Opowieści o dziwnej treści XII
CZĘŚĆ DWUNASTA: ZBIERANIE INFORMACJI
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
CZĘŚĆ DWUNASTA: ZBIERANIE INFORMACJI
Była ciepła kwietniowa noc, gdy niespokojny Jurek obudził się w jakimś domku. Nic nie widział. Myślał, że jest w jakiejś saunie. Tylko, że chatka wyglądała jakby tędy pociąg przejechał. Jurek niespokojną, drżącą dłonią zaczął budzić leżącego obok Piaskownicę: - Piaskownica, Piaskownica. Co tu się dzieje? - Weź idź sobie i się dowiedz. Ja nie mam czasu. - powiedział Piaskownica i usnął. - Ale Piaskownica… Musisz mi wyjaśnić… - Nic nie muszę! I Piaskownica zasnął, a niespokojny Jurek po cichu wstał i gdy się rozejrzał zobaczył w kącie leżącego Żarówę przygniecionego stertą drewna, obok niego leżał Szyna – nowy gościu, który się tu wprowadził i właśnie urządził przyjęcie, w drugim kącie leżał pan Budowniczy przysypany resztkami z otwartej lodówki, w trzecim kącie zauważył Dziobatą obejmującą „Speed Maestra” i mamroczącej pod nosem: „ prawo, lewo, góra, dół, ale fajna mapa…”. A w ostatnim rogu zobaczył Skrzata, który najwidoczniej przed snem próbował przeczytać książkę telefoniczną, ale była za ciężka i go przygniotła. Jurek po chwili zastanowienia podszedł do niego i zdzielił mu kapciem, którego znalazł przy Piaskownicy. Skrzatu podskoczył w powietrze, uwalniając się spod książki. - Nie strzelać! – krzyknął Skrzatu – A kim ty jesteś? - To ja! Jurek. - A… Jurek, co chcesz pajacu? - Dowiedzieć się, co tu się stało... - To obudź Budowniczego! - Ale czemu jego? - Bo to pajac. Pewnie jak zwykle się nad tym zastanawiał. - Ale on nic mi nie wyjaśni... - No to masz problem. - odpowiedział zaspany Skrzatu. I Jurek zastanawiając się, pomyślał głośno: - No cóż... Może to przez Radio Bambo Lud City… I tu mu przerwała Dziobata: - A co to za różnica, co tu się stało?! - Tak się tylko mówi… A później wpadną tu jakieś siły zbrojne, a my nie mamy dowodów… – gadał bez składu Jurek i zanim dokończył zasnął. Zrobił się piękny, kwietniowy poranek. Pierwszy obudził się Szyna, który po cichu sprzątał lodówkę przypominając sobie jak to Żarówa rozwalił ją jakimś dynamitem, bo nie chciała się otworzyć. - Ciężkie czasy - pomyślał wychodząc z domku z resztkami lodówki w podróżnej walizce – Poczekam, aż pan Budowniczy wróci do swej chatki i pójdę do niego żeby złożył mi to urządzenie, może on, chociaż umie coś naprawić... - westchnął – Po co ja się tu przeprowadzałem… A w chatne nareszcie całe towarzystwo pobudziło się. Kiedy po kilku godzinach doszli do siebie, nie było z nimi Jurka, ale za bardzo się tym nie przejęli i udali się na górkę „Mont Kaczka”. Kiedy wędrowali przez las usłyszeli wielki hałas. - Wyrąb lasu? - strzelił Piaskownica. - Nie, kto by wycinał świecące drzewa - powiedział Żarówa. - Nowy nadajnik? - zasugerował Skrzatu. - Po rozwaleniu jednego, kto by tu stawiał drugi? - odpowiedziała pytaniem Dziobata. Po chwili już znali odpowiedź - byli to Łowcy Pajaców. - Witamy was ekipo - powiedział czwarty z nich. - Wypad. – przywitała się Dziobata. - No dobrze, wypadamy. Ale zadamy pytanie. - stwierdził siódmy. - Byle szybko - powiedział Żarówa. - Nie widzieliście naszego szefa Zbycha Wiertary? - Tak, gonił Drewniaka po lesie… - A gdzie? - spytał dziewiąty z nich. - Tego to już wam nie powiemy. – odparł Żarówa - Chyba, że powiecie gdzie jest Jurek. - Jurek? To ten czubek, co zakłada punkt informacyjny, przy co trzecim drzewie? - spytał piąty z dziesięciu. - Nie, przy co drugim. - rzekł Piaskownica - Zresztą, co was to obchodzi? Policja czy oddział specjalny? - Przepraszamy... - i tutaj trzeciemu przerwał dziewiąty - My wam powiemy gdzie Jurek, a wy nam gdzie pajac? - zaproponował. - W porządku. – rzekła Dziobata – Drewniak poszedł do resztek swego domu, a Jurek? - Na miasto. - powiedział trzeci z nich i obaj odeszli w przeciwną stronę. A tymczasem w mieście trwał koncert grupy Suchary. Po pewnym czasie
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Dźwiękoświt
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…