezwykłymi talentami. Ukończył studia na najbardziej elitarnych, religijnych uniwersytetach i szybko piął się w górę w kapłańskiej hierarchii. Swoim nauczaniem potrafił porwać za sobą tłumy, był uznawany za jeden z największych religijnych autorytetów swoich czasów, toteż nikogo nie zaskoczyło, kiedy został obrany jednym z pięciu członków Najwyższej Rady Religijnej. Rada była najwyższą instancją w hierarchii owej religii – decydowała o sprawach najważniejszych dla tej religii. Dysponowała także, ogromnym wpływem na władcę. Ten, często zasięgał jej opinii w wielu istotnych kwestiach. Kapłan ów niewątpliwie wyróżniał się w Radzie swoją mądrością i talentami, wobec czego szybko zaczął być postrzegany w kraju jako jej nieformalny przywódca. I był takowym rzeczywiście. Często, dzięki zdolności formułowania niezwykle trafnych argumentów i wyjątkowej umiejętności przemawiania, był w stanie przekonać większość Rady. I to nawet w sprawach, w których nikomu wcześniej nie przyszło by do głowy, że Rada może się zgodzić z jego stanowiskiem. Pewnej nocy przyśniło się temu kapłanowi miasto szczęśliwości. Ludzie nie cierpieli w nim, nędzy, głodu. Byli szczęśliwi. Posiadali wszystko co było im potrzebne. Nie było w nich zła i nienawiści. Z radością dziękowali Bogu za dary którymi ich obdarzył. Miasto przypominało trochę rajski ogród. Wszędzie pachniało kwiatami, emanowało zielenią różnorodnych drzew. Kiedy przyglądał się tak miastu, pojawiła się przed nim jakaś postać. Widział tylko jej zarys. Czuł bijące od niej ciepło. - Spójrz na domy – odezwała się – żółte domy. Maluj domy na żółto. Postać znikła, a on zauważył, że w Mieście Szczęśliwości domy były żółte. Wszystkie. Szczęśliwość w mieście żółtych domów. Kapłan obudził się z przeświadczeniem, że ten sen został zesłany mu przez Boga. Żarliwie modlił się do wieczora, dziękując za objawienie. Wieczorem udał się na posiedzenie Rady. Początkowo pozostali kapłani nie wierzyli w boskie pochodzeniu snu. Jednak po wysłuchaniu pełnej przekonania, opowieści kapłana, przyznali mu rację. Kilka dni później, podczas uroczystości obchodów najważniejszych świąt, w Najwyższej Świątyni, kapłan wygłosił swoje nauczanie. Malowniczo opowiadał o szczęściu panującym w mieście żółtych domów. Przekonywał o słuszności duchowej budowy takiego miasta. Mówił o konieczności przemalowania domów na żółto. Jakież było zdziwienie kapłana, gdy jakiś czas później przemierzał miasto. Zaledwie może jedna dziesiąta domów została przemalowana. Po porywającym świątecznym wystąpieniu, w społeczeństwie, w którym ponad 95% ludzi wyznawało tą religię. Czuł się zdruzgotany i rozgoryczony. Pytał Boga, dlaczego ludzie są tacy oporni na prawdę? Dlaczego nie chcą stworzyć lepszego świata. Przez trzy dni rozmyślał rozpaczliwie nad tą sytuacją. Aż wreszcie, trzeciej nocy znów przyśnił mu się ten sen. - Maluj domy na żółto – mówiła, emanującym energią głosem, Postać. Następnego dnia kapłan spotkał się z królem. Łatwo przekonał go, że wszystkie budynki państwowe, a w szczególności królewski pałac należy przemalować na żółto. Budynki zostały przemalowane. Kapłani w całym mieście pod wpływem Najwyższej Rady nauczali o konieczności przemalowania domów. Ale w jakiś czas po tym, efekt nadał był mizerny. Kapłan wraz z innymi dostojnikami zachodzili w głowę, dlaczego społeczeństwo nadal opiera się tworzeniu duchowego miasta szczęśliwości, nie chcąc przemalowywać swych domów na żółto. Wkrótce zadecydowano, że należy przyspieszyć tą moralną odnowę. Rada Najwyższa wymogła na królu wycofanie ze sklepów wszystkich kolorów farb oprócz żółtej. Jakiś czas później wydano królewskie zarządzenie o zakazie malowania domów na kolory inne niż żółte. Towarzyszyło temu ciągłe nauczanie kapłanów. Jednak mimo wszystko…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil anonymous0987
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…