Opowieści Drugiej Wojny - Obyś był...
Prawdziwa wiara i męczeństwo.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Patrzę na Ciebie mój Boże Najświętszy, na Twoje skronie ranione przez ciernie i oczy krwawym potem zalane. Patrzę jak wtedy w czasie burzy, gdy ginęli ludzie nie wiedząc dlaczego. I jak wtedy znów czerwony promień przefiltrowany przez szkiełko witraża zdobi Twoją twarz szkarłatną purpurą. Była wtedy jesienna niedziela. Oni już wtedy byli, rozpoczynali krwawe rządy. A myśmy czuwali, odprawiali swój świąteczny obowiązek. Ksiądz recytował łacińską liturgię, a jego głos łagodny niósł modlitwę przed niebieskie ołtarze. I czytał czytania, byśmy byli zimni, albo gorący, nigdy letni. Każdy w duchu był gorący, wierzył, że ich tylko jesień, ale wiosna nasza. Francuz i Brytyjczyk już na Wielkanoc wśród nas będzie. Ale gdy promień zszedł z Twojego oblicza i oświetlił zabytkową ramę obrazu coś na zewnątrz złowrogo zawarczało. Najpierw pojedynczy warkot silnika, a potem chyba cały batalion zmechanizowany zbliżać się zaczął. Konsternacji nie było, myśleliśmy - pewnie przejadą. Mieli koszary niedaleko. Ale zaczęli wyłączać silniki, z wozów wychodzić i tupać niemiłosiernie trącając bruk swoim wojskowym obuwiem. Skończył ksiądz podniesienie, Twoje Ciało na ołtarz położył, lecz zamiast głosu dzwonków słychać było łomot kopniaka drzwi otwierającego i… ich. Już wchodzą, rozbiegają się bo bocznych nawach. Spychają pobożnych do środka. Ksiądz Mszę chce dokończyć, ale dotknięty natchnieniem Hostię z ołtarza zjada, krew pije. Idzie na niego dowódca tego zamieszania, w czarnych bryczesach, z czaszką i piszczelami na czapce. Za nim jak pies wierny szpicel w bawarskim ubraniu i z piórkiem w kapeluszu. Oficer spycha księdza, wymachuje bronią i rozpoczyna kazanie. A Bawarczyk tłumaczy, że zaraz świątynia wysadzona zostanie, że przeszkadza i w tym miejscu żołnierz nowe koszary dostanie. Ksiądz próbuje ratować, ale jego policzek ciosu nie wytrzymuje i krwią się rumieni. Na nic tłumaczenia, że na sklepieniu zabytkowe suplikacje pruskiego autora. Oficer spogląda na sufit, gdzie też były i piszczele, i czaszki – pokazuje na swoje, a Bawarczyk tłumaczy: „Zatem tutaj teraz możecie zabytki…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil lukkad
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…